Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Edukacja

Dšbrowska: Spór o zmiany w szkołach rozstrzygnie się przy urnie wyborczej

Fotorzepa, Robert Gardziński
Polscy nauczyciele nie lubiš strajków. Nawet działacze ZNP przyznajš po cichu, że to bardzo zachowawcze œrodowisko.

Być może dzieje się tak dlatego, że kiedy przez lata uczy się młodzież, jak się dostosować do rzeczywistoœci, samemu ciężko zostać rewolucjonistš. Sš jednak chwile, kiedy to się zmienia...

Któregoœ 13 grudnia w latach 80. jako szefowa klasowego samorzšdu podeszłam do profesor Z. uczšcej chemii i stanowczo, z pewnym namaszczeniem, poprosiłam: – Chcielibyœmy o 12.00 uczcić minutš ciszy ofiary stanu wojennego. Profesor zmierzyła mnie chłodnym spojrzeniem i odpowiedziała krótko: – Wykluczone. Tuż przed 12 wyszła na zaplecze i zawołała mnie po odczynniki. Kiedy weszłam, stała wyprostowana przy stole z menzurkami i kolbami. Wyszłam do klasy i gestem poprosiłam o powstanie. Wróciłam na zaplecze, gdzie obie stanęłyœmy na minutę, milczšc. Potem lekcja toczyła się już normalnie.

Kiedy czytam dziœ polemiki między ZNP i MEN co do tego, ile szkół przystšpiło do strajku, przypomina mi się ta scena jako ilustracja do sytuacji, w której ktoœ, kto ma stać na straży wiary w praworzšdnoœć, państwo i sens edukacji, sam ma wštpliwoœci co do tego wszystkiego. Zwišzek zapewnia, że protestowało ok. 40 procent nauczycieli w całej Polsce. Ministerstwo, opierajšc się na danych z kuratoriów, twierdzi, że tylko 10–11 procent. Każdy będzie więc wierzył w to, w co zechce. Trzeba jednak pamiętać, że masowego strajku szkolnego w nowoczesnej Polsce po prostu nie było. I fakt, że kilkanaœcie tysięcy pracowników oœwiaty przerwało pracę, jest ewenementem.

Oficjalne postulaty miały wydŸwięk przede wszystkim socjalny. Zwišzek domagał się deklaracji, że w szkole nie będzie zwolnień i że warunki pracy – również finansowe – nie zmieniš się na gorsze. ZNP chce też podniesienia zasadniczego wynagrodzenia nauczycieli o 10 proc. Wiadomo jednak, że negocjacje płacowe toczš się w powołanym przez minister Zalewskš zespole i – wyjštkowo – to nie wynagrodzenia sš tu najważniejsze. Główne hasło, które pojawiło się na drzwiach szkół, brzmiało: „Nie dla chaosu w edukacji", i było wymierzone wprost w prowadzonš przez minister reformę. Sprawa ma więc charakter polityczny.

Czy nauczyciele majš prawo do kwestionowania polityki rzšdu w edukacji? Majš, tak jak każdy œwiadomy obywatel. Z negocjacji, spotkań i konferencji pani minister niewiele wynika, poza kosmetycznymi zmianami w rozporzšdzeniu o podstawach programowych. Strajk był więc orężem ostatecznym. Trudno się bowiem spodziewać, by PiS pozwoliło na uruchomienie referendalnej machiny w sprawie reformy.

Czy to znaczy, że minister Anna Zalewska może spać spokojnie? Raczej nie. Skutki wprowadzanych przez niš zmian przypadnš bowiem na czas wyborów parlamentarnych i jeœli opinia publiczna, a przede wszystkim rodzice i nauczyciele, nie znajdš w niej pozytywnych stron, odbije się to mocno na wyniku wyborczym, niezależnie od tego, która ze stron ma dziœ rację w sporze o udział w strajku. Š?

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL