Eurodotacje 2016

Budowa infrastruktury przyspieszy

materiały prasowe
Środki na rozwój sieci drogowej czy kolejowej pochodzą głównie z programu „Infrastruktura i środowisko".

O roli inwestycji infrastrukturalnych w rozwoju gospodarczym kraju dyskutowano podczas konferencji „Fundusze europejskie. Nowoczesna gospodarka siłą rozwoju" zorganizowanej przez Ministerstwo Rozwoju. – Trudno mówić o rozwoju bez nowoczesnej infrastruktury. Trudno przecież liczyć na inwestycje bez dobrego skomunikowania drogowego, kolejowego czy sprawnej infrastruktury energetycznej. To niezbędny warunek rozwoju biznesu – mówił Witold Słowik, wiceminister rozwoju.

Jak wskazał, Polska, zdając sobie sprawę z wagi infrastruktury, także w tej perspektywie finansowej Unii Europejskiej realizuje wielki program jej budowy w postaci programu operacyjnego „Infrastruktura i środowisko 2014–2020". To największy program operacyjny realizowany w Unii Europejskiej. Same środki unijne to 27,4 mld euro, a cały budżet z wkładem krajowym to 32 mld euro.

Miliardy na drogi i kolej

To bardzo potrzebne pieniądze, gdyż jako kraj dopiero tworzymy podstawową infrastrukturę rozumianą m.in. jako drogi ekspresowe i autostrady, główne linie kolejowe, systemy wodno-kanalizacyjne i infrastruktura energetyczna. – Jesteśmy w połowie drogi do osiągnięcia stanu docelowego postrzeganego jako infrastruktura na poziomie najbardziej rozwiniętych państw Europy Zachodniej – ocenił wiceminister Słowik. – Przykładowo jeśli idzie o infrastrukturę drogową, planowane było wybudowanie 2000 km autostrad, z czego dziś jest już ok. 1600 km. W przypadku dróg ekspresowych wskaźniki te wyglądają nieco słabiej. To odpowiednio 5700 km planowanych dróg ekspresowych i 1500 km wybudowanych – wskazuje wiceminister. Nowe odcinki dróg wciąż jednak powstają, a i do wykorzystania jest pokaźna kwota. – Obecnie z wszystkich dostępnych źródeł finansowych na drogi krajowe, którymi zarządza GDDKiA, mamy prawie 10 mld euro – przypomniała Monika Milwicz, wicedyrektor Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. – Wykorzystując te pieniądze, staramy się skupić na domknięciu głównych ciągów komunikacyjnych. Mamy już podpisane umowy o dofinansowanie na realizację dróg: S3, S 7, S 17, docelowo S5 i A1. To są główne ciągi, na których chcemy się skupić, dokładając do tego obwodnice, które z punktu widzenia mniejszych miejscowości, przez które nie przechodzą drogi ekspresowe, ale mocno obciążone drogi krajowe, są szansą na rozwój i większą dostępność komunikacyjną – tłumaczyła Milwicz.

Przedstawicielka GDDKiA zapewniła, że budowa nowych dróg postępuje sprawnie. – Trudno mówić o stanie sieci drogowej na koniec 2023 r., ale już dziś na podstawie zawartych umów o dofinansowanie można powiedzieć, że przybędzie nam teraz 60 km autostrad, zyskamy też 560 km dróg ekspresowych i prawie 80 km obwodnic, a plan na koniec 2017 r. jest taki, że zyskamy 60 km autostrad, 1000 km dróg ekspresowych i 100 km obwodnic – wyliczała wiceszefowa GDDKiA.

– Jako kraj możemy się też pochwalić bardzo dobrą infrastrukturą lotniskową. Na tym polu zbliżamy się już do optimum, mimo że niektóre miasta wciąż aspirują do posiadania lotniska. W okresie 2014–2020 pieniędzy unijnych na takie inwestycje już jednak nie ma. Są tylko niewielkie kwoty na projekty związane z podniesieniem bezpieczeństwa w ruchu lotniczym – wskazał wiceminister Słowik. Przyznał zaś, że w tyle pozostaje budowa infrastruktury kolejowej. Jednak do końca 2023 r. i ona ma się znacząco poprawić, gdyż na rozwój transportu kolejowego w latach 2014–2020 (de facto 2014–2023) zarezerwowano aż 5 mld euro w programie operacyjnym „Infrastruktura i środowisko 2014–2020". Pieniądze na kolej są też dostępne w nowych programach regionalnych, programie „Polska wschodnia" skierowanym do pięciu wschodnich województw oraz w ogólnounijnym instrumencie „Łącząc Europę". Łącznie to ponad 10 mld euro na inwestycje polskiej kolei.

– Ogromny postęp zanotowaliśmy też w gospodarce wodno-ściekowej, choć szacowane potrzeby w tej dziedzinie są nadal duże. Aby osiągnąć stan idealny, potrzeba jeszcze 30 mld zł – mówił Słowik. – Rzeczywiście jeśli idzie o sieci wodno-kanalizacyjne, wiele zrobiliśmy, ale i wiele mamy do zrobienia – wtórował Artur Michalski, wiceprezes Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW), informując, że Fundusz przyspiesza inwestowanie środków unijnych w gospodarce wodno-ściekowej. Obecnie to głównie środki na inwestycje wodno-kanalizacyjne. NFOŚiGW zawarł już umowy na ok. 2 mld zł. – Niestety, są i opóźnienia. Tak jest w gospodarce odpadami, na którą mamy prawie 4 mld zł. Nie ruszyliśmy z tymi środkami z uwagi na brak wojewódzkich planów gospodarki odpadami, za które odpowiadają marszałkowie województw – utyskiwał Michalski. Dodał, że NFOŚiGW ułatwia aktualnie dostęp do pieniędzy unijnych, m.in. skracając terminy i upraszczając procedury.

Trudności energetyki

– Uczestnicy debaty zgodzili się, że znacznej poprawy wymaga infrastruktura energetyczna. – Część linii przesyłowych zmodernizowaliśmy, ale nadal przeważają te dość mocno wyeksploatowane, w szczególności lokalne linie dystrybucyjne – przyznał wiceminister Słowik. – Potrzeby sektora energetyki są naprawdę duże i nawet jeśli sfinansujemy część projektów z programu „Infrastruktura i środowisko 2014–2020", to będzie to tylko niewielka część potrzebnych inwestycji – mówiła Małgorzata Kołodziej-Nowakowska z Polskiej Grupy Energetycznej (PGE). Jej zdaniem jest wiele mniejszych projektów, które można by sfinansować, gdyby środki pomocowe na energetykę były wyższe. Niestety, jak stwierdziła ekspertka z PGE, okres 2014–2020 jest dla sektora energetyki trudniejszy niż lata 2007–2013.

– W okresie 2007–2013 sfinansowaliśmy wiele inwestycji związanych z ograniczeniem emisji zanieczyszczeń do powietrza. Zapotrzebowanie na takie przedsięwzięcia w naszym sektorze jest bardzo duże. Teraz wchodzą w życie nowe wymogi zwiększające skalę tych potrzeb. Niestety, teraz to już obszar, który nie może być wspierany pieniędzmi unijnymi – tłumaczyła Kołodziej-Nowakowska. Jako obszar, który jest teraz dotowany, a którym interesują się zarówno duże koncerny energetyczne, jak i mali wytwórcy energii elektrycznej, wskazała dystrybucję, w tym poprawę bezpieczeństwa przesyłu energii elektrycznej. – Tu jest największa pula pieniędzy. Wszyscy operatorzy sieci skorzystają z pomocy. Drugi ważny obszar to sieci ciepłownicze. I wreszcie energia odnawialna, wysokosprawna kogeneracja i efektywność energetyczna – wyliczała ekspertka z PGE, przyznając jednak, że warunki pozyskania środków unijnych na te cele są trudniejsze w porównaniu z okresem 2007–2013, co wynika głównie ze zmiany warunków udzielania pomocy publicznej.

– W Polsce większość energii, ok. 85 proc., jest wytwarzana z węgla kamiennego i brunatnego, a unijne polityki klimatyczne mają na celu eliminację spalania węgla. To powoduje, że właściwie ze wsparcia unijnego możemy korzystać tylko w zakresie linii przesyłowych i odnawialnych źródeł energii – przyznał wiceminister Słowik.

– Komisja Europejska powoli wygasza pomoc finansową dla sektora energetyki. To generalne podejście, w myśl którego energetyka ma się finansować samodzielnie. Stąd wsparcie jest ograniczone do efektywności energetycznej oraz sieci elektroenergetycznych i ciepłowniczych – wtórował Michalski, zapowiadając jednocześnie start konkursów o dotacje na odnawialne źródła energii.

Przyczynek do rozwoju

W infrastrukturę mocno inwestuje stolica. – Korzystając m.in. z programu „Infrastruktura i środowisko 2014–2020", chcemy kontynuować plan inwestycyjny realizowany w poprzednich latach, który przyczynił się do znacznej poprawy sytuacji gospodarczej w Warszawie – mówił Maciej Fijałkowski, dyrektor Biura Funduszy i Polityki Rozwoju w Urzędzie m.st. Warszawy.

– Kilka tygodni temu Europejski Urząd Statystyczny przedstawił dane dotyczące wzrostu we wszystkich regionach europejskich w latach 2008–2013. Wynika z nich, że z 275 regionów Mazowsze rozwijało się najszybciej. Aż 80 proc. wzrostu na Mazowszu przypada na metropolię warszawską, a 60 proc. na samą Warszawę. Nie byłoby to możliwe bez lepszej infrastruktury – tłumaczył Fijałkowski. A ta jeszcze się polepszy. Stolica kontynuuje budowę metra. Dzięki dotacjom ma powstać kolejnych 11 stacji na drugiej linii, a trzy kolejne miasto planuje wybudować ze środków własnych. – Liczba stacji się podwoi. Zrealizujemy też projekty takie jak tramwaj do Wilanowa czy na Gocław. Do tego dojdzie zakup 133 autobusów elektrycznych. Po ich zakupie wszystkie autobusy jeżdżące po stolicy będą elektryczne. To pokazuje skalę zmian, która jest niespotykana w żadnym mieście europejskim – mówił Fijałkowski.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL