Przegląd filmów Żuławskiego w nowojorskim Lincoln Center

aktualizacja: 20.02.2016, 23:20
Andrzej Żuławski
Andrzej Żuławski
Foto: Fotorzepa/ Marian Zubrzycki

Lincoln Center prezentuje przegląd filmów Andrzeja Żuławskiego, w tym premierę „Kosmosu”. Wybitny nowojorski krytyk i etyk filmu Richard Pena nazwał retrospektywę wielkim krokiem naprzód w rozpowszechnianiu w USA znajomości polskiego kina.

REDAKCJA POLECA
17.02.2016
Nie żyje Andrzej Żuławski
17.02.2016
Falk i Bromski o Andrzeju Żuławskim
kancelarierp.pl
Stwórz swoją umowę - szybko i profesjonalnie!

16. edycja programu Film Comment Selects w obejmuje zarówno najwybitniejsze nowe dokonania, jak i klasykę kina. Żuławskiego docenił jeden z najbardziej znanych w Nowym Jorku ekspertów kina, profesor Columbia University Richard Pena, autor programów filmowych w telewizji publicznej PBS, zaliczając reżysera do grupy polskich twórców, takich jak Wojciech Has czy Jan Jakub Kolski, którzy reprezentują surrealistyczne, nasycone pasją, trochę mistyczne podejście do kina i lubują się w łamaniu reguł.

„Są oni mało znani w USA - co szczególnie smutne, zważywszy szczególnie na wspaniałą twórczość Hasa. Dlatego retrospektywa twórczości Andrzeja Żuławskiego jest tym bardziej istotna, że po jego odejściu, stanie się wielkim krokiem naprzód w pogłębianiu naszej znajomości polskiego kina” – powiedział PAP Pena, emerytowany dyrektor prestiżowego New York Film Festival.

W sobotnim programie znalazły się odrestaurowane cyfrowo filmy „Diabeł” i „Na srebrnym globie”. W piątek widzowie obejrzeli nowojorską premierę “Kosmosu” oraz „Trzecią część nocy”.

Szczególne zainteresowanie wzbudziła ekranizacja powieści Witolda Gombrowicza. Organizatorzy zapowiadali „Kosmos” jako adaptację literacką przesyconą frenetyzmem, która przekształca powieść Gombrowicza pod tym samym tytułem „w złowieszczą i maniakalną eksplorację pożądania”. Sala kinowa Lincoln Center nie pomieściła wszystkich miłośników kina.

Na premierę przybyli m.in. kompozytor wielu filmów Żuławskiego Andrzej Korzyński oraz odtwarzający rolę Witolda francuski aktor Jonathan Genet, którzy odpowiadali na pytania widzów.

Jak mówił Korzyński, właśnie Żuławskiemu, z którym przyjaźnił się z od dziecka, zawdzięcza to, że został kompozytorem filmowym. Opowiadał o problemach z gromadzeniem środków na finasowanie filmów reżysera, co - jak powiedział - pogłębiało jego depresję twórcy. Mówił o bezkompromisowej - jego zdaniem - postawie Żuławskiego wobec kierownictwa kinematografii w okresie PRL.

Korzyński wspominał, że skomponował muzykę do "Kosmosu" jeszcze przed powstaniem filmu, na podstawie książki i scenariusza.

„Kiedy pojawił się +Kosmos+ Andrzej powiedział: +jeśli coś zrozumiesz, to napisz muzykę+” – opowiadał. Jak dodał, stworzenie tak romantycznej muzyki do dziwnego tekstu Gombrowicza wiązało się z ryzykiem, ale reżyser był zadowolony z końcowego efektu.

Zdaniem kompozytora Żuławski oczekiwał zawsze, że stworzy on muzykę, która zwróci uwagę i zaskoczy. „Andrzej sądził, że muzyka, którą piszę, jest odkrywcza, awangardowa i ciekawsza, niż gdyby była napisana w sposób tradycyjny. Był bardzo muzycznie wyrobionym facetem, koneserem muzyki poważnej. Miał ogromną płytotekę. Z jego opinią należało się liczyć, bo wiedział o muzyce wszystko” – powiedział w rozmowie z PAP kompozytor.

Podczas wcześniejszego spotkania z publicznością polonijną w konsulacie, w którym wziął też udział operator Andrzej Jaroszewicz, Korzyński mówił o trudnych warunkach finansowych Żuławskiego, że nie miał on nawet ubezpieczenia zdrowotnego.

Kompozytor wyraził zdumienie, że „Kosmosu” nie współfinansował Polski Instytut Sztuki Filmowej. Film uhonorowany w Locarno nagrodą dla najlepszego reżysera, podkreślił, był produkcją francusko-portugalską, chociaż także operator i kompozytor byli Polakami.

Aktor Jonathan Genet mówił, że praca z Żuławskim polegała na improwizacji. W rozmowie z PAP zwrócił uwagę, że jest raczej aktorem teatralnym niż filmowym, więc propozycję reżysera objęcia roli w filmie przyjął z obawą.

“Praca z Żuławskim była dla mnie najpiękniejszym prezentem, jaki, mogłem otrzymać, choć bałem się, że w pewnym momencie uzna, że się pomylił, bo go zawiodłem.(…) Współpraca napawała mnie uczuciem szczęścia, zawsze towarzyszył mi na planie, zawsze był obecny. Na zawsze pozostawił ślad w moim życiu” – zapewniał aktor.

Przegląd przygotowano przy współpracy Instytutu Kultury Polskiej w Nowym Jorku. Kierujący nim do niedawna Bartek Remisko, który współorganizował wcześniejszą retrospektywę Żuławskiego w Brooklyn Academy of Music, poinformował, że amerykańską dystrybucją „Kosmosu” zajmie się Kino Lorber, znane z prezentacji ambitnego europejskiego kina w USA.

POLECAMY

KOMENTARZE