Orlen prowadzi rozmowy z rządem Litwy na temat przyszłości rafinerii w Możejkach

aktualizacja: 16.03.2016, 10:09
Rentowność Możejek wciąż stoi pod znakiem zapytania
Rentowność Możejek wciąż stoi pod znakiem zapytania
Foto: materiały prasowe

Orlen rozpoczyna kolejną turę rozmów z rządem w Wilnie. Strony ustaliły wstępne warunki kompromisu, ale do porozumienia daleko – dowiedziała się „Rzeczpospolita".

REDAKCJA POLECA

– Na razie ustalono warunki brzegowe. Wciąż są spore rozbieżności w zakresie oczekiwań stron co do wypłaty rekompensat przez Lietuvos Geležinkeliai (koleje litewskie – red.) na rzecz Orlenu z tytułu zawyżanych stawek przewozowych – tłumaczy nam osoba znająca szczegóły sprawy.

Warszawa i Wilno praktycznie dogadały się co do wysokości przyszłych taryf transportowych. Po stronie litewskiej nie ma jednak zgody co do odbudowy torów, które prowadziły z rafinerii Orlen Lietuva (Możejki) na Łotwę.

Pasmo błędów

Litwini rozebrali tory osiem lat temu, po tym jak wcześniej Rosjanie zamknęli ropociąg do Możejek, czym odcięli polskiej firmie jedną z dróg transportu paliw i skazali ją na monopol Lietuvos Geležinkeliai (LG). Część ekspertów twierdzi, że od początku wejście Orlenu na Litwę (inwestycja ta od 2006 r. kosztowała płocki koncern prawie 6 mld dol.) było błędem.

– Ta karygodna akwizycja była podobno sprytną pułapką dla ówczesnego rządu, zastawioną przez zarząd Orlenu, liczący na splendor i zachowanie stanowisk. Kaskada pomyłek, a przede wszystkim podpisanie umowy w czasie, gdy od prawie pół roku ropa nie płynęła już rurociągiem do Możejek, było wyrazem arogancji i braku wyobraźni. Ogromnym błędem było też późniejsze wykupienie ostatniego pakietu akcji Możejek od rządu litewskiego, nawet jeśli tak przewidywały zapisy umowne – komentuje Janusz Wiśniewski, były wiceprezes Orlenu.

Jego zdaniem spółce zabrakło wsparcia wszystkich następnych rządów. – Nie umiem sobie wyobrazić takiej bezczynności w wykonaniu żadnego prezydenta, premiera czy kanclerza z europejskiego kraju. Za to w ramach polityki UE martwimy się o bezpieczeństwo energetyczne Litwy w zakresie infrastruktury rurociągów gazowych czy energetyki nuklearnej – dziwi się nasz rozmówca.

Według niego jeśli nie dojdzie do porozumienia z Wilnem, należałoby odsprzedać Możejki Litwinom. – Nawet ze stratą, gdyż zawsze były one zbędne Orlenowi, a niepotrzebnie drażniły wschodnich dostawców ropy – podkreśla były wiceprezes koncernu.

Ryzyko strat

W płockiej firmie sprzedaży jednak nie rozważają. – Orlen Lietuva jest ważną spółką w naszej grupie, a jednocześnie największą spółką na Litwie oraz jednym z filarów litewskiej gospodarki. Ważne jest, by obie strony utrzymywały dobre relacje i prowadziły aktywny dialog – informuje nas biuro prasowe Orlenu.

Atmosfera rozmów nie była do tej pory najlepsza. Orlen przeciwko Litwinom skierował sprawę do arbitrażu (domaga się 38 mln euro). LG żąda z kolei przed sądem 18 mln euro zaległych opłat. Tematem rozbiórki torów zainteresowała się również Komisja Europejska. – Spór z kolejami trwa od lat i obejmuje wiele spraw – począwszy od stawek za przewóz towarów, a skończywszy na kwestii odbudowy torów. Rozmowy z kolejami litewskimi, których celem była poprawa warunków handlowych, podejmowane były w ostatnich latach wielokrotnie. Obecnie rozpoczyna się kolejna ich tura. Jest zdecydowanie za wcześnie, aby mówić o jakichkolwiek wynikach – ucinają w biurze prasowym Orlenu.

Orlen Lietuva osiągnął w 2015 r. rekordowy zysk ponad 230 mln dol. Rok wcześniej istniało jednak poważne ryzyko konieczności zawieszenia produkcji i perspektywa trwałego braku rentowności rafinerii. Wystarczy wspomnieć, że w latach 2013–2014 Możejki przyniosły 213 mln dol. straty.

Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych". Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE

POLECAMY

KOMENTARZE