Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Euro 2016

Andrzej Juskowiak o kadrze Adama Nawałki: Wzajemne zaufanie

Fotorzepa, Bartosz Jankowski
Andrzej Juskowiak, były piłkarz reprezentacji Polski, dziœ komentator telewizyjny, mówi o zespole Adama Nawałki – pewnym siebie i skutecznym aż do bólu.

Rzeczpospolita: I co pan myœli po dwóch zwycięskich meczach reprezentacji? Słyszę na ulicy, że Polska jedzie do Francji po mistrzostwo Europy...

Andrzej Juskowiak: Nie dziwię się temu optymizmowi. Jesteœmy œwiadkami niecodziennych wydarzeń. Kiedy ostatnio widział pan wypełnione stadiony na meczach towarzyskich reprezentacji? I to wcale niemałe stadiony. Ludzie przychodzš nie tylko po to, by zobaczyć Roberta Lewandowskiego, tak jak się oglšda Cristiano Ronaldo i Leo Messiego. Przychodzš, bo Polacy grajš ładnie i zwyciężajš.

Widzi pan zależnoœć między pełnymi trybunami a grš?

Kibice niosš zawodników, piłkarze zaczynajš się bawić tym, że strzelajš bramki. Jeszcze do niedawna, żeby zdobyć jednš, potrzebowali pięciu–szeœciu okazji. Dziœ, jakkolwiek by kopnęli, wpada. Staliœmy się do bólu skuteczni.

Niczego reprezentacji nie odbieram, ale Finlandia nie należała do najtrudniejszych przeciwników. Może trochę mydlimy kibicom oczy, zachwycajšc się wynikiem?

Nawet słabszemu przeciwnikowi trudno wbić pięć bramek. Reprezentację niosš kibice, a zawodników – reprezentacja. Czasami słychać pretensje do Adama Nawałki, że powołał piłkarza, który nie wyróżnia się w lidze. Po czym ten zawodnik, wkładajšc koszulkę z orłem, dostaje skrzydeł. Najlepszym przykładem jest Krzysztof Mšczyński.

O talencie Filipa Starzyńskiego wiemy od dawna, ale grajšc w Ruchu, zbyt rzadko nas o tym przekonywał. W spotkaniu z Finlandiš miał trzy zagrania, które będzie się pamiętało...

No właœnie. Wielu kibiców było też zaskoczonych powołaniem Pawła Wszołka czy Bartosza Salamona, bo rzadko oglšdamy ich w meczach ligowych. Ale sam selekcjoner czy ktoœ z jego sztabu obserwuje takich graczy, zbiera informacje na ich temat, a Adam Nawałka do nich dzwoni także po to, by w trudnych momentach, po kontuzji czy stracie miejsca w klubowej jedenastce, podtrzymać ich na duchu. Coœ takiego jest dla zawodnika sygnałem: jeszcze o mnie pamiętajš, warto walczyć, kiedyœ wrócę. A kiedy już wróci, to daje z siebie wszystko. Odpłaca się trenerowi, który mu zaufał.

Albo jak w przypadku Jakuba Błaszczykowskiego, który mówi: nie tylko wróciłem, ale jestem potrzebny...

To prawda. Tym bardziej że Błaszczykowski w ważnym meczu nie pęknie, bo on już grał o wszystko na wszystkich stadionach. A o Wszołku czy Starzyńskim tego nie powiem, bo nie wiem. Gdyby dostali powołania na Euro, to dopiero tam czekałby ich poważny debiut.

Czym różni się reprezentacja Adama Nawałki od tych, które prowadzili Franciszek Smuda lub Waldemar Fornalik?

Każdy trener pracuje inaczej. Nawałka stosuje takie ojcowskie metody: pogada, poklepie po plecach, pocieszy. Ma też szczęœcie. Robert Lewandowski, Kamil Glik czy Grzegorz Krychowiak doroœli, sš u szczytu formy i popularnoœci. Oni nie muszš za wszelkš cenę pokazywać, że sš najlepsi, bo sš. Nie walczš między sobš, dajš więcej drużynie. Opaska kapitańska bardzo dobrze wpłynęła na Lewandowskiego. To jeszcze jedno wyróżnienie, jest szczęœliwy i od razu lepiej się czuje i gra. Widzę, że w tej reprezentacji zawodnicy raczej się lubiš. Wczeœniej tego nie było.

Chyba nigdy w żadnej reprezentacji nie było powszechnej miłoœci między zawodnikami. Nawet w tej Kazimierza Górskiego. Ale tamci piłkarze zapominali o sprawach osobistych i prywatnych, kiedy wychodzili na boisko...

Mam wrażenie, że teraz jest podobnie. Dobrš atmosferę czuć w całej kadrze. Piłkarze grajš, trenerzy opracowujš plany, ktoœ analizuje grę przeciwników, sztab medyczny dobrze zna każdy mięsień każdego zawodnika. Mówimy: atmosfera, ale moglibyœmy też powiedzieć: wzajemne zaufanie. To jest dobrze zorganizowana grupa dšżšca do wspólnego celu. Od wielu miesięcy Polska nie przegrywa, a kiedy traci bramkę, na ogół odrabia straty. Gramy z rozmachem, potrafimy dostosować taktykę do przeciwnika. Finowie nie grali agresywnie, jakby się spodziewajšc, że i tak nie dadzš nam rady. Takie sytuacje budujš poczucie wartoœci.

Wiem, że burze mózgów sztabu trwajš całe noce. Kiedyœ podsłuchiwałem pod drzwiami w hotelu w Dublinie, ale słyszałem tylko Adama Nawałkę.

Kršżš o tych naradach legendy. Podobno przed meczem z Gruzjš jeszcze o godzinie 4 rano grał Karol Linetty, a ostatecznie na boisko wybiegł Mšczyński i trener na tym wygrał.

Trwajš dyskusje, jakiego trzeciego napastnika powinien powołać Nawałka. A powinien?

Trzeci napastnik by się przydał. Moim zdaniem mógłby to być Mariusz Stępiński, najzdolniejszy napastnik młodego pokolenia. Obserwuję go nie tylko w Ruchu, ale i w reprezentacji U-21, w której pracuję z trenerem Marcinem Dornš. Ostatnio Mariusz strzelił bramki Finom i Białorusi. Euro byłoby dla niego dobrš lekcjš. Uczyłby się od najlepszych.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL