Edukacja

Brakuje pieniędzy na pomoce szkolne

Fotorzepa, Bartosz Jankowski
Na barki samorządów spadają koszty reformy edukacji. Część z nich nie ma pieniędzy, więc w niektórych placówkach może zabraknąć pomocy dydaktycznych.

W tym tygodniu zaczyna się pierwszy rok szkolny po reformie edukacji – Rozpocznie się on bez kłopotów w każdej szkole – zapewniła minister edukacji narodowej Anna Zalewska podczas konferencji w Katowicach.

Okazuje się jednak, że nie wszystko jest zapięte na ostatni guzik. Przygotowania do reformy spadły przede wszystkim na samorządy. A te nie zawsze mają pieniądze na ten cel mimo dotacji z MEN. Olsztyński ratusz na dostosowanie i wyposażenie szkół do nowych wymogów potrzebował ok. 3 mln zł. Z budżetu państwa otrzymał 68,759 zł. – Nie udało się w pełni wyposażyć szkół w pomoce dydaktyczne – przyznaje Karolina Kamińska z olsztyńskiego ratusza.

W Toruniu na inwestycje i remonty oświatowe zaplanowano nakłady w wysokości 34,4 mln zł. – Na remonty bieżące w 54 obiektach oświatowych przeznaczono kwotę 3 mln zł, w tym 543 tys. na dostosowanie części obiektów oświatowych do nowego systemu edukacji – wylicza Anna Kulbicka-Tondel, rzecznik prezydenta Torunia. Dodaje, że w budżecie zaplanowano też środki w wysokości 2,3 mln zł na zakup wyposażenia, pomocy dydaktycznych i specjalistycznych, w tym związanych z wdrożeniem reformy systemu edukacji. – Z informacji uzyskanych od dyrektorów szkół, w których od września zmieni się nazwa, wynika, że koszty związane ze zmianą nazwy (wymiana pieczątek, szyldów, przebudowa stron internetowych, zamalowanie napisów na budynkach itp.) wyniosą ok. 25 tys. zł – dodaje Anna Kulbicka-Tondel.

W Warszawie najwięcej kosztuje utworzenie i doposażenie pracowni przedmiotowych w szkołach podstawowych (fizyczna, chemiczna, biologiczna) – 34,5 mln zł. – Tych kosztów MEN nie refunduje – mówi Katarzyna Pieńkowska z biura prasowego urzędu miasta. – Duże wydatki ponosimy także na tworzenie placów zabaw oraz adaptacje (np. łazienki, bloki żywienia) w gimnazjach przekształcanych w SP – ok. 13 mln zł – dodaje.

W Częstochowie szkoły podstawowe trzeba doposażyć w pracownie szkolne – chemiczne i fizyczne (kwota 4,6 mln zł), wymienić sprzęt komputerowy, dostosować i wyposażyć klasy edukacji wczesnoszkolnej, świetlice i stołówki szkolne (przewidywany koszt ok. 3,5 mln zł).

Jak zapewnia Monika Pawlak z łódzkiego urzędu miasta, szkoły podstawowe są przygotowane na przyjęcie klas VII. – Łączny koszt dostosowania szkół do wymogów reformy to 3, 7 mln zł wydane z budżetu miasta – mówi urzędniczka. Miastu nie wystarczyło środków na ten cel. Chce pieniędzy z budżetu. – Władze Łodzi skierowały do MEN pismo z prośbą o zwrot poniesionych kosztów z tytułu przygotowania szkół do reformy. Pismo trafiło do minister Zalewskiej oraz do wiadomości Beaty Szydło, premiera RP, i Mateusza Morawieckiego, wicepremiera – mówi Monika Pawlak.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL