Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Film

"Konwój". Twardziele sami wymierzajš sprawiedliwość

Robert Więckiewicz œwietny w roli sierżanta Zawady
Kino
Mocny film o zbrodni, zemœcie i ludziach, którzy uważajš, że sš ponad prawem. Na ekranach „Konwój" Macieja Żaka.

Polskie kino gatunkowe nie ma bogatej tradycji, ale dzisiaj odnajduje się w nim coraz więcej twórców. I, co ważne, nie wystarcza im sama sensacyjna historia, szukajš w tej konwencji drugiego dna. Społecznego, psychologicznego. „Anatomia zła" Jacka Bromskiego czy „Jeziorak" Michała Otłowskiego były opowieœciami o współczesnej Polsce – skorumpowanej i zatracajšcej drogowskazy moralne. „Ziarno prawdy" Borysa Lankosza diagnozowało nadwiœlański antysemityzm.

„Konwój" Macieja Żaka to kino mocne, męskie. Jego bohaterami sš strażnicy więzienni. Na poczštku lat 70. znakomity amerykański psycholog społeczny Philip Zimbardo przeprowadził słynny eksperyment, w którym grupę losowo wybranych studentów podzielono na więŸniów i strażników. Po szeœciu dniach eksperyment trzeba było przerwać: „strażnicy" stawali się potworami znęcajšcymi się nad „więŸniami", którzy zaczęli się załamywać psychicznie.

Bohaterowie „Konwoju" sš jak z eksperymentu Zimbarda. Ci twardziele czujšcy swojš władzę majš przetransportować do zakładu psychiatrycznego więŸnia, który zabił ich kolegów. Uznany za niepoczytalnego, miałby uniknšć kary? I jakie okolicznoœci zbrodni mógłby zdradzić? Dyrektor więzienia na własnš rękę chce wymierzyć mu sprawiedliwoœć. Zorganizował transport tak, by więzień nie dojechał do szpitala żywy. Precyzyjnie wymyœlił akcję. Nie przewidział tylko jednego: że do więŸniarki wsišdzie jego zięć, młody strażnik, student prawa.

Bohaterowie „Konwoju" sš ludŸmi przetršconymi przez życie. Majš poczucie siły, czujš się bezkarni. W dusznej atmosferze więŸniarki panuje napięcie. Siedzšcy w klatce więzień jest katem czy ofiarš?

Żak powoli odsłania tajemnice konwojentów. Zadaje pytania o moralnoœć tych, którzy majš niemal nieograniczonš władzę nad innymi. O wartoœć sprawiedliwoœci. O prawdę. O zbrodnię i karę.

Reżyser niewiele mówi o bohaterach filmu. Tylko dyrektor i jego zięć sš w jakiœ sposób osadzeni w rodzinach. O pozostałych mamy skrawki informacji. Któryœ z nich wrócił z misji, inny spaprał sobie życie prywatne. Ale może nie musimy wiedzieć za dużo? Żak tworzy zbiorowy portret ludzi, którzy powinni działać w imieniu prawa, a uważajš, że sš ponad nim. Czy wystarczy „jeden sprawiedliwy"?

Atutem „Konwoju" sš œwietne zdjęcia Michała Sobocińskiego. I aktorzy. Robert Więckiewicz uwiarygodnia przełom i desperację bohatera, który nosi w sobie mrocznš tajemnicę. Łukasz Simlat, Przemysław Bluszcz, Ireneusz Czop dajš sobie radę ze swoimi „niedopisanymi" postaciami. Paradoksalnie, najmniej przekonujšcy jest dyrektor więzienia. O nim wiemy najwięcej, ale mam wrażenie, że Janusz Gajos dostał w scenariuszu bohatera papierowego, którego trudno zrozumieć.

Generalnie jednak uważam „Konwój" za ciekawš próbę „męskiego" filmu. A różnorodnoœć naszego kina œwiadczy o jego sile.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL