Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Energianews

Czas na słoneczne elektrownie

123RF
Padajšce co roku latem rekordy zapotrzebowania na moc szarpiš nerwy energetykom. Spaliby spokojniej, gdyby mieli więcej paneli fotowoltaicznych.

Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE) od kilku sezonów gimnastykujš się, by w okresie wakacyjnych upałów nie dopuœcić do administracyjnych ograniczeń poboru, z jakimi mieliœmy do czynienia w sierpniu 2015 r. (słynny 20. stopień zasilania). Od tamtego czasu wiele już zrobiono, by zapobiec problemom, np. inaczej ustalajšc plan remontów elektrowni czy uruchamiajšc zmieniony program redukcji poboru pršdu na żšdanie operatora (z płatnoœciš nie tylko za ograniczenie, ale także za gotowoœć do wyłšczenia).

Zabrakło jednego elementu, niezależnego od woli PSE: zwiększenia mocy fotowoltaicznych w systemie, które zaspokoiłyby wzmożony popyt na pršd, kiedy go w czasie letnich upałów potrzeba najbardziej (energię pochłania wtedy klimatyzacja). Choć akurat operator rekomendował to w raporcie podsumowujšcym tamten kryzys Ministerstwu Gospodarki (dziœ ono już nie istnieje, a energetykš zajmuje się resort energii).

– Tak samo jak wiatraki ratujš system zimš, tak fotowoltaika rozwinięta u nas na szerszš skalę pomogłaby zbilansować potrzeby latem – uważa Michał Ćwil, ekspert rynku odnawialnych Ÿródeł energii (OZE).

Jak radzš sobie inni

Takš samš odpowiedŸ nasuwa lektura raportu „Summer Outlook 2017" autorstwa ENTSO-E (europejskie zrzeszenie operatorów systemów przesyłowych), o którym pisaliœmy w połowie czerwca. Polska jest tam wymieniona jako jedyny kraj w UE, który w te wakacje w godzinach porannego szczytu może mieć problem z zaspokojeniem krajowych potrzeb w razie niekorzystnego scenariusza pogodowego (newralgiczny okres to druga połowa lipca, a pora – godz. 13–14). To dlatego, że moce z paneli słonecznych sš w naszym systemie niemal niezauważalne. Wymieniony oprócz nas jako zagrożony niedoborem rezerw region północnych Włoch będzie miał braki w godzinach wieczornych, ok. 19. Fotowoltaika nie pracuje wtedy efektywnie, a wysokie temperatury wymuszajš wzmożonš pracę pršdożernej klimatyzacji.

W naszej szerokoœci geograficznej takich problemów nie zanotowano. Kiedy napływa „żar tropików", Niemców ratuje zainstalowanych tam ok. 40 GW mocy paneli słonecznych (u nas takš moc ma cały system energetyczny). Za południowš granicš majš: 2,1 GW w Czechach i 545 MW na Słowacji.

– Wprowadzony w Czechach program taryf gwarantowanych dla takich instalacji okazał się bardzo drogi, ale obecnie majš one istotny udział w zabezpieczeniu systemu przed niedoborami – zauważa dr Jan Ršczka z Regulatory Assistance Project (RAP), współpracujšcego z think tankiem Forum Energii.

Z kolei kraje bałtyckie sš połšczone liniami energetycznymi zarówno ze Skandynawiš i Polskš (przez LitPol Link), jak i z Rosjš oraz Białorusiš, które majš energetykę atomowš. Sama Skandynawia też ma nadwyżki – nie tylko z rozbudowanych zielonych elektrowni (głównie wodnych i wiatrowych), lecz także z bloków jšdrowych.

Ale opieranie się wyłšcznie na niezawodnoœci generatorów jšdrowych też jest błędem. Bo podobnie jak dominujšce w polskim systemie bloki węglowe sš chłodzone ogromnymi iloœciami wody, której z reguły brakuje w czasie długo utrzymujšcych się upałów. We Francji upały i przedłużajšca się susza potrafiš „wyłšczyć" nawet kilka gigawatów.

Ile mocy ze słońca

Nie ma prostej odpowiedzi, ile mocy solarnych powinniœmy zbudować. Zwłaszcza że przedstawiciele PSE nie chcš się na ten temat wypowiadać. Ministerstwo Energii nie ma też na razie planu w tym zakresie. Preferencje dla fotowoltaiki jednak już widać. W grudniu 2016 r. zorganizowano aukcję dla takich mocy. Podobna odbyła się 29 czerwca 2017 r. Jak wynika z naszych informacji, o wsparcie dla ok. 300 MW w czwartek mogły rywalizować projekty fotowoltaiczne o łšcznej mocy nawet 500 MW. Przy czym w tym koszyku mogły startować teoretycznie także małe wiatraki i elektrownie wodne.

Zdaniem Ćwila polski system jest przygotowany na przyłšczenie co najmniej 5 GW mocy ze słońca. – Nawet jeœli wszystkie projekty elektrowni słonecznych, które wygrały wsparcie w aukcjach w 2016 i 2017, zostanš zrealizowane, to i tak moc rzędu 500–600 MW (łšcznie z już działajšcymi elektrowniami słonecznymi, których może być ok. 200 MW) byłaby niezauważalna z punktu widzenia bilansowania mocy – twierdzi Ćwil.

– Konieczne byłoby zainstalowanie przynajmniej 3 GW, żeby œcišć zapotrzebowanie wynikajšce tylko ze wzmożonej pracy klimatyzatorów latem, na co potrzeba ponad 2 GW – argumentuje Ršczka. Byłaby to też sytuacja korzystna z punktu widzenia koniecznoœci zwiększenia udziału OZE w naszym miksie energetycznym. A jesteœmy zobowišzani, by w 2020 r. OZE pokrywała 15 proc. zużycia energii.

Scenariusz w razie kłopotów

Problemy z zasilaniem w Polsce mogš wrócić, jeœli nastšpi splot niekorzystnych okolicznoœci – uważa prof. Konrad Œwirski z Politechniki Warszawskiej. Podkreœla, że w najgorszym razie grozi nam powrót ograniczeń (stopni zasilania), a nie blackout. Jesteœmy w innej sytuacji niż w sierpniu 2015 r., kiedy fala upałów i niski poziom wód doprowadziły do kłopotów z bilansowaniem mocy, a awaria najnowszego bloku w Bełchatowie (PGE) wyłšczyła ok. 850 MW. Od tamtego czasu sporo się zmieniło: rozbudowano moce przesyłowe dla pršdu, uruchamiajšc linię na Litwę i transformator na granicy z Niemcami, który pozwala na import 200–300 MW.

Uruchomiono program odpłatnych dobrowolnych redukcji mocy na wezwanie operatora. – Jest to dużo tańsze niż niepoliczalne z punktu widzenia strat dla gospodarki ograniczenia administracyjne, a także mniej kosztowne niż budowa bloku energetycznego, który pracowałby przez kilka godzin w roku – uważa Jan Ršczka z RAP. Nie bez znaczenia jest też to, że przybyło mocy, np. z elektrociepłowni Orlenu czy gorzowskiej PGE, a warunki atmosferyczne zimš i wiosnš pomogły odbudować zasoby wodne.

Opinia

Michał Borg, starszy trader w firmie Fiten

Mimo zwiększonej mocy dostarczanej przez elektrownie wiatrowe (ponad 1700 MW o godz. 13) w czwartek operator systemu musiał mieć problemy z bilansowaniem mocy. Œwiadczš o tym wysokie ceny na rynku dnia bieżšcego (widać tam ceny ofert po każdej zakończonej godzinie), przekraczajšce nawet 1 tys. zł za MWh. One nie muszš się potwierdzić w ostatecznych raportach PSE, niemniej patrzšc na stosunkowo wysoki poziom rezerwy mocy (o godz. 13 około 1600 MW), należałoby się spodziewać niższych cen. W pištek sytuacja powinna być bardziej stabilna, bo widać spadek zapotrzebowania na energię, a produkcja energii z wiatru ma być bardzo duża – według prognoz PSE w czasie pištkowego szczytu porannego 3,8–2,9 GWh. W czwartek o tej samej porze sięgnęła ok. 2 GWh.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL