Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Energianews

Bułgaria wraca do budowy drugiej siłowni atomowej

AdobeStock
Po ponad 5 latach Bułgaria wraca do budowy drugiej elektrowni atomowej. Na poczštku grudnia siłownię uznano za obiekt o strategicznym znaczeniu dla bezpieczeństwa narodowego. Zapisano to w zaktualizowanym wariancie rzšdowej strategii bezpieczeństwa narodowego.
Zdaniem ekspertów, zapis ten pokazuje zdecydowanie władz, by powrócić do projektu, z którego zrezygnowały w marcu 2012 r. „Skoro dany obiekt jest priorytetowy w strategii bezpieczeństwa narodowego, oznacza to z całš pewnoœciš, że ma powstać" – stwierdził ekonomista Georgi Wułdżew. Decyzja rzšdu były poprzedzona licznymi wizytami minister energetyki Temenużki Petkowej w Moskwie i oœwiadczenie, że elektrownię należy budować, a także wielokrotnie wyrażone przez stronę rosyjskš gotowoœć uczestniczenia w projekcie. Kilka miesięcy temu rzšd zamówił w Bułgarskiej Akademii Nauk ocenę perspektyw i rentownoœci inwestycji. Według analizy, której fragmenty udostępniono opinii publicznej w listopadzie, projekt jest perspektywiczny przy zachowaniu następujšcych warunków: gdyby jego koszt nie przekraczał 10,5 mld euro i gdyby zagwarantowano kredyt w wys. 70 proc. tej kwoty przy odsetkach nie wyższych niż 4,5 proc. rocznie.
Analiza, przy opracowaniu której uwzględniono rozwój sytuacji energetycznej na Bałkanach w następnych 30 latach, nie zostanie opublikowana w całoœci, gdyż zawiera poufne dane. Opiera się na założeniach, że siłownia wejdzie do eksploatacji w 2029 r. i przez ponad 15 lat będzie działać razem z istniejšcš obecnie siłowniš w Kozłoduju, której przedłużono termin korzystania z dwóch reaktorów. Oficjalnie wznowienia projektu nie ogłoszono, a według nieoficjalnych informacji ma to nastšpić w drugiej połowie 2018 r. po zakończeniu bułgarskiej prezydencji UE. Jednoczeœnie jednak pomysł budowy drugiej elektrowni atomowej jest doœć popularny wœród ludnoœci. Badanie instytutu Gallupa z listopada wskazuje na 63-procentowe poparcie dla reanimacji pomysłu przez rzšd. Bułgarzy uważajš, że nowa siłownia będzie produkować tak samo tani pršd jak obecna, zbudowana w latach 70. ubiegłego wieku i nie zwracajš uwagi na przestrogi licznych ekonomistów i ekspertów, że sposób finansowania nowej będzie zupełnie odmienny, a jej produkcja – droższa. Według jednego z autorów analizy, prof. Aleksandra Taskowa, przy ocenie perspektywicznoœci projektu elektrowni Belene brano pod uwagę model finansowania węgierskiej siłowni Paks II, gdzie państwo zapewniło wyłšcznie 20 proc., a pozostałe 80 proc. œrodków pochodzi z kredytu udzielonego przez Rosję. Będzie on spłacany dzięki zyskom ze sprzedaży pršdu. Projekt budowy drugiej elektrowni jšdrowej w Bułgarii powstał w latach 80., a w 1990 r. został zamrożony. Reaktywowano go w 2003 r. za rzšdów ówczesnego premiera i byłego cara Symeona Sakskoburggotskiego. W 2006 r. za rzšdów lewicy podpisano porozumienie z Atomstrojeksportem o zakupie dwóch reaktorów o łšcznej mocy 2 tys. megawatów. W marcu 2012 r. za rzšdów obecnego centroprawicowego premiera Bojko Borisowa budowę wstrzymano mimo poczynionych już inwestycji w wys. 1 mld euro. Rzšd ocenił, że koszt siłowni i zwłaszcza towarzyszšcej jej infrastruktury okaże się zbyt wysoka. W 2012 r. Rosja zaskarżyła do sšdu decyzję parlamentu bułgarskiego o rezygnacji i zażšdała półtora miliarda euro odszkodowania za zamówione reaktory. W czerwcu 2016 r. Bułgaria została skazana na grzywnę w wys. 620 mln euro przez Sšd Arbitrażowy Międzynarodowej Izby Handlowej w Paryżu. W grudniu ubiegłego roku Bułgaria stała się właœcicielem dwóch reaktorów jšdrowych typu WWER 1000+ o mocy 1000 megawatów każdy. Pierwotnie reaktory były magazynowane u producenta, obecnie według danych resortu energetyki zostały przewiezione do Bułgarii. Próby odsprzedania ich, m.in. Iranowi, nie powiodły się.
ródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL