Przybędzie słupków do aut na prąd

aktualizacja: 20.04.2017, 21:17
Kolejne firmy ogłaszają projekty inwestycji w sieci ładowarek do e-sam...
Kolejne firmy ogłaszają projekty inwestycji w sieci ładowarek do e-samochodów.
Foto: materiały prasowe

Gdańska rafineria włącza się do budowania sieci ładowarek dla samochodów elektrycznych. Zapadły już nawet konkretne decyzje.

– Spółka wytypowała do inwestycji 50 stacji na autostradach i drogach szybkiego ruchu (drogi TEN-T – Transeuropejskiej Sieci Transportowej) – przekazał „Rzeczpospolitej" Krzysztof Kopeć z Lotosu.

Nie ujawnia harmonogramu realizacji inwestycji ani nakładów potrzebnych na ich realizację. Z informacji, do których dotarliśmy, wynika, że na jeden taki punkt ładowania gdańska spółka może wydać do 200 tys. zł. A to oznaczałoby nakłady rzędu przynajmniej 10 mln zł.

Jak wylicza Wojciech Mazurkiewicz, prezes OtoGroup zajmującej się realizacją takich zamówień, za kwotę 200 tys. zł można na stacji postawić jeden słupek o pojemności 50 kWh z różnymi rodzajami wtyczek do ładowania i pokryć koszty przyłączenia do sieci. – Skala jest jednak zbyt mała. Na jednej stacji powinny być przynajmniej trzy–cztery słupki – ocenia Mazurkiewicz. Większą zasadność widzi też w ich sytuowaniu w aglomeracjach, głównie w Warszawie. W stolicy – ze względu na rosnącą liczbę e-aut – taki punkt od razu mógłby być komercyjny.

Sam Lotos nie ujawnia na razie modelu biznesowego. Przedstawiciele koncernu pytani o to, czy będą pobierać opłaty za czas ładowania czy za pobrane kWh, zaznaczają, że dziś rozważane są różne scenariusze. W przyszłości nie wykluczają rozszerzenia działalności o wypożyczalnię aut.

Taką usługę ostatnio uruchomiła Energa na terenie Trójmiasta. Jak wynika z naszych informacji, tzw. car sharing rozważa też Polska Grupa Energetyczna.

Prawdopodobną lokalizacją, gdzie PGE mogłaby uruchomić wypożyczanie aut na prąd, jest Kraków. Spółka podpisała z wojewodą małopolskim list intencyjny dotyczący rozwijania infrastruktury – stanie tam 15 ładowarek.

– Wchodząc do Krakowa, PGE złamało niepisany pakt o nieagresji terytorialnej, wchodząc na obszar dystrybucji Tauronu. To świadczy o tym, że zaczęła się wojna o prąd do ładowarek, która przybierze na sile w przyszłym roku – przewiduje Mazurkiewicz.

Z naszych informacji wynika, że to nie jest ostatnie słowo PGE. Jeszcze w tym roku koncern ma ogłaszać kolejne lokalizacje, gdzie rozpocznie pilotaże, zarówno na własnym obszarze dystrybucyjnym, jak i poza nim. O wyjściu poza teren dystrybucji z własnymi ładowarkami myśli też Energa. Ustaliliśmy, że jeszcze w tym roku słupki tej firmy mogą pojawić się zarówno w Warszawie, jak i w Katowicach. Więcej w sobotnim „Parkiecie Plus".

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE

POLECAMY

KOMENTARZE