Magierowski: Reforma edukacji powinna być wdrożona jak najszybciej. Brak podstaw do referendum

aktualizacja: 11.01.2017, 13:57
Foto: Fotorzepa/Ryszard Waniek

Reforma edukacji powinna zostać wdrożona jak najszybciej, brak jest w obecnej sytuacji podstaw do inicjowania ogólnokrajowego referendum w tej sprawie - ocenił szef prezydenckiego biura prasowego Marek Magierowski.

REDAKCJA POLECA
16.01.2017
Tyszka: Jak zachowają się warchoły
11.01.2017
Wszyscy zapłacimy za reformę edukacji
10.01.2017
Magierowski: Prezydent miał poważny dylemat dot. decyzji ws. reformy edukacji
10.01.2017
Reforma oświaty: pięć lat na zmiany w szkołach
Kariera.pl
Kiedy mam prawo do pierwszego urlopu?
kancelarierp.pl
Stwórz swoją umowę - szybko i profesjonalnie!

W poniedziałek prezydent Andrzej Duda podpisał ustawy wprowadzające reformę edukacji. Zgodnie z nimi w miejsce obecnie istniejących szkół wprowadzone zostaną: 8-letnia szkoła podstawowa, 4-letnie liceum ogólnokształcące, 5-letnie technikum, dwustopniowe szkoły branżowe i szkoły policealne; gimnazja mają zostać zlikwidowane. Zmiany mają być wprowadzane stopniowo począwszy od roku szkolnego 2017/2018.

Reforma wywołuje liczne protesty: samorządowców, rodziców, ZNP przygotowuje strajk generalny w oświacie i wspólnie m.in. z partiami opozycyjnymi chce zorganizować ogólnopolskie referendum w sprawie reformy.

- Nie wiem, czy zasadne jest zbieranie podpisów pod inicjatywą referendalną w momencie, kiedy ta ustawa została podpisana, kiedy samorządy i szkoły tak naprawdę, może nie wszystkie, ale przygotowują się od jakiegoś czasu do tej reformy. I pan prezydent sam,  rozmawiając z samorządowcami - słyszał od nich, że w wielu przypadkach oni wręcz wyrażają satysfakcję - powiedział Magierowski, który był gościem Radia Dla Ciebie.

Magierowski zarzucił, że dzisiejsi zwolennicy referendum to "ci sami ludzie", którzy odrzucili obywatelską propozycję referendum dotyczącego poprzedniej reformy w edukacji, która obniżała wiek rozpoczęcia nauki w szkole podstawowej z siedmiu do sześciu lat.

- Podpisy pod nią zostały tak naprawdę odrzucone przez Sejm, w którym wtedy większość miała PO i PSL. I tam też pojawiło się, przypomnę, pytanie nie tylko o 6-latki, ale też właśnie o przywrócenie dawnego systemu szkolnictwa. Więc szczególnie w przypadku tych polityków dzisiejszej opozycji - nie mają oni tak naprawdę mandatu do tego, żeby wspierać instytucję referendum akurat w tym konkretnym przypadku - ocenił Magierowski.

Podkreślił, że reforma edukacji "powinna zostać wdrożona jak najszybciej".

- Oczywiście z pełną dbałością o to, by wątpliwości wokół niej, przede wszystkim wątpliwości samorządowców i dyrektorów szkół zostały rozwiane. I tu jest oczywiście ogromne zadanie dla pani minister, która będzie kierowała procesem wdrażania tej reformy - powiedział Magierowski.

Przypomniał, że prezydent chce aktywnie monitorować wdrażanie reformy i w tym celu mianował swoim doradcą prof. Andrzeja Waśkę, który jest jednocześnie szefem sekcji edukacyjnej w Narodowej Radzie Rozwoju.

- Pan prezydent wie, że jest to, jeśli nie najważniejsza, to jedna z najważniejszych reform, które są wprowadzane przez Prawo i Sprawiedliwość, dlatego zależy mu na tym, żeby wszystko się odbyło w miarę łagodnie, bez większych turbulencji. No bo nikt nie ukrywa i pan prezydent także, że ta ustawa od początku budziła wiele kontrowersji i politycznych i merytorycznych - powiedział Magierowski.

Dodał, że prezydent podpisał ustawy wprowadzające reformę edukacji w ostatnim możliwym konstytucyjnie terminie, ponieważ miał "wiele wątpliwości".

- Pan prezydent przez ostatnie trzy tygodnie tak naprawdę głównie o tym rozmawiał. Konsultował się z wieloma środowiskami, z ekspertami, samorządowcami (...), przedstawicielami Narodowej Rady Rozwoju, bo wiedział, że podpis pod tą akurat ustawą będzie miał ogromną wagę - podkreślił Magierowski.

POLECAMY

KOMENTARZE