Film

„Uczciwy człowiek" Mohammada Rasoulofa od piątku na ekranach

Soudabeh Beizaee (Hadis ) i Reza Akhlaghirad (Reza)
Aurora
„Uczciwy człowiek" – mocny, polityczny obraz irańskiego artysty Mohammada Rasoulofa od piątku na ekranach.

– W tym kraju albo uciskasz, albo jesteś uciskany – mówi żona dysydenta, nauczyciela akademickiego, aresztowanego za „antypaństwową propagandę", do głównego bohatera filmu „Uczciwy człowiek". Jej mężowi grozi sześć lat więzienia i zakaz nauczania.

Taki wyrok – sześć lat więzienia i dwudziestoletni zakaz pracy – dostał w 2010 r. autor „Żelaznej wyspy" Mohammad Rasoulof. W drugiej instancji karę zredukowano do roku, a po wpłaceniu kaucji reżyser został z więzienia wypuszczony. Rok później pokazał w Cannes „Pożegnanie", a w 2103 r. – „Rękopisy nie płoną" – gorzki film, w którym nawiązał do czystki wśród intelektualistów, jaką rząd przeprowadził w latach 1988–1999. Szacuje się, że zginęło wówczas ponad 80 pisarzy, tłumaczy, dziennikarzy.

Przed rokiem Rasoulof wygrał canneńską sekcję „Inne spojrzenie" filmem „Uczciwy człowiek". To znów opowieść o współczesnym Iranie – o skorumpowanym świecie, w którym sprawiedliwość kupuje się za pokaźne sumy wręczane w kopertach. Bohater kiedyś studiował w Teheranie, przeciwstawiał się dyktaturze. Ale postanowił uciec na prowincję. Założył hodowlę ryb, ożenił się, wychowuje syna. Żyje na uboczu aż do chwili, gdy jego ziemię chce pozyskać wielka firma. Niszczony i doprowadzony do bankructwa mężczyzna nie chce się poddać. Ale z niegodziwością można walczyć tylko niegodziwymi metodami. A co potem? Jak żyć? Zgodnie z sumieniem czy wejść w układ i zapewnić rodzinie dobrobyt?

Rasoulof dostał od władz irańskich pozwolenie na nakręcenie „Uczciwego człowieka", gdy zobowiązał się, że film nie będzie „mroczny". Słowa nie dotrzymał. We wrześniu ubiegłego roku znów stracił paszport.

Irański reżim jest dość nieobliczalny. „Jednego dnia świeci słońce, drugiego dnia pada deszcz" – charakteryzuje cenzurę w swoim kraju Asghar Farhadi. Prokuratura co jakiś czas każe zatrzymać artystów i wytacza się im procesy, ale potem często reżyserzy, nawet ci znajdujący się teoretycznie w areszcie domowym, kręcą po cichu swoje filmy. Jak Jafar Panahi, który mimo wyroku podobnego jak Rasoulof w tym roku znów pokaże w Cannes nowy obraz „Trzy twarze".

Wielu twórców irańskich, m.in. autor „Czasu pijanych koni" Bahman Ghobadi, Shirin Neshat, Marjane Satrapi czy Mohsen Makhmalbaf, żyje dziś poza własnym krajem. O tych, którzy zostali i są represjonowani, jak Panahi czy Rasoulof, stale upominają się organizacje i filmowcy z całego świata. A oni sami dokonują tego „irańskiego cudu" – z zakazem pracy kręcą kolejne filmy. Wierzą w siłę sztuki i w to, że artysta ma obowiązek opowiadać się za wolnością i sprawiedliwością. Oglądając „Uczciwego człowieka", warto pamiętać, jaką cenę jego autor płaci za ten film.

Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL