Film

"Aquarius": Starsza kobieta nie wstydzi się seksu

Sonia Braga w roli Clary stworzyła kreację.
Aurora
Clara podejmuje walkę z bezdusznym światem korporacji. Świetny „Aquarius" od piątku na ekranach.

Jest wdową, matką, babką, a przede wszystkim kobietą z charakterem. Była znanym krytykiem muzycznym. Pracowała dla poważnej gazety, jej zdanie się liczyło. Dziś żyje wśród wspomnień, dawnych przyzwyczajeń, starych winylowych płyt. I daje sobie do takiego życia prawo.

Jest ostatnią lokatorką w starym domu. Inni zostali dawno eksmitowani przez koncern budowlany, który w tym miejscu, w nadmorskim mieście Recife, planuje zbudować luksusowy apartamentowiec. Jednak Clara nie chce opuścić mieszkania, które kiedyś dostała od ciotki. Starych drzew się przecież nie przesadza. Wbrew szantażom deweloperów tkwi w swoim świecie, w pustym bloku.

Reżyser Kleber Mondonca Filho przygląda się współczesnej Brazylii, światu będącemu we władaniu korporacji. Przede wszystkim jednak bez sentymentalizmu opowiada historię kobiety, przedstawicielki wymierającego gatunku inteligentów. Pokazuje Clarę w różnych sytuacjach – w czasie spaceru, spotkań z rodziną.

Bez wstydu rejestruje też jej tęsknotę za seksem, o której ona szczerze opowiada przyjaciółce. Bez żadnego zawstydzenia, to dla niej naturalne. A wreszcie sam seks – z młodym chłopakiem. Filho kreśli portret człowieka, który pozwala sobie na bycie sobą, na oryginalność, na wyróżnianie się z otoczenia. I nie zamierza za swój styl życia przepraszać.

Świetną kreację tworzy w „Aquariusie" Sonia Braga. To jest jej wielki powrót na duży ekran. W latach 70. zdobyła międzynarodową sławę jako bohaterka serialu „Gabriela", stając się symbolem seksu i wolności, ale też stworzyła świetną kreację w „Pocałunku kobiety pająka". Za tę rolę dostała nominację do Oscara.

Sonia Braga jest w pewien sposób podobna do bohaterki „Aquariusa". Niezależna, niedająca sobą manipulować. – Zawsze robiłam to, na co miałam ochotę – mówi. – Jak Clara. To jest najlepsza i najbliższa mi bohaterka, jaką kiedykolwiek zagrałam. Była wzorowana na matce Klebera, ale ja w niej dostrzegłam własną matkę i własną babkę. Dostrzegłam w niej również kobiety, jakie spotykałam na planach filmowych na początku kariery. Wszystkie one do mnie wróciły w tej roli. To były wspaniałe osoby, które w latach 60. walczyły, żeby Brazylia stała się lepszym światem.

Ale „Aquarius" to też film o pamięci. O przeszłości, która nas tworzy. O tym, że piękna życia nie budują wyłącznie nowe apartamentowce. Bo dla naszego poczucia tożsamości ważny jest też stary dom, winylowe płyty i starzejąca się kobieta ze swoimi wspomnieniami.

Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL