Podatek od sprzedaży detalicznej: nowe rozdanie

aktualizacja: 03.02.2016, 12:34
Foto: Fotorzepa, Piotr Guzik

Miał zależeć od powierzchni, będzie od obrotów i dni tygodnia – projekt podatku od sprzedaży detalicznej wprawił rynek w niemałą konsternację.

REDAKCJA POLECA
05.08.2016
Handel w święta: 15 sierpnia wzmożone kontrole
03.02.2016
Co dalej z podatkiem od sprzedaży detalicznej
04.12.2015
Polskie sieci handlowe godzą się na podatek obrotowy
26.10.2015
Podatki według PiS - analiza projektów ustaw
21.10.2015
Podatkowa kampania wyborcza: partie zmieniają kurs
kancelarierp.pl
Stwórz swoją umowę - szybko i profesjonalnie!
kariera
Wulgaryzmy w pracy niedopuszczalne, chociaż powszechne

Minister finansów wycofał się z kryterium powierzchniowego jako głównego czynnika determinującego opodatkowanie podatkiem od sprzedaży detalicznej. Proponuje uzależnienie stawki od wartości miesięcznych obrotów. Chce też, aby handel w sobotę, niedzielę i święta, został opodatkowany według najwyższej stawki, tj. 1,9 proc. (z uwzględnieniem stawki 0 proc. do miesięcznych obrotów poniżej 1,5 mln zł).

Może to oznaczać dwie rzeczy: trudności administracyjne i nierówność w opodatkowaniu.

Po pierwsze, podatnicy będą musieli określać, czy dany przychód osiągnęli w tygodniu czy w weekend. Czy jest to proste? Dla największych może i tak, wszak prowadzą szczegółową ewidencję dla celów VAT. Pytanie jest jednak takie, czy dla celów podatku od sprzedaży detalicznej będzie się stosowało te same zasady co dla VAT, bo tego dotychczas nie doprecyzowano. Nie wiadomo, co znaczy osiągnięcie przychodu w danym dniu. Dodatkową ciekawostką i utrudnieniem może być fakt, że podatek od sprzedaży detalicznej ma być płacony przez sieci handlowe, czyli grupy detalistów działających pod jedną marką. W ramach takich grup mogą być małe podmioty, które ze względu na stowarzyszenie nie będą objęte zwolnieniem, a ich obrót będzie kalkulowany dla potrzeb podatku od sprzedaży detalicznej. Ciekawe, jak takie „sklepy na rogu" będą raportować obrót z poszczególnych dni tygodnia.

Po drugie, są takie biznesy (np. handel internetowy), które niekoniecznie osiągają przychody w weekendy (bo nie działają banki i kurierzy). Takie podmioty chyba będą płacić podatek według niższej stawki. Pytanie, czym sobie na to zasłużyły w porównaniu z biznesem stacjonarnym.

Nowe rozdanie, duże zaskoczenie, i to niekoniecznie na plus. Trzeba mieć nadzieję, że regulator da sobie i rynkowi trochę czasu na doprecyzowanie przepisów i możliwość ich skutecznej implementacji.

Marcin Zawadzki jest doradcą podatkowym w Crido Taxand

POLECAMY

KOMENTARZE