Firma

Ubezpieczyciel opóźnia się z odszkodowaniem, można wydzierżawić urządzenie zastępcze

123RF
Jeśli ubezpieczyciel opóźnia się z wypłatą odszkodowania, to przedsiębiorca w celu minimalizacji strat ma prawo wydzierżawić urządzenie zastępcze.

Taki wniosek płynie z wyroku Sądu Okręgowego w Rzeszowie, który rozstrzygał spór pomiędzy spółką jawną – właścicielem stacji paliw, a firmą ubezpieczeniową. Spór ten dotyczył kwestii wydzierżawienia dystrybutora szybkiego tankowania oleju napędowego. Dotychczasowy dystrybutor został bowiem uszkodzony przez kierowcę, który miał wykupioną polisę OC.

Za mało na naprawę

Z uwagi na to, że kwota wypłacona dobrowolnie przez ubezpieczyciela za zniszczony dystrybutor nie pozwalała na jego naprawę (była za niska), spółka była zmuszona wydzierżawić dystrybutor zastępczy. Następnie wystąpiła na drogę sądową, żądając zasądzenia od ubezpieczyciela 292 tys. zł tytułem zwrotu czynszu dzierżawnego urządzenia.

Spółka zaznaczyła, że na skutek opieszałości i stanowiska ubezpieczyciela, który odmówił wypłaty odszkodowania umożliwiającego naprawienie szkody, musiała podjąć kroki w celu zminimalizowania strat. Jak tłumaczyła, brak jakichkolwiek działań spowodowałby, iż spółka generowałaby straty, co w konsekwencji doprowadziłoby do jej zadłużenia i ogłoszenia upadłości. Naprawienie szkody stało się możliwe dopiero po wypłaceniu przez firmę ubezpieczeniowego zasądzonego przez sąd odszkodowania.

W ocenie spółki za powstanie tak dużych kosztów odpowiada ubezpieczyciel, który swoimi działaniami, zaniżeniem odszkodowania i odwlekaniem terminu jego wypłaty doprowadził do tego, iż zaistniała konieczność wydzierżawienia dystrybutora zastępczego. Jak podkreślono, od czasu wyrządzenia szkody do czasu wypłaty odszkodowania upłynęło ponad 3 lata. Zatem dzierżawa dystrybutora była rozwiązaniem koniecznym i celowym.

Interes ekonomiczny

Sąd wydał nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym. Ubezpieczyciel wniósł od niego sprzeciw, kwestionując roszczenie poszkodowanej spółki co do zasady jak i co do wysokości. Jak argumentował, działania podjęte przez właścicieli stacji paliw nie były celowe i ekonomicznie uzasadnione, natomiast stanowiły zamierzone działanie, powodujące rażące zwiększenie wysokości szkody. W ocenie firmy ubezpieczeniowej spółka nie wykazała, by w okresie najmu dystrybutora jego sytuacja finansowa nie pozwalała na zakup nowego dystrybutora poprzez zaciągnięcie kredytu. Tym samym by celowe było zawieranie umowy dzierżawy.

Ubezpieczyciel przekonywał, że spółka mogła zaciągnąć kredyt na zakup dystrybutora, a koszty z tym związane mogły być przez niego zrefundowane. Byłby to niższy koszt aniżeli koszty dzierżawy. Zaznaczono, że gdyby nie zaciągnięto kredytu, to spółka mogłaby nabyć dystrybutor na podstawie umowy leasingu. Również te koszty byłyby na pewno niższe niż koszty dzierżawy.

Jaka stawka czynszu

Firma ubezpieczeniowa zakwestionowała też stawkę czynszu dzierżawnego, która jej zdaniem była rażąco wygórowana. W jej ocenie wspólnicy reprezentujący spółkę jawną, zawierając umowę dzierżawy dystrybutora mogli nie kierować się wyłącznie interesem ekonomicznym.

W odpowiedzi właściciele stacji paliw podnieśli, że czas trwania dzierżawy był determinowany działaniem ubezpieczyciela, a dokładnie jego biernością i późną wypłatą odszkodowania. Odnośnie kwestii możliwości zaciągnięcia kredytu czy też zawarcia umowy leasingu zaznaczono, że powyższe skutkowałoby przerzuceniem odpowiedzialności za powstałą szkodę na spółkę oraz obciążeniem jej kosztami wynikłymi z przewlekłego postępowania likwidacyjnego, a następnie długotrwałego procesu sądowego. Spółka zaznaczyła, że dołożył wszelkich starań, by zminimalizować skutki szkody, poprzez dzierżawę innego dystrybutora.

Spółka miała kilka wariantów

Rozpatrujący sprawę Sąd Okręgowy w Rzeszowie nie miał wątpliwości, że firma ubezpieczeniowa w ramach swojej odpowiedzialności odszkodowawczej była zobowiązana do naprawienia szkody rzeczywistej związanej z wydzierżawieniem dystrybutora zastępczego, a działania przedsiębrane przez powodową spółkę były niezbędne celem zminimalizowanie powstałej szkody.

Sąd nie negował, że spółka miała kilka wariantów, celem wyeliminowania zwiększenia wysokości powstałej szkody. W tym zakresie poniekąd rację ma pozwany, że powodowie mogli zaciągnąć kredyt na zakup nowego urządzenia, zawrzeć umowę leasingu dystrybutora, ale także mieli prawo do zawarcia umowy dzierżawy. Każda z tych opcji była wskazana i prawnie dopuszczalna. Przy czym, jak zaznaczono, to do powodów tj. spółki jako poszkodowanego należała decyzja o podjęciu niezbędnych kroków.

Odnosząc się do możliwości nabycia przez powodów nowego dystrybutora, zaciągając w tym celu kredyt lub zawierając umowę leasingu wskazano, że takie działania skutkowałyby przerzuceniem odpowiedzialności za powstałą szkodę na powodów oraz obciążeniem ich kosztami wynikłymi z przewlekłego postępowania likwidacyjnego, a następnie długotrwałego procesu sądowego.

Zdaniem sądu powodowie wykazali się dbałością o własne interesy. Przy czym jak podkreślono, działali w przekonaniu, że ich decyzja jest słuszna, tym bardziej że o kolejnych swoich krokach informowali ubezpieczyciela. Powodowie nie chcieli obciążać pozwanego za przestój w prowadzonej przez siebie działalności w zakresie sprzedaży oleju napędowego, a co za tym idzie – powiększać szkody poprzez bierne oczekiwanie na wypłatę odszkodowania. – Zachowania strony powodowej miały charakter racjonalny i były słuszne, umożliwiały jej kontynuowanie prowadzonej działalności gospodarczej, a tym samym dążenia do osiągnięcia zysku – ocenił sąd.

Dalej wskazano, że stawka dobowa dzierżawy została ustalona przez dwa odrębne podmioty gospodarcze w ramach zasady swobody umów, w ramach sprzedaży paliw. Nie powinna zatem podlegać kontroli, z uwagi na to, iż nie jest sprzeczna z zasadami współżycia społecznego i nie prowadzi do rażącego pokrzywdzenia żadnej ze stron umowy. Ponadto umowa nie była kwestionowana przez ubezpieczyciela. Dlatego nie jest zasadne negowanie samych stawek czynszu dzierżawnego. Dodatkowo sąd stanął na stanowisku, że nic nie stało na przeszkodzie, by w tym zakresie inicjatywę przejął ubezpieczyciel, który mógł sam znaleźć odpowiedni dystrybutor tudzież zaproponować inne rozwiązania. Jak najszybsze usunięcie szkody czy zminimalizowanie leżało też w jego interesie. – Mimo, iż biegły wskazał stawkę czynszu dzierżawnego niższą od tej przyjętej przez powoda, nie można czynić powodowi zarzutu, że nie poszukiwał dość dogłębnie i wnikliwie, tym bardziej, że sam biegły wskazał, ze takie działania są trudne – zaznaczono.

Normalna staranność

Zdaniem sądu, właściciel stacji nie miał obowiązku szukać w całym kraju dystrybutora za jak najniższą stawkę czynszu dzierżawnego. Wiązałoby się to bowiem ze zwłoką i bezzasadnym oczekiwaniem oraz ze zwiększeniem szkody w postaci utraconych zarobków. To z kolei powodowałoby włożenie na niego nadprzeciętnej staranności. Jak podkreślono, nie można tracić z pola widzenia, że to powód jest poszkodowany i jego roszczenie podlega ochronie prawnej. Firma ubezpieczeniowa miała możliwość wpłynięcia na koszty dzierżawy poprzez wypłacenie odszkodowania wcześniej, czy znalezienia odpowiedniego dystrybutora po niższej stawce. Natomiast jej działania ograniczyły się do wskazania dystrybutora, który jak się okazało nie spełniał odpowiednich wymogów – o niższej wydajności i wycofany z użytkowania przez Urząd Dozoru Technicznego.

Poszkodowany miał prawo

W ocenie sądu poszkodowany został pozbawiony możliwości korzystania z dystrybutora co skutkowało tym, że miał on prawo wydzierżawić urządzenie zastępcze. - Utrata możliwości korzystania z rzeczy wskutek jej zniszczenia, a w konsekwencji wydatek poniesiony w związku z dzierżawą rzeczy zastępczej stanowi szkodę majątkową, z uwagi na rodzaj działalności oraz cel, dla którego poszkodowany ją wykorzystuje – wyjaśniono.

Na zakończenie SO podkreślił, że ubezpieczyciel jako profesjonalista musiał się liczyć z tym, że opóźnienia w wypłacie odszkodowania mogą prowadzić do negatywnych skutków. - Pozwany nie może się zasłaniać tym, iż działanie powodów nie było uzasadnione, skoro sam nie postępował lojalnie i grał na zwłokę, bezzasadnie przedłużając wypłatę odszkodowania – stwierdził sąd.

Wyrok Sądu Okręgowego w Rzeszowie z 10 czerwca 2016 r. ©?

Sygnatura akt:I C 245/16

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL