#PROSTOzPARKIETU. Marcin Kiepas: ta hossa nie ma długoterminowej perspektywy

aktualizacja: 17.02.2017, 16:04

Gościem piątkowego Parkiet TV był Marcin Kiepas, główny analityk Fundacji FxCuffs. Rozmawialiśmy o aktualnej sytuacji rynkowej, o czynnikach sprzyjających zwyżkom i czynnikach, które mogą tej zwyżce przeszkodzić.

REDAKCJA POLECA
23.02.2017
#PROSTOzPARKIETU: Tadeusz Nowicki: Notowania Ergisu mają przestrzeń do wzrostu
kariera
Jak przekonać szefa do awansu?

Powoli przyzwyczajamy się już do giełdowej zieleni. Czy zwyżki na GPW to prawdziwa hossa, czy tylko jednorazowy wyskok notowań?

Myślę, że to jednorazowy epizod, ale przeciągający się w czasie. Proszę zauważyć, że od wyborów w Stanach Zjednoczonych mocno zwyżkują największe światowe giełdy, a ich śladem podążyły też rynki wschodzące. Zwiększyły się apetyty na ryzyko i na rynkach pojawił się kapitał. Korzysta na tym GPW – nasze indeksy notują już kilkunastoprocentowe zwyżki na przestrzeni ostatnich miesięcy.

Donald Trump dał rynkom zielone światło, mówiąc o stymulacji fiskalnej. Z drugiej jednak strony Fed zacieśnia politykę monetarną, co teoretycznie powinno działać na niekorzyść giełd.

Fed podnosi stopy, ale patrząc globalnie one większości dużych gospodarek są wciąż bardzo niskie. EBC trochę ograniczy aktywów, ale wciąż ten skup będzie kontynuował i są oczekiwania, że zostanie on przedłużony. Bank Anglii i Bank Japonii cały czas prowadzą luźną politykę pieniężną. Na rynkach jest więc masa taniego pieniądza. A skoro giełdy dostają i monetarne i fiskalne impulsy, to nie ma się co dziwić, że obserwujemy zieleń na rynkach.

W takim razie jak długo potrwa jeszcze ten jednorazowy wyskok?

Moim zdaniem WIG20 ma jeszcze co najmniej 100 pkt do pokonania, a więc za cel przyjmuję okolicę 2300 pkt. Wspiera go technika (wybicie z konsolidacji, złoty krzyż) i fundamenty (gospodarze przyspieszenie widoczne w odczytach makro). Strach o rodzimą gospodarkę okazał się trochę przesadzony. Poza tym mamy odbicie w sektorze bankowym, który stanowi o sile WIG20.

Dlaczego te czynniki, o których pan mówi – i tani pieniądz na rynkach globalnych i dobre fundamenty naszej gospodarki, nie miałyby zapewnić, prawdziwej, długoterminowej hossy?

Potrafię sobie wyobrazić, że spora grupa małych i średnich spółek pozostanie silna w szerszym horyzoncie czasowym, ale generalnie w ujęciu długoterminowym pozostaje sceptycznie nastawiony. Dlaczego? Bo wciąż jesteśmy w koszyku rynków wschodzących i kapitał, który do nas płynie jest znacznie mniejszy niż ten obecny na głównych rynkach. Widać to, gdy popatrzymy gdzie jest S&P500, a gdzie jest WIG20. Na Wall Street codziennie słyszymy o nowych rekordach. Ten rynek jest bardzo wysoko i myślę, że zbliża się etap realizacji zysków, który pociągnie za sobą rynki wschodzące. Ponadto obawiam się Trumpa i jego odwrotu o globalizacji w kierunku ochrony własnych, amerykańskich interesów. Takie postępowanie polityczne nie sprzyjałoby zagranicznym partnerom handlowym. Dlatego uważam, że nie będzie kilkuletniej hossy, ale raczej kilkumiesięczne skoki notowań przerywane okresami silniejszej dekoniunktury. Myślę, że w obecnej sytuacji większość pozytywnych czynników jest już w cenach, a ryzyka czają się za rogiem.

Jakie ryzyka?

Oprócz polityki Trumpa, mam tu na myśli zbliżające się wybory we Francji, Holandii, Włoszech i Holandii. Coraz więcej dyskutuje się temat przyszłość UE i strefy euro, co jest kolejnym źródłem niepewności. Ponadto rynki zapomniały też o Chinach. Kraj ten stymulował gospodarkę na początku 2016 r. Wskaźniki się poprawiły i temat ucichł. Prawdziwe problemy nie zostały jednak rozwiązane i cały czas tlą się gdzie w tle. Nie martwimy się też zadłużeniem rynków wschodzących. Te źródła ryzyka mogą niebawem znów wybuchnąć, co przeszkodzi trwającemu rynkowi byka.

Wspominał pan, że jednak niektóre branże/spółki będą odporne na wahania koniunktury. Które?

Przychylnym okiem patrzę na sektor bankowy, głównie dlatego, że on cieszy się zainteresowaniem inwestorów zagranicznych. Z nastawianiem na długi terminem warto szukać wśród misiów. Ja przychylnie patrzę na sektor technologiczny, zwłaszcza na polskich producentów gier komputerowych. Z konkretnych spółek natomiast podoba mi się Livechat Software, który regularnie raportuje rosnącą liczbę klientów.

Na koniec zapytam jeszcze o dolara. Czy w związku z jastrzębim nastawieniem Janet Yellen podczas ostatniego wystąpienia w Kongresie oraz dobrymi danymi z amerykańskiej gospodarki – dolar jest skazany na aprecjację?

Ostatnie wypowiedzi Janet Yellen wpisywały się w trend obserwowany w komunikatach płynących z Fedu w ostatnim czasie. Myślę, że za dołem przemawiają teraz inne czynniki. Po pierwsze ewentualna reforma podatkowa w USA, choć przy zapowiedziach Trumpa trzeba stawiać duży znak zapytania. Po drugie dolara wspiera różnica w politykach monetarnych USA i strefy euro. Za oceanem mamy perspektywę trzech podwyżek, a na Starym Kontynencie dalsze luzowanie.

Gdzie zatem zawędrują notowania EUR/USD?

Biorąc pod uwagę wpływ wymienionych czynników uważam, że w perspektywie 2-3 miesięcy EUR/USD dojdzie do pułapu 1,03-1,04 dol.

Może sięgnąć parytetu?

Nie wykluczam takiego scenariusza, chociaż oddalił on się nieco po tej korekcie w rejon 1,08 dol. Na początku roku byłem bardziej skłonny twierdzić, że wyceny się zrównają. Teraz trochę złagodniałem. m. in. dlatego, że Donald Trump, znany ze swojego zamiłowania do Twittera, mógłby sporo namieszać wysyłając komunikaty dotyczące ewentualnego wpływania na amerykańską walutę. W dłuższym terminie, do końca roku, prognozuję, że EUR/USD dojdzie do 1,15 dol.

Komentarz dnia
Żródło: rp.pl

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE