Firma

Upadłość: były małżonek nie będzie płacił długów przedsiębiorcy - projekt

Adobe Stock
Były małżonek ma nie płacić za długi przedsiębiorcy, który splajtuje, jeśli nie wiedział o jego tarapatach finansowych.

Taki przepis chce wprowadzić Ministerstwo Sprawiedliwości przy okazji reformy, a dokładniej: znaczącego rozszerzenia upadłości konsumenckiej, a więc możliwości zredukowania czy wręcz pozbycia się długów.

Długi po rozwodzie

Obecnie, zgodnie z art. 125 prawa upadłościowego, majątek małżeński, a to zwykle największa część dorobku, z automatu wchodzi do masy upadłości, którą przejmuje syndyk i która jest dzielona między wierzycieli upadłego małżonka.

Co ważne, przepis ten stosuje się także, gdy rozdzielność majątkowa została ustanowiona na skutek rozwodu lub separacji w ciągu roku przed wystąpieniem z wnioskiem o ogłoszenie upadłości. Dana osoba nie jest już zatem małżonkiem, a za długi „byłego" odpowiada. Przy upadłości są to zwykle znaczne kwoty. Taki były małżonek tylko wtedy nie odpowiada za upadłość drugiego małżonka, gdy o rozwód wystąpili odpowiednio wcześnie, tj. co najmniej dwa lata przed wnioskiem o upadłość.

Na czym polega nowość? Na tym, że małżonek bankrutującego przedsiębiorcy może żądać sądowego stwierdzenia, że jego rozdzielność majątkowa zwalnia go z długów współmałżonka, jeżeli nie wiedział o kłopotach prowadzących do upadłości, a jednocześnie ta rozdzielność nie doprowadzi do pokrzywdzenia wierzycieli.

Płaci przedsiębiorca

– Dotychczasowe przepisy były pisane dla przedsiębiorców. Zakładano, skądinąd słusznie, że to przedsiębiorca, który upada, był twórcą tego majątku, ale w przypadku upadłości osób fizycznych to dwoje małżonków zasadniczo buduje majątek. Dlatego nowy przepis kierowany jest do osób, które nie są przedsiębiorcami – powiedział „Rzeczpospolitej" Marcin Warchoł, wiceminister sprawiedliwości. Nowy przepis nie wyłącza ogólnej reguły (z art. 125 ust. 1 prawa upadłościowego), że majątek małżeński z automatu wchodzi do masy upadłości, i dopiero aktywność byłego małżonka osoby upadłej przed sądem sprawi, że sąd wyłączy go z masy upadłości. To jednak nie będzie się działo z automatu. Dlaczego takie zabezpieczenie?

– Aby przeciwdziałać aranżowaniu rozwodów. Aby gdy jeden małżonek upadnie, drugi przejmował całość zobowiązań i się oddłużył – wyjaśnia minister Warchoł.

– Ochrona ta będzie w praktyce bardzo trudna – przestrzega jednak sędzia Cezary Zalewski, szef Sądu Upadłościowego w Warszawie.

– Po pierwsze, będzie można z niej skorzystać tylko w procesie, co oznacza, że bez udziału dobrego prawnika się nie obędzie, a przecież można przewidzieć np. aktywność własną syndyka czy sędziego komisarza w tym zakresie.

Po drugie, często po instytucję rozdzielności sięgają małżonkowie, którzy liczą się z upadłością, a to oznacza, że wiedzą o zagrożeniu bankructwem.

Po trzecie, sens rozdzielności majątkowej polega na wyłączeniu pewnych składników majątkowych spod egzekucji, zatem niemal zawsze jej ustanawianie będzie mogło być ocenione jako „pokrzywdzenie wierzycieli" – mówi sędzia Zalewski.

W jednym nasi rozmówcy są zgodni: że jest to kolejna propozycja, która rozszerza obowiązki sądów, czyli najpewniej przybędzie im kolejnych spraw, w tym wypadku o uznanie rozdzielności majątkowej za skuteczne wobec wierzycieli w upadłości.

Co się zaś tyczy samej upadłości konsumenckiej, to jej udrożnienie ma polegać m.in. na możliwości zawarcia przez zadłużonego z własnej inicjatywy porozumienia z wierzycielem bez wniosku o upadłość do sądu. Będzie mogło także nastąpić zwolnienie z długów bez prowadzenia postępowania w sytuacji, kiedy nie ma szans na żadną spłatę nawet części długów. Z upadłości konsumenckiej będą także mogli korzystać nie całkiem uczciwi i ostrożni dłużnicy.

etap legislacji: uzgodnienia publiczne

Opinia dla „Rzeczpospolitej"

Piotr Zimmerman, ?radca prawny, Kancelaria Zimmerman i Wspólnicy specjalizująca się w upadłościach i restrukturyzacji

Pomysł poprawienia sytuacji współmałżonka po rozwodzie należy ocenić bardzo pozytywnie. W swej konstrukcji nie zakłada bowiem automatycznego zwolnienia z odpowiedzialności za długi współmałżonka, ale jedynie daje odpowiednie narzędzie do obrony drugiej stronie. W praktyce daje to szanse obrony np. małżonkowi, który nie był w ogóle informowany o prowadzeniu działalności gospodarczej przez drugiego małżonka, a przynajmniej o kłopotach z niej wynikających. Przepis pomoże także małżonkom, których proces rozwodowy, np. z powodu sporu o opiekę nad dziećmi, przedłużyłby się znacząco. Problem dla tej grupy niewypłacalnych konsumentów ma znaczenie fundamentalne.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL