Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Energianews

Resort może zwiększyć „zielony” obowišzek

123RF
Nieco ponad tydzień zajęło posłom PiS przepchnięcie „małej” noweli OZE. Na tę „dużš” rzšdowš znajdzie się czas dopiero we wrzeœniu.

Nad poselskim projektem ustawy o odnawialnych Ÿródeł energii (OZE) uzależniajšcym od rynku dotychczas stałej opłaty zastępczej (uiszczajš jš spółki energetyczne zamiast wykazywać się okreœlonš w danym roku produkcjš zielonej energii), majš w pištek głosować senatorowie. Zapewne zakończy się jak w izbie niższej – odrzuceniem zgłoszonych poprawek. Ustawa ma trafić do prezydenta 28 lipca.

Tak błyskawicznego tempa nie miała nawet inna wyrzutka PiS, czyli ustawa o inwestycjach w elektrownie wiatrowe, hamujšca rozwój wspomnianego segmentu. Ale prawdopodobnie zakończy się tak samo – sprzštaniem przez Ministerstwo Energii skutków poselskiej ustawy. Bo ma ona daleko idšce skutki dla inwestorów OZE i banków finansujšcych te inwestycje.

Zdanie regulatora

Resort odnosi się do niej przychylnie tłumaczšc, że pozwoli na uelastycznienie rynku błękitnych oraz zielonych certyfikatów (papierów wartoœciowych stanowišcych wsparcie za produkcję z biogazu i innych ekoelektrowni, które można sprzedaż na giełdzie lub w kontraktach bilateralnych zawartych z dużš energetykš) oraz w długiej perspektywie na zmniejszenie nadpodaży tych drugich. Jak wskazywał podczas komisji sejmowych wiceminister energii Andrzej Piotrowski, zniknie „patologia" jakš jest pozasesyjny obrót certyfikatami, gdzie ceny sš znaczšco wyższe niż te rynkowe. To dlatego, że sprzedajšcy je duzi inwestorzy majš wieloletnie umowy ze spółkami energetycznymi na odbiór zielonych certyfikatów, gdzie ich cena powišzana jest z opłatš zastępczš. Jedno jest pewne „mała" nowela OZE nie doprowadzi do zmniejszenia nadpodaży, a o takim skutku jest mowa w uzasadnieniu – Nowelizacja poselskiej ustawy bez dodatkowych narzędzi, może nie osišgnšć okreœlonego w uzasadnieniu celu – uważa Maciej Bando, prezes Urzędu Regulacji Energetyki potwierdzajšc opinie prawników. - Projekt ten wymaga dopracowania. Nie zawiera m.in. przepisów przejœciowych, co może skutkować wštpliwoœciami interpretacyjnymi – dodał. Regulator nie mógł odnieœć się do zapisów noweli ze względu na błyskawiczny tryb jej procedowania. Bando nie został też zaproszony na pierwsze czytanie, choć posłowie PiS twierdzili, że zaproszenie wysłali.

Więcej zielonej energii

Ministerstwo Energii w odpowiedzi na nasze pytania zasygnalizowało możliwoœć podniesienia obowišzku „zielonej" produkcji zgodnie z ustawš o OZE, do maksymalnie 20 proc. To narzędzie, które może zdjšć częœć nawisu. – Trwajš analizy zwišzane z potencjalnie możliwš zmianš obowišzku OZE w 2018 r. i kolejnych latach, na co ME ma czas do końca sierpnia 2017 r. – przekazał nam resort. - Warunkiem ewentualnej korekty jest uchwalenie i podpisanie przez prezydenta projektu w kształcie proponowanym przez posłów – dodano. ME spodziewajšc się wzrostu cen certyfikatów po wejœciu małej noweli w życie i potencjalnym możliwym wzrostem obowišzku OZE, nie spodziewa się, by zainteresowani korzystali z możliwoœci wnoszenia opłaty zastępczej, co zwišzane jest z dodatkowym elementem systemu wsparcia wytwórców OZE, jakim jest ulga w podatku akcyzowym.

Od osób zbliżonych do resortu dowiedzieliœmy się, że jest taki zamiar we wrzeœniowej "dużej" nowelizacji, która jest projektem rzšdowym procedowanym przez ME. – W przyszłym roku obowišzek ma wynieœć 19,35 proc., a w kolejnych latach odpowiednio 17, 18 i 19 proc. – wskazał nasz rozmówca.

Jeœli do tego dojdzie, to ceny energii rzeczywiœcie mogš pójœć w górę. Ale ministerstwo sygnalizuje, że takich następstw się nie spodziewa.

Zahamowanie wzrostów

Potencjalny wzrost kosztów dla odbiorców może być hamowany i nawet interwencja może nie wystarczyć. Jak to możliwe? Po pierwsze, nie będzie możliwe równie spektakularne odbudowanie ich cen. Zgodnie z projektem opłata zastępcza ma bowiem wynosić 125 proc. œredniej ceny danych certyfikatów z poprzedniego roku, ale nie więcej niż 300,03 zł/MWh. A to oznacza, że w kolejnym roku możliwy jest nie wyższy niż ponad 25 proc. ze œredniej z wszystkich sesji na giełdzie. – Wprowadzony mechanizm uniemożliwia natychmiastowe odbudowanie ceny zielonych certyfikatów – twierdzi Grzegorz Skarżyński, odpowiadajšcy w Tundra Advisory za portfel farm o mocy 90 MW. Jak wylicza, dla inwestycji zrealizowanej w 2011 r., czyli przed kryzysem na rynku zielonych certyfikatów, ów mechanizm oznacza œredniš cenę certyfikatu na poziomie ok. 115 zł/MWh w całym 15-letnim okresie wsparcia. – Przy takim poziomie wsparcia opłacało się wtedy jedynie współspalanie, ale żadna inna instalacja się nie spinała – zauważa Skarżyński.

Co więcej certyfikatów na rynku mimo wszystko może jeszcze przybyć. Stanie się tak, jeœli energetyczne koncerny, które jeszcze majš długoterminowe umowy na skup zielonych papierów, wypowiedzš te kontrakty korzystajšc z uchwalonego prawa. Takich umów ma najwięcej Energa. Analitycy szacujš, że uchwalenie prawa poprawi wynik EBITDA segmentu sprzedaży gdańskiego koncernu o 200-300 mln zł. Ale beneficjentem będzie cała duża energetyka, włšcznie z tymi, którzy już umowy długoterminowe wypowiedzieli. - Teraz zyskajš w sšdach argument na bezzasadnoœć roszczeń inwestorów – wskazuje w rozmowie z nami kilku prawników z renomowanych kancelarii. – Teraz to Skarb Państwa bierze na siebie ciężar zwišzany z pozwami inwestorów – dodajš jednoczeœnie.

Wiceminister Piotrowski nie ukrywał podczas prac legislacyjnych, że zamierza przyglšdać się co zadzieje się na rynku po wejœciu w życie „małej" noweli OZE. Bo realna interwencja przyjdzie pół roku póŸniej, czyli od stycznia 2018 r. kiedy „zielony" obowišzek potencjalnie się zwiększy. W toku prac legislacyjnych przedstawiciele ME nie zgodzili się na poprawki okreœlajšce minimalnš wartoœć opłaty zastępczej na poziomie wyższym niż 0 zł. Postulat banków mówił o 150 zł/MWh, co pozwoliłoby na skutecznš restrukturyzację zacišgniętych kredytów. Z kolei branża OZE m.in. Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej postulowało nieco ponad 200 zł/MWh. – To byłoby działanie wykraczajšce poza reguły rynkowe – wskazało ME w uzasadnieniu odpowiedzi dla „Rzeczpospolitej".

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL