Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Energianews

Zimowe widmo niedoboru mocy

123RF
Wytwórcy pršdu zaplanowali znaczšco więcej remontów na najmroŸniejszy miesišc roku. PSE mówi „nie".
Tylko na pierwszy miesišc 2016 r. spółki zgłosiły do odstawienia 2,5 tys. MW mocy. Zazwyczaj było to 1,5 tys. MW. – Tak znaczšce obniżenie mocy dostępnej w krajowym systemie w styczniu, który jest z reguły najzimniejszym miesišcem roku, oznaczałoby zbyt duże ryzyko – mówi „Rzeczpospolitej" Henryk Majchrzak, prezes PSE. Prezes rozmawia z wytwórcami pršdu, by zgłoszone na styczeń remonty bloków przesunęli na inne miesišce. Efekty poznamy za tydzień lub dwa.

Wyższe zużycie zimš

Operator systemu przesyłowego razem z Rzšdowym Centrum Bezpieczeństwa analizuje scenariusze pracy energetyki w zależnoœci od warunków pogodowych. Zimš na wypadek awarii bloków czy splotu trudnych do przewidzenia zdarzeń chce mieć w zanadrzu możliwie najwyższy poziom nadwyżki mocy. Taki splot zdarzeń był powodem ograniczeń w dostawach energii w sierpniu br.
Zimš szczytowe zapotrzebowanie jest znacznie wyższe niż latem i występuje wieczorem, mimo że większoœć fabryk wtedy nie pracuje. Ze względu na to prof. Konrad Œwirski z Instytutu Techniki Cieplnej Politechniki Warszawskiej wštpi w dużš skutecznoœć wprowadzania 20. stopnia zasilania, który ma zastosowanie do fabryk. – Jeœli mrozy utrzymywać się będš dłużej przy bezwietrznej pogodzie, trzeba się liczyć z selektywnym wyłšczaniem pršdu w gospodarstwach domowych – uważa prof. Œwirski.

GroŸna susza

Grzegorz Wiœniewski, prezes Instytutu Energetyki Odnawialnej i ekspert Narodowej Rady Rozwoju utworzonej przy prezydencie RP, twierdzi, że istnieje duże prawdopodobieństwo wystšpienia niedoborów mocy zimš. – Sytuacja hydrologiczna po upalnym i długim lecie jest bardzo zła. Jeœli po suchej jesieni przyjdš mrozy, to zbiorniki zamarznš do dna i nie będzie czym chłodzić bloków – ostrzega Wiœniewski. W takiej sytuacji – jak ocenia – tej zimy będziemy się ratować importem energii. Grzegorz Walijewski, hydrolog z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej, przyznaje, że sytuacja nie napawa optymizmem. – Jesteœmy na granicy suszy hydrologicznej. W 10 proc. z 900 badanych przez nas stacji przepływ wody jest na bardzo niskim poziomie. Ostatnie intensywniejsze opady w Polsce południowej nie uzupełniły deficytów ani w rzekach, ani w wodach gruntowych – wskazuje Walijewski. Pomóc mogłyby opady deszczu trwajšce w całym kraju od kilku dni do kilku tygodni. A takie się nie szykujš. Nawet w listopadzie opady nie będš intensywne, a dopiero w grudniu może spaœć œnieg. Na szczęœcie przez tydzień spadki temperatur poniżej zera nam nie grożš. Zdarzyć się mogš tylko w górach.
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL