Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Dobra Firma

PiLab napędza innowacyjna technologia i wyjštkowi ludzie

Zarzšd PiLabu idzie po rynek wart miliardy dolarów. Od lewej: Krystian Pećko, Paweł Wieczyński oraz Sergiusz Borysławski.
materiały prasowe
Wrocławski startup ma ambicję stać się pierwszym rodzimym jednorożcem w branży analityki biznesowej. Bez kompleksów walczy z gigantami, jak Palantir, IBM czy SAS. Chce rozwijać się w Polsce i planuje ekspansję w USA.

Spółka kierowana przez Pawła Wieczyńskiego specjalizuje się w przetwarzaniu zbiorów danych w informacje cenne dla przedsiębiorstw i instytucji rzšdowych. Temat skomplikowany, ale to jeden z najdynamiczniej rozwijajšcych się i najbardziej perspektywicznych rynków. „The Economist" niedawno pisał, że jest on wart więcej niż rynek ropy naftowej. – Dzisiaj nowy surowiec, czyli dane, tworzy globalne imperia na miarę tych znanych ze starej ekonomii – potwierdza szef PiLabu.

Rodzimy startup liczy, że stanie się jednym z kół zamachowych tej rewolucji, a Polska – liczšcym się oœrodkiem na mapie analityki biznesowej.

Teoria dzikich gęsi

Obecnie PiLab oferuje swoje rozwišzanie klientom w Polsce, ale wkrótce planowane jest wejœcie najpierw na amerykański, a następnie globalny rynek. Z innowacji wrocławskiej firmy, choć te dopiero wychodzš z fazy testów, a od 2018 r. planowana jest ich szeroka komercjalizacja, korzystajš już duże firmy z branży ubezpieczeniowej i finansowej, m.in. Warta, czy niemiecki gigant Talanx. Ale to Polska dla PiLabu jest kluczowa. Paweł Wieczyński przekonuje, że chce rozwijać startup w naszym kraju i stworzyć polski produkt globalny.

– Przyœwieca nam paradygmat Flying-Geese, czyli tzw. teoria szyku lotu dzikich gęsi – zaznacza. Zgodnie z niš kraje mniej rozwinięte zaspokajajš swoje potrzeby na okreœlone produkty importujšc je z krajów wysoko rozwiniętych, a - po zdobyciu niezbędnej wiedzy technicznej – uruchamiajš własnš, udoskonalonš produkcję, która w pierwszej kolejnoœci zaspokaja rynek krajowy, a póŸniej trafia na eksport. Paweł Wieczyński, Krystian Piećko i Sergiusz Borysławski, założyciele i dominujšcy akcjonariusze PiLabu - do tej idei przywišzujš na tyle duże znaczenie, że skrótem FGP (od Flying-Geese Paradigm) nazwali wehikuł, za poœrednictwem którego zarzšdzajš tš notowanš na NewConnect spółkš.

Inwestorzy z Oracle i HP

Faktyczne poczštki PiLabu sięgajš 2010 r., gdy Paweł Wieczyński zdecydował się sprzedać swój startup z branży finansowej i zostać inwestorem. Z grupš aniołów biznesu zainwestował w kilkanaœcie innowacyjnych spółek. Szybko jednak skoncentrował się na jednej. – Szukaliœmy spółki na wczesnym etapie rozwoju, z unikalnš technologiš, zdolnš do skalowania biznesu. W oko wpadł mi PiLab Krystiana Piećko, dziœ mojego wspólnika i autora naszych patentów. To on stworzył technologię, która pozwala łšczyć duże wolumeny danych z różnych Ÿródeł w czasie znacznie krótszym niż systemy konkurencji – mówi Wieczyński.

PiLab poczštkowo wykorzystywał swoje rozwišzanie w muzeach i archiwach. Zdecydował się jednak przekierować biznes na korporacje i instytucje rzšdowe. To był kluczowy moment w rozwoju spółki.

– Wielkie firmy najczęœciej liczne dane gromadzš w sposób silosowy co sprawia, że wdrażanie tradycyjnych systemów analityki biznesowej nawet w 80 proc. kończy się fiaskiem. A nasz system DataWalk nie doœć, że jest tańszy, to jeszcze jest skuteczny – zaznacza nasz rozmówca. I dodaje, że konkurencyjna cena to efekt przewagi technologicznej.

Kolejnymi przełomowymi momentami dla PiLabu były pozyskanie inwestorów i zasilenie zespołu klasowymi specjalistami. – Bo naszym największym kapitałem sš nie tylko technologie, ale ludzie – podkreœla szef wrocławskiej firmy.

W polski startup zainwestowali m.in. Kirk Bradley, jeden z pierwszych pracowników, a obecnie członek zarzšdu ds. technologicznych Oracle, Gabor Gotthard, znany z sukcesu 3PAR (przejętego przez HP za 2,35 mld dol.), czy Andrzej Frys, założyciel wrocławskiej Tety (obecnie Unit4), uznawany za jednego z ojców polskiego internetu (Frys został też szefem działu wdrożeń). Teraz PiLabowi udało się pozyskać do współpracy Chrisa Westphala, legendę amerykańskiego œwiata analitycznego, twórcę Visual Analytics. – Doœwiadczenie sprzedażowe Chrisa będzie potężnym impulsem do naszej ekspansji zagranicznej – cieszy się prezes Wieczyński. I jak podkreœla, PiLabowi wyraŸnie sprzyja szczęœcie. – Wychodzę z założenia, że w życiu trzeba mieć więcej szczęœcia niż rozumu. I ja go mam – żartuje.

Hodowanie jednorożca

PiLab współpracował już m.in z Ministerstwem Cyfryzacji. Powoli po system sięgajš też różnego rodzaju rzšdowe służby – zarówno polskie, jak i amerykańskie. Mimo to spółka na razie na siebie nie zarabia. Jak wyjaœnia Paweł Wieczyński, startup jest na etapie szybkiego wzrostu. Nie boi się jednak rynkowych rywali – Palantir, SAS czy IBM. – Mamy wyjštkowš technologię. W czasie pilotażu w Warcie w cišgu zaledwie 10 dni połšczyliœmy różne wolumeny danych i usprawniliœmy proces detekcji defraudacji o 11 proc. – dodaje prezes PiLabu.

Dziœ wycena startupu sięga 100 mln zł. Zarzšd firmy spodziewa się, że uzyskanie rentownoœci to kwestia paru lat, a w tym czasie może ona być też pierwszym polskim tzw. jednorożcem w branży analityki biznesowej, czyli spółkš wartš co najmniej 1 mld dol. Š?

Opinia

Roman Góralski | dyrektor, Instytut e-Gospodarki

Big Data, czyli analityka danych, to jeden z tych obszarów, w które startupy angażujš się najczęœciej. Z danych fundacji Startup Poland wynika, że na tę dziedzinę stawia co dziesišta innowacyjna, młoda polska spółka. I trudno się dziwić. Analityka biznesowa (z ang. Business Intelligence - BI red.) to bowiem bardzo perspektywiczny rynek. Wystarczy wspomnieć, że œrednio do 2021 r. będzie on rósł w tempie 10 proc. rocznie. MarketsandMarkets prognozuje, że jego globalna wartoœć sięgnie wtedy niemal 27 mld dol., czyli o 10 mld dol. więcej niż wynosiła ona w ub. r. Z kolei dane firmy Garntner wskazujš, że już w tym roku sektor BI wyceniany będzie na ponad 18 mld dol. O potencjale rozwoju tej braży może œwiadczyć fakt, że np. w Polsce dwa lata temu jedynie 18 proc. polskich przedsiębiorstw analizowało zbierane dane. Rynek wcišż jest zatem mało nasycony. Ale dla startupu wygryzienie sobie kawałka tego tortu nie będzie jednak proste. Swoje systemy analityczne przedsiębiorstwom dostarczajš bowiem tacy œwiatowi potentaci, jak IBM, SAP, Oracle, Microsoft, SAS, Qlik, czy Tableau Software. Nie oznacza to jednak, że rodzimy PiLab jest bez szans. Wręcz przeciwnie, o czym niedługo możemy się przekonać. Spółka ma nowatorskš, opatentowanš technologię i kończy jej testy. Z etapu Proof of Concept będzie mogła przejœć wreszcie do sprzedaży i wdrożeń. Š?

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL