Firma

NIK o nadzorze nad transportem i ubojem zwierząt

Fotorzepa
Podczas uboju i transportu zwierząt gospodarskich nie zawsze przestrzegano przepisów o ochronie zwierząt - oceniła NIK.

Z informacji NIK wynika, że Inspekcja Weterynaryjna oraz Inspekcja Transportu Drogowego ujawniły nieprawidłowości w co piątej ubojni oraz w co setnym pojeździe przewożącym zwierzęta. Nadzór nad transportem specjalistycznym zwierząt gospodarskich oraz ich ubojem w rzeźniach sprawowano właściwie. Ograniczony był natomiast nadzór nad przestrzeganiem prawa o ochronie zwierząt w gospodarstwach - ubój gospodarczy pozostawał tam praktycznie poza kontrolą, a nadzór nad transportem zwierząt przez rolników był marginalny. Wciąż także nie uregulowano kwestii przyznawania certyfikatów kwalifikacji dla uśmiercających zwierzęta ani przepisów dotyczących uboju bez ogłuszania.

Izba podjęła kontrolę z uwagi na ujawnione przez Inspekcję Weterynaryjną i organizacje pozarządowe przypadki naruszania dobrostanu zwierząt w transporcie i uboju.

NIK zwraca uwagę, że Inspekcja Weterynaryjna nie sprawowała nadzoru nad ubojem gospodarczym, czyli prowadzonym w gospodarstwach na użytek własny. Główny Lekarz Weterynarii nie miał informacji o skali tego uboju ani o jego kontrolach dokonywanych przez lekarzy weterynarii. Powiatowi lekarze weterynarii praktycznie nie kontrolowali zgłoszonych ubojów gospodarczych (z 17 skontrolowanych jedynie dwóch przeprowadzało pojedyncze kontrole), nie znali zatem zakresu stosowania przepisów o ochronie zwierząt, zakresu rejestracji ubojów ani kwalifikacji osób przeprowadzających ubój. NIK zwraca uwagę, że pomimo obowiązku, hodowcy informowali powiatowych lekarzy weterynarii tylko o niektórych planowanych ubojach gospodarskich. Często zdarzało się także, że zawiadomienia przekazywano z opóźnieniem i niekompletne: nie zawierały one np. adresu gospodarstwa, terminu planowanego uboju, gatunku, czy też liczby zwierząt.

W ocenie NIK nadzór administracji nad dobrostanem zwierząt podczas uboju gospodarczego był niewystarczający. NIK wskazuje, że wciąż brakuje jednolitych standardów uboju - niezależnych od skali i miejsca jego prowadzenia.

NIK zwraca uwagę, że nowym, aktualnym regulacjom nie zostały też poddane kwalifikacje osób uśmiercających zwierzęta, wymagające, by nie wywoływać u zwierząt niepotrzebnych cierpień, choć Polska miała trzy lata (do 1 stycznia 2013 r.) na wprowadzenie odpowiednich przepisów. Nie uczyniono tego także po tej dacie. Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi nie zareagował na monity Głównego Lekarza Weterynarii w tej sprawie.

Powiatowi lekarze weterynarii w latach 2014-2015 przeprowadzili ponad 755 tys. kontroli środków transportu zwierząt i stosownych dokumentów. Sprawdzono blisko 690 tys. środków transportu. Stwierdzono ogółem 2518 nieprawidłowości, dotyczących w szczególności niezdolności zwierząt do transportu, prowadzonej dokumentacji, praktyk stosowanych podczas transportu i samych środków transportu. Nałożono łącznie 95 kar, a w 901 przypadkach podjęto inne działania.

W okresie 2014 - I półrocze 2016 Inspekcja Transportu Drogowego przeprowadziła 6,7 tys. kontroli transportu zwierząt. Inspektorzy stwierdzili 59 przypadków naruszenia przepisów dotyczących transportu zwierząt, w przypadkach, które tego wymagały nałożyli kary pieniężne i grzywny.

Inspekcja Transportu przeprowadzała kontrole tylko w wyznaczonych punktach na drogach publicznych, w dni powszednie, w ciągu dnia. Nie prowadzono kontroli typowanych (z uprzednim ustaleniem przebiegu danego transportu). Wskutek tego wielu przewoźników mogło łatwo ominąć inspekcje Transportu Drogowego. Zupełnie poza kontrolą inspektorów pozostawał transport „gospodarski" (gospodarz do sąsiada, sąsiad do rzeźni itp.). Jedynie sporadycznie prowadzono też kontrole przedsiębiorstw transportu zwierząt.

Jak podaje NIK - nieznany jest zakres nadzoru policji nad przestrzeganiem prawa o ochronie zwierząt w transporcie zwierząt gospodarskich - zarówno ten dotyczący ewentualnych efektów kontroli, jak i zastosowanych czynności prawnych (mandaty, zawiadomienia sądów).

Niewystarczająca była współpraca odpowiednich służb w celu wspólnego działania na rzecz przestrzegania praw zwierząt podczas uboju i transportu. Inspekcja Transportu Drogowego z rzadka tylko organizowała kontrole wspólnie z Inspekcją Weterynaryjną, a z organizacjami społecznymi współdziałała w zasadzie jedynie w zakresie ochrony dobrostanu i humanitarnego traktowania koni. Z kolei wojewódzcy i powiatowi lekarze weterynarii raczej nie współpracowali z samorządem weterynaryjnym ani organizacjami społecznymi.

Zasady uboju bez ogłuszania (tzw. uboju rytualnego) nie zostały w Polsce objęte szczególnymi regulacjami (zgodnie z przepisami unijnymi). Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2014 roku, sankcjonujący w Polsce dokonywanie uboju rytualnego, otwiera drogę do przeprowadzania tego typu uboju bez ograniczeń, także w celach czysto komercyjnych i wywozu za granicę.

NIK przedstawiła stosowne wnioski do odpowiednich organów, celem zapewnienia dobrostanu zwierząt oraz zwiększenia nadzoru w zakresie przestrzegania przepisów o ochronie zwierząt podczas transportu i uboju

Źródło: NIK

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL