Edukacja

Krytyczny raport NIK o polskich szkołach

Fotorzepa, Marian Zubrzycki
NIK krytykuje organizację zajęć oraz warunki, w jakich uczą się dzieci. Po wprowadzeniu reformy może być gorzej.

Najwyższa Izba Kontroli wzięła pod lupę gimnazja i podstawówki. Wnioski z kontroli, które poznała „Rzeczpospolita", są alarmujące.

– W żadnej z objętych kontrolą szkół uczniom nie stworzono optymalnych warunków technicznych do nauki, a organizacja zajęć i czasu spędzanego przez dzieci w szkole naruszała zasady higieny pracy umysłowej – mówi Krzysztof Kwiatkowski, prezes NIK.

Na jakie problemy natrafili kontrolerzy? Przede wszystkim ciasne sale – w 78 proc. szkół lekcje odbywały się w klasach, w których na ucznia przypadało mniej niż 2 mkw. powierzchni, a skrajnie – jak w Zespole Szkół w Nowym Wiśniczu – zaledwie 1,1 mkw.

Plany układano tak, że przedmioty ścisłe były na ostatnich lekcjach, a w 92 proc. szkół łączono je w dwu- lub trzygodzinne bloki. Zdaniem NIK źle wpływa to na zdolność uczniów do koncentracji.

Aż w dwóch trzecich skontrolowanych szkół niektóre przerwy trwały tylko pięć minut, a często były po lekcjach WF – dzieci nie mogły „zregenerować sił ani zadbać o higienę osobistą" – wytyka NIK.

Obrazu dopełniają wciąż za ciężkie tornistry oraz meble, przez które dzieci mają wady postawy – niewłaściwe były w połowie szkół.

Choć kontrola objęła 60 placówek, dobór był reprezentatywny. – Największym problemem jest organizacja i zarządzanie szkołami – tłumaczy Sławomir Kłosowski, były wiceminister edukacji

Czy reforma oświaty, przeciwko której protestuje część rodziców i samorządowców, poprawi sytuację? – Będzie jeszcze gorzej. Po likwidacji gimnazjów i wtłoczeniu uczniów do szkół podstawowych szykuje się w nich dwuzmianowość, dzieci będą się uczyć do godz. 21 – alarmuje Przemysław Krzyżanowski, szef komisji edukacji Związku Miast Polskich.

MEN zapewnia, że będzie lepiej. – Przeprowadzenie reorganizacji sieci szkół w ramach reformy stwarza okazję do przeglądu warunków działania poszczególnych placówek i zaplanowania niezbędnych zmian w tym zakresie – mówi Anna Ostrowska, rzeczniczka MEN. Dodaje, że wprowadzono już przepisy, które zobowiązują dyrektorów szkół do uwzględnienia zasad ochrony zdrowia i higieny pracy przy ustalaniu tygodniowego rozkładu zajęć.

Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL