fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Giełda

#PROSTOzPARKIETU: Krzysztof Borusowski: nie żałuję inwestycji w Kredyt Inkaso

ROL
Gościem czwartkowego programu #PROSTOzPARKIETU był Krzysztof Borusowski, prezes firmy Best. Rozmawialiśmy m.in. o inwestycji w Kredyt Inkaso, emisji obligacji, akcji oraz ekspansji zagranicznej.

Mniej więcej rok temu rynek żył konfliktem Best-Kredyt Inkaso. Dziś Best jest mniejszościowym akcjonariuszem tej spółki, chociaż plany były zupełnie inne. Żałuje pan tej inwestycji?

Nie. To był bardzo ważny krok w myśleniu strategicznym o naszym rozwoju. Kredyt Inkaso ma na pewno jedną rzecz, która jest dla nas cenna. Chodzi o rynki zagraniczne. Oczywiście, w tej sprawie nie poszło nam do końca tak, jak zakładaliśmy, ale tak czasami dzieje się w biznesie. Poza tym nadal jesteśmy inwestorem w Kredyt Inkaso. Posiadamy 1/3 udziałów i czekamy na ujawnienie planów funduszu Waterland - myślę, że dalszy ciąg tej historii będzie pisany.

Akcje Kredyt Inkaso kupowaliście jednak po 40 zł, a Waterland, który ma 2/3 walorów, po 25 zł. Różnice ta została odpisana przez Best w końcówce 2016 r. Czy to nie wpływa negatywnie na działania waszej firmy?

Zdecydowanie nie. Nasza spółka podjęła się inwestycji w Kredyt Inkaso będąc świadoma swojej siły i to bardzo wyraźnie pokazaliśmy. Odpis jest bezgotówkowy i może być odwrócony w momencie, w którym będą sprzyjające ku temu warunki, natomiast my działamy dalej i nie przeszkadza nam to w bieżącej działalności.

Dogaduje się pan z funduszem Waterland?

Jeżeli będą rozmowy to będą się toczyły w zaciszu gabinetu. Naturą funduszy jest natomiast to, że kiedyś wchodzą, a później wychodzą z inwestycji. Istotą jest natomiast to, że zwiększają wartość. My jesteśmy partnerem, który ma doskonałą znajomość branży, jesteśmy bardzo dobrze zorganizowani, szybko rośniemy i jesteśmy efektywni. Z drugiej strony mam partnera, który jest nowy w branży. To daje wystarczające podstawy by się dogadać.

A rozmawia pan jeszcze z prezesem Kredyt Inkaso Pawłem Szewczykiem?

To jest kompletnie nieistotne. Paweł Szewczyk jest wynajętym menedżerem, natomiast ja jestem właścicielem spółki i akcjonariuszem Kredyt Inkaso i rozmowy - jeśli będą prowadzone - to zupełnie na innym poziomie.

A gdyby dostał pan ofertę sprzedaży akcji Kredyt Inkaso, czy z niej pan by skorzystał?

Nie zastanawiałem się nad tym.

Spójrzmy teraz szerzej na rynek windykacyjny. Jaki będzie dla niego rok 2017?

Na pewno trwa dobra passa windykacji. Wynika to z tego, że wciąż jest dużo aktywów, którymi powinniśmy się zająć, chociaż rok 2015 pod względem transakcji był lepszy niż 2016 r. Myślę jednak, że ten rok i tak będzie dla branży dobrym okresem, natomiast potem można oczekiwać relatywnego spadku tempa wzrostu. Nie można przecież wiecznie rozwijać się w dwucyfrowym tempie.

Jakie plany inwestycyjne na ten rok ma Best. W 2016 r. na nowe portfele wydaliście 258 mln zł. Uda się pobić ten wynik?

Są plany, żeby wydać zdecydowanie więcej na polskim rynku. Do tego chcemy wyjść na rynek zewnętrzny. O ile bowiem w 2017 r. widzimy potencjał wzrostu na polskim rynku, to jednak też przygotowujemy się do tego momentu, w którym duża część inwestycji będzie kierowana na rynki zagraniczne.

Czy można liczyć, że w 2017 r. Best wejdzie na któryś z zagranicznych rynków?

Zdecydowanie tak. Od wczesnych zapowiedzi tego typu ruchu minęło parę miesięcy. Był to okres wytężonej pracy i uczciwie przyznam, że ostatnio więcej czasu spędzam za granicą niż w kraju. Jesteśmy gotowi do otwarcia nowego rynku, z którym wiążemy duże nadzieje.

Ten rynek to...

Nie chcę na razie o tym mówić. Mogę zdradzić, że jest to Europa Zachodnia, a bardziej precyzyjnie to południe Europy.

W 2017 r. będzie jeden zagraniczny rynek, czy będzie ich więcej?

Tego też na razie nie chcę zdradzać.

Działalność windykacyjna wymaga sporych nakładów. Jak wy chcecie finansować swoje inwestycje?

Finansowanie to jeden z filarów windykacji. Tradycyjnie finansujemy się z trzech obszarów: środków własnych, które codziennie spływają z windykacji, po drugie, z obligacji, a po trzecie, kredytami bankowymi. Natura dobrego finansowania polega na tym, żeby żadnego z tych elementów nie przegrzewać. W momencie, w którym będziemy dochodzili do sytuacji, w której nasze zadłużenie będzie wysokie zawsze też możemy podzielić się kapitałem. To powinien być kolejny istotny krok w rozwoju spółki. Myślimy o tym. Po to aby utrzymać nasze tempo w pewnym momencie będziemy musieli otworzyć się na inwestorów.

Możliwe, że stanie się to jeszcze w tym roku?

Nie chcę tego zapowiadać, bo są to bardzo ważne decyzje. Na pewno warto obserwować nasze parametry zadłużenia, tzw. kowenanty, i to będzie pewnym wskaźnikiem, kiedy to powinno nastąpić. Jeżeli mówimy o wzroście spółki to oczywiście mowa jest o nowej emisji akcji.

A co z publicznymi emisjami obligacji?

Mamy otwarty program na 200 mln zł. Do uplasowania pozostało nam jeszcze 120 mln zł. Myślę, że już wkrótce wrócimy na rynek z kolejną transzą. Najprawdopodobniej będzie to na przełomie kwartałów. Cały program chcielibyśmy natomiast zrealizować do połowy roku. Przy okazji dziękuję naszym inwestorom za zaufanie.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA