Władimir Putin wciąż nie wie, czy wydali dyplomatów USA

aktualizacja: 14.07.2017, 17:04
Foto: AFP

Prezydent Rosji Władimir Putin na razie nie podjął decyzji w sprawie reakcji na wydalenie rosyjskich dyplomatów z USA w 2016 roku i na zamknięcie dostępu do rosyjskich nieruchomości dyplomatycznych - powiedział rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow.

REDAKCJA POLECA

- Niejednokrotnie podkreślaliśmy, że sytuacja z dyplomatami i nieruchomościami jest nadal nie do zaakceptowania. Z tego względu dochodzi w tym wypadku do poważnego nadużywania cierpliwości strony rosyjskiej - oświadczył Pieskow.

Rzecznik Kremla zaznaczył, że zdaniem władz Rosji nie można mówić o żądaniach związanych z kwestią zwrócenia nieruchomości. - Zwrot Rosji jej majątku dyplomatycznego nie może i nie powinien być od czegokolwiek uzależniany. Stoi to w sprzeczności z prawem międzynarodowym. Nie może być mowy o żądaniach wobec Federacji Rosyjskiej - zaznaczył.

Pieskow zapewnił także, że władzom na Kremlu nie jest znany Rinat Achmetszyn, który - jak utrzymują media w USA - był pośrednikiem podczas organizowania spotkania Donalda Trumpa Jr., syna prezydenta USA Donalda Trumpa, z rosyjską prawniczką Natalią Weselnicką.

- Nic nie wiemy o tym człowieku - powiedział rzecznik prezydenta Rosji. Wcześniej Kreml zapewniał, że nie ma żadnych związków z Weselnicką.

W grudniu 2016 roku administracja ówczesnego prezydenta USA Baracka Obamy podjęła decyzję o wydaleniu z kraju 35 rosyjskich dyplomatów podejrzewanych o działalność szpiegowską. Amerykański Departament Stanu odebrał też stronie rosyjskiej dostęp do dwóch kompleksów wypoczynkowych na terenie stanów Nowy Jork i Maryland. Moskwa powstrzymała się wtedy od reakcji poprzez ogłaszanie dyplomatów amerykańskich za osoby niepożądane.

W piątek MSZ ostrzegło jednak, że Rosja jest gotowa do znaczącego zredukowania liczby pracowników ambasady USA w Moskwie. Resort dyplomacji zapowiedział, że decyzję w tej sprawie podejmie po konsultacjach rosyjsko-amerykańskich na szczeblu wiceministrów spraw zagranicznych 17 lipca w Waszyngtonie.

POLECAMY

KOMENTARZE