Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Energianews

Ustawa wiatrakowa może być korzystna dla firm energetycznych, ale po nowelizacji

Bloomberg
Niespełna tydzień mija od wejœcia w życie ustawy wiatrakowej, a już mówi się o jej nowelizacji. Korzystnej dla firm energetycznych.

Wiadomoœć o zmianach prawdopodobnie ucieszy inwestorów posiadajšcych już działajšce farmy oraz projekty takich elektrowni.

Branża dużo dyskutowała o negatywnych skutkach, jakie wywoła podniesienie podatków dla już istniejšcych siłowni wiatrowych oraz wprowadzenie wymogu zachowania minimalnej odległoœci od zabudowań. Na mocy obowišzujšcych przepisów nie można stawiać wiatraków bliżej niż w promieniu równym dziesięciokrotnej wysokoœci turbiny wraz z wirnikiem. W praktyce przekłada się to na odległoœć 1,5–2 km, co właœciwie eliminuje dalszy rozwój energetyki wiatrowej w Polsce. Nie pozwala też na rozbudowę istniejšcych elektrowni wiatrowych, w tym na tzw. repowering, czyli podnoszenie mocy turbin przez ich umieszczanie na wyższych wieżach.

Zmiany racjonalizujšce

Ktoœ poszedł chyba po rozum do głowy. Jak wynika z naszych informacji, w Ministerstwie Energii już myœlš, jak „naprawić" przepisy. Być może katalizatorem szybkich zmian były idšce w setki milionów złotych odpisy dokonane przez energetykę, zwišzane z utratš wartoœci działajšcych farm i ich projektów. Spółki tłumaczyły je nowymi regulacjami (patrz ramka).

– To dopiero poczštek rozmów o tym, co trzeba i można zmienić – relacjonuje osoba z jednego z koncernów energetycznych. – Stosowna nowelizacja ustawy może być wprowadzona już we wrzeœniu – twierdzi z kolei inny nasz rozmówca, zbliżony do Ÿródeł rzšdowych.

Jak się dowiedzieliœmy, trwajš dyskusje o możliwoœci zmiany ustawy w trzech zakresach. Chodzi z jednej strony o zapisy dotyczšce tzw. repoweringu, czyli możliwoœci dokonania modernizacji farm istniejšcych, by w przyszłoœci można było zwiększać ich moce, także poprzez zamontowanie nowych urzšdzeń na wyższych wieżach. Warunkiem ma być zmniejszenie hałaœliwoœci turbiny. Zostanie też wprowadzona certyfikacja urzšdzeń oraz prac serwisowych w celu uporzšdkowania rynku.

Modyfikacja ma objšć także zapis najbardziej istotny, czyli wymóg minimalnej odległoœci farmy od zabudowań. Tu – jak przekazuje jeden z naszych rozmówców – rozważane sš dwie opcje. Jednš z nich jest wprowadzenie bezwzględnego zakazu budowy w odległoœci równej pięciokrotnoœci wysokoœci turbiny. Lokalizowanie farm w promieniu większym niż pięciokrotna wysokoœć i mniejszym niż dziesięciokrotna wysokoœć byłoby możliwe po otrzymaniu zgody mieszkańców. Dzięki temu właœciciele terenu mogliby dostawać więcej za dzierżawę, a lokalna społecznoœć czerpałaby dodatkowe korzyœci. Według drugiej propozycji nie byłoby odległoœci minimalnej, a lokowanie farmy w granicach obecnie wyznaczonych limitów zależałoby tylko od mieszkańców gminy.

Wykorzystać potencjał

– Z informacji, które do mnie docierajš, wynika, że dyskusja o perspektywach dalszego rozwoju wiatraków idzie w dobrym kierunku – mówi Izabela Kielichowska, wiceprezes Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej. – Nowelizacja ustawy o inwestycjach w takie elektrownie jest absolutnie niezbędna – dodaje.

Twierdzi, że sektor energetyki wiatrowej jest gotowy współpracować z rzšdem w celu tworzenia prawa pozwalajšcego na rozwój nowych projektów farm wiatrowych.

Nic dziwnego, dzisiejsze regulacje wstrzymujš rozwój energetyki wiatrowej w skali przemysłowej w naszym kraju.

Zdaniem Wojciecha Sztuby, partnera w firmie TPA Horwath, wprowadzenie kryterium konsultacji społecznych, które pozwoliłoby na uchylenie wymogu zachowania odległoœci nie mniejszej niż dziesięciokrotna wysokoœć turbiny, z pewnoœciš stworzyłoby możliwoœci dalszego rozwoju branży. Jednoczeœnie Sztuba podkreœla, że sens miałoby wprowadzenie wymogu zachowania bezwzględnej minimalnej odległoœci od zabudowań w zależnoœci od natężenia hałasu. – Tego typu pomiary prowadzi się indywidualnie w poszczególnych lokalizacjach, a odległoœć minimalna oscyluje w granicach 500 metrów od zabudowań, a nie jak teraz ok. 2 km – wskazuje Sztuba.

Racjonalne byłoby też odpowiednie wykorzystanie miejsc, w których farmy już działajš. Zwłaszcza że mamy blisko 5,5 GW takich mocy, w które zainwestowano ponad 32 mld zł. Do tej pory była to najszybciej rozwijajšca się technologia odnawialna w naszym kraju, która rekordowy przyrost zanotowała w ubiegłym roku ze względu na zmianę systemu wsparcia – wczeœniej opartego na zielonych certyfikatach, a od 1 lipca tego roku – na aukcjach, gdzie projekty majš rywalizować o pomoc państwa.

Eksperci sš przekonani, że nowy reżim wsparcia w połšczeniu z przepisami ustawy wiatrakowej doprowadziłyby do nieefektywnego eksploatowania przestarzałych wiatraków do końca ich technologicznych możliwoœci, co przekraczałoby nawet 20 lat. Bo zdecydowana większoœć istniejšcych inwestycji nie otrzymałaby pozwolenia na budowę umożliwiajšcš modernizację. – Ograniczy to szanse na tańszš energię w przyszłoœci, co jest tyleż nieekologiczne, co niegospodarne – podkreœla Sztuba. – Technologia zmienia się w takim tempie, że już za siedem, osiem lat krzywa cen produkcji energii z wiatru przetnie się z krzywš cen wytwarzania tzw. energii czarnej. To oznacza, że energetyka wiatrowa nie będzie wymagała wsparcia publicznego, a pozyskiwany pršd stanie się z tańszy niż ten ze Ÿródeł konwencjonalnych.

Jeœli przepisy w zakresie repoweringu zostanš rzeczywiœcie znowelizowane, należy się spodziewać, że nowe urzšdzenia będš wyższe. Ale ze względu na postęp technologiczny sš one także cichsze i bardziej wydajne. Można więc w miejscu starej elektrowni postawić mniej turbin bez uszczerbku dla jej mocy. – Już dzisiaj w Niemczech dokonuje się wymiany urzšdzeń. Na przykład w miejsce 11 turbin o wysokoœci 20–30 metrów powstaje pięć o wysokoœci 120 metrów – opisuje Kielichowska.

Podyskutuj z nami na Facebooku www.fa­ce­bo­ok.com/eko­no­mia Czy nie przeszkadzałoby Ci mieszkanie w bliskim sšsiedztwie farmy wiatrowej?

Farmy straciły na wartoœci ponad 1,4 mld zł

Po przyjęciu niekorzystnych regulacji dla sektora energetyki wiatrowej wartoœć swoich farm wiatrowych zmniejszyły PGE, Energa i Polenergia. Spółki te zawišzały rezerwy na majštek wart odpowiednio 800 mln zł, 247 mln zł oraz 55 mln zł. Będzie to widoczne w niepublikowanych jeszcze wynikach pierwszego półrocza. Nie można jednak zapominać o tym, że już w I kwartale Energa dokonała przeszacowania aktywów wiatrowych na ponad 304 mln zł.

Tauron i Enea jeszcze nie oszacowały wartoœci odpisów, jednak można się ich spodziewać także w przypadku tych koncernów. Pierwsza ze spółek ma farmy wiatrowe o mocy ok. 180 MW i niewiele projektów, zaœ Enea ma farmy wiatrowe o mocy ok. 70 MW. Dla porównania moc farm wiatrowych PGE wynosi ponad 500 MW, moce wiatrowe Polenergii wynoszš ok. 370 MW, a grupa ma pokaŸny portfel projektów na 670 MW. PGE i Energa posiadajš ponadto duże portfolio projektów, które kilka lat temu kupiły od duńskiego Donga i hiszpańskiej Iberdroli.

Opinia

Jan Hasiuk, dyrektor biura Stowarzyszenia Gmin Przyjaznych Energii Odnawialnej

Ustawa o inwestycjach w elektrownie wiatrowe już wpływa na nasze życie. Wylano dziecko z kšpielš, wprowadzajšc obligatoryjnš minimalnš odległoœć farm od zabudowań. Nie słuchano przy tym naszych postulatów, że to samorzšdy zgodnie z konstytucjš majš prawo decydowania o pewnych kwestiach. Nikt przecież nie postawiłby wiatraka w œrodku wsi. Sš jednak takie miejsca, które znajdujš się na uboczu, choć sš w bliskiej odległoœci od zabudowań. Można byłoby je wykorzystać do lokalizowania nowych farm.

Nie wydaje mi się także, by samorzšdy skorzystały na wyższym opodatkowaniu istniejšcych farm. Już pojawiajš się ekspertyzy, że niekoniecznie będzie to możliwe. Co więcej, firmy spisujš na straty wartoœć swoich aktywów wiatrowych. Mogš stosować także inne sposoby, by nie dopuœcić do podniesienia kosztów.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL