Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Ekologia

Naukowcy znaleźli w głębinach rybę bez twarzy

„Ryba bez twarzy” żyje na głębokoœci kilku kilometrów w totalnych ciemnoœciach.
PAP/EPA
Naukowcy zrobili zdjęcia nieznanych stworzeń koło wybrzeży Australii.

Sš wœród nich nowe, odkryte gatunki oraz teoretycznie znane, ale takie, o których œwiat badaczy zapomniał. Zdjęcia zostały zrobione w Oceanie Spokojnym na wschód od kontynentu australijskiego, w jednej z najgłębszych częœci oceanu – australijskiego regionu Eastern Abyss.

Wykonali je naukowcy bioršcy udział w ekspedycji, jaka wyruszyła na Pacyfik 15 maja z Zatoki Bell w Tasmanii, odwiedzš siedem rezerwatów morskich Commonwealth Marine Reserves od wschodniej Tasmanii do Morza Koralowego znajdujšcego się w pobliżu centralnego Queensland.

Uczestniczy w niej 27 badaczy, majš do dyspozycji statek oceanograficzny „The Investigator". Ekspedycjš kieruje dr Tim O'Hara z australijskiego Muzeums Victoria zrzeszajšcego wiele muzeów z południa Australii. Organizatorem jest także agencja badawcza Commonwealth Scientific and Industrial Research Organisation (CSIRO). Misja bada życie morskie na głębokoœci do 4000 metrów.

Nieznany œwiat

Jednym z najciekawszych sfotografowanych i złowionych okazów jest „ryba bez twarzy", nie obserwowano jej od 1873 roku, gdy ekspedycja na „HMS Challenger" natrafiła na to zwierzę w pobliżu Nowej Gwinei.

– Nie ma ona oczu, a jej pysk znajduje się pod brzuchem. Na głębokoœci, na jakiej żyje, panuje absolutna ciemnoœć, dlatego egzystujšce tam stworzenia często nie majš oczu albo same emitujš własne œwiatło – wyjaœnia dr O'Hara.

Prowadzenie badań w głębinach jest wyzwaniem technicznym i technologicznym. Opuszczenie na głębokoœć 4000 metrów sprzętu badawczego zajmuje ekipie z „The Investigator" siedem godzin, tyle samo wydobycie go na powierzchnię, każda taka operacja wymaga użycia 8 km kabli.

A jednak zainteresowanie naukowców, a także firm prowadzšcych poszukiwania surowców pod dnem morskim, każdš próbš eksploracji głębin jest ogromne, zwłaszcza że budowa podwodnych robotów wymaga wielkich nakładów i współpracy najwyższej klasy specjalistów.

Trudna sprawa

Docieranie do oceanicznych głębin pod względem technicznym jest równie trudne, jak eksploracja kosmosu. Na przykład, Ocean One – najnowszy robot zaprojektowany specjalnie do eksploracji głębin – jest jedynym istniejšcym egzemplarzem, zaœ jego zbudowanie było możliwe dzięki połšczeniu sił i œrodków, w tym również finansowych, Uniwersytetu Stanforda, Meka Robotics oraz Uniwersytetu Naukowo-Technologicznego Króla Abdullaha w Arabii Saudyjskiej.

Daremny trud

Na Księżycu było 12 ludzi, w Rowie Mariańskim tylko trzech, mimo że jest to jedno z najbardziej znanych miejsc na kuli ziemskiej – dowiaduje się o nim w szkole każdy uczeń. Tym trzecim jest James Cameron, słynny reżyser, miliarder, twórca między innymi takich filmów, jak „Titanic" czy „Otchłań". Jednoosobowš łodziš podwodnš „Deepsea Challenge" opuœcił się w 2012 roku na dno Głębi Challengera w Rowie Mariańskim na Pacyfiku. Wczeœniej tylko dwóch ludzi tam dotarło: Jacques Piccard i Don Walsh w batyskafie „Trieste", w 1960 roku. Wyczyn Camerona przyniósł mu medialny rozgłos i kolejny miliard, ale z technologicznego punktu widzenia było to bezużyteczne sięgnięcie dna (nazwa tego miejsca pochodzi od brytyjskiej korwety HMS „Challenger", która w 1875 roku ołowianš sondš po raz pierwszy zmierzyła głębokoœć tego miejsca, według najnowszych ustaleń wynosi ona 10 911 metrów pod powierzchniš morza).

Oceanolodzy podkreœlajš, że mapa Marsa jest dokładniejsza od mapy Rowu Mariańskiego i podobnych głębin na naszym globie (Rów Diamantiny na Oceanie Indyjskim, Rów Portorykański, Głębia Molloy w Arktyce, Rów Sandwich Południowy na Atlantyku).

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL