Budowana na Białorusi elektrownia jądrowa to zagrożenie dla nie tylko dla Litwy, Łotwy i Polski, ale także Niemiec i Skandynawii

aktualizacja: 24.08.2016, 15:02
Jeżeli na budowanej na Białorusi elektrowni jądrowej dojdzie do awarii...
Jeżeli na budowanej na Białorusi elektrowni jądrowej dojdzie do awarii, to ucierpią nie tylko najbliżsi sąsiedzi - Litwa, Łotwa i Polska, ale też Niemcy i Skandynawi.
Foto: Bloomberg

Jeżeli na budowanej na Białorusi elektrowni jądrowej dojdzie do awarii, to ucierpią nie tylko najbliżsi sąsiedzi - Litwa, Łotwa i Polska, ale też Niemcy i Skandynawia - ostrzega litewski minister.

REDAKCJA POLECA

Rokas Masulis po raz kolejny ostrzegł przez elektrownią jądrową w Ostrowcu, którą 3 km od litewskiej granicy i 50 km od Wilna buduje rosyjski koncern Rosatom.

- Strefy zagrożenia tej elektrowni są trzy. Pierwsza ma promień 100 km i w niej znajduje się Wilno. Druga o promieniu 300 km obejmuje teren Łotwy z Rygą oraz północną Polskę. Wreszcie strefa 1000-kilometrowa sięga po Niemcy oraz Szwecję i inne kraje skandynawskie. jak widać w wypadku awarii zasięg oddziaływania jest bardzo duży więc sprawę należy traktować bardzo poważnie - cytuje ministra portal Delfi.

Masulis wystąpił we wtorek na konferencji w Wilnie poświęconej w całości elektrowni w Ostrowcu i skutkach jej budowy dla bezpieczeństwa europejskiego.

Masulis podkreślił, że Litwa mogłaby ograniczyć eksport prądu z białoruskiej elektrowni (po to jest budowana, bo na Białorusi nie potrzeba tyle energii - red). Na Białorusi nie ma wystarczając dużo połączeń energetycznych z Łotwą i Polską, przez które prąd mógłby pop?nąć do odbiorców z zachodu i północy Europy.

- Aby ustabilizować nasz system energetyczny musimy zsynchronizować go z Europą. Możemy to osiągnąć poprzez Polskę, dlatego musimy wzmocnić dialog z Warszawą. Nie zaszkodziłby jeszcze jeden kabel ze Szwecją. Może zostać położony z Litwy lub z terytorium naszych braci Łotyszy. Jeżeli zostaną uruchomione wszystkie połączenia (mosty) energetyczne z Zachodem, to możemy spać spokojnie - podkreślił minister.

Litwa wiele razy donosiła o małych i większych incydentach mających miejsce podczas budowy w Ostrowcu. Ostatni - kiedy to podczas transportu został upuszczony na ziemię korpus reaktora jądrowego wywołał pierwszą reakcję rosyjskiego wykonawcy. Rosatom zobowiązał się do wymiany korpusu.

Pierwszy reaktor o mocy 1150 MW ma ruszyć w Ostrowcu w 2018 r., a drugi w dwa lata później. Litwa, Łotwa, Estonia i Polska już zapowiedziały, że nie będą kupować prądu z białoruskiej elektrowni.

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE

POLECAMY

KOMENTARZE