Debaty ekonomiczne

Polskie firmy zyskają dzięki nabyciu akcji Pekao przez PZU

Nabycie akcji Pekao było wielkim przedsięwzięciem dla ubezpieczeniowego giganta – mówili uczestnicy redakcyjnej debaty poświęconej skutkom przejęcia banku Pekao przez PZU.
Rzeczpospolit/ Robert Gardziński
Z punktu widzenia nadzorczego, regulacyjnego i korporacyjnego transakcja się udała, ale wiele działań dopiero się rozpoczyna.

Jaka jest wartość dodana dla gospodarki po przejęciu Banku Pekao przez PZU? Czy kształt polskiego sektora bankowego będzie lepszy po tej transakcji? Na te pytania starali się odpowiedzieć eksperci uczestniczący w debacie „Rola Grupy PZU w polskim sektorze bankowym i polskiej gospodarce po przejęciu Banku Pekao".

Udomowienie

Nabycie akcji Pekao było dla ubezpieczeniowego giganta wielkim przedsięwzięciem.

– W transakcję została włożona ogromna praca. I co teraz? – pytał moderujący debatę Marcin Piasecki prezesa PZU Pawła Surówkę.

– Wielokrotnie mówiliśmy, że transakcja jest dla nas ważna z inwestycyjnego punktu widzenia, już na niej zarobiliśmy, ale chcemy, żeby miała sens także z punktu widzenia klienta i to jest wyzwanie wymagające bliskiej współpracy pomiędzy PZU i Pekao, np. w zakresie zarządzania aktywami, oferty produktowej, rozwoju technologii – podkreślał Paweł Surówka. – Musimy intensywnie pracować, gdyż nie ma w tym momencie na rynku żadnej instrukcji obsługi, która wskaże, jak ma działać firma ubezpieczeniowa po przejęciu dwóch banków.

Z przejęciem wiąże się tzw. udomowienie. – To jest słowo kluczowe w tej transakcji, która jest przykładem podejścia, jakie powinniśmy stosować do rozwoju gospodarczego. Udomowienie można by rozumieć jako dbanie o domowników, o gospodarkę, czyli konkretne podmioty gospodarcze, przedsiębiorstwa i gospodarstwa domowe – tłumaczył prof. dr hab. Zbigniew Krysiak z Zakładu Zarządzania Ryzykiem SGH, ekspert ekonomiczny w Kancelarii Prezydenta RP. – Bank Pekao ma 17 proc. udziału w rynku MSP, 14 proc. w rynku kredytów hipotecznych, są to tylko kredyty złotowe. Ze wszystkich stron mieliśmy informacje, że ośrodki decyzyjne zarządzające bankami z kapitałem zagranicznym spoza kraju nie były w stanie wkomponować się w potrzeby naszych domowników. W sektorze bankowym jest wysoki poziom odrzutów wniosków kredytowych. Management polski będący pod władzą właścicieli za granicą istotnie redukował podaż kredytów dla polskich podmiotów.

Ważny jest kontekst

Prezes PZU przypomniał, że sposób zarządzania decyzjami kredytowymi w bankach polskich i zagranicznych jest różny. Zagraniczne rzadziej pożyczają mniejszym i średnim spółkom oraz niechętnie kredytują spółki z podwyższonym ryzykiem. Funkcjonuje na przykład narzędzie niewiążącej opinii kredytowej.

– W praktyce oznacza to, że banki zagraniczne podejmują tylko najbardziej bezpieczne decyzje kredytowe – możliwość kredytowania mają więc często tylko te spółki, które de facto kredytu nie potrzebują. Chcemy, by Pekao stał się bankiem, który rozumie w 100 proc. kontekst rynkowy w Polsce i gotów jest podjąć większe ryzyko – mówił Paweł Surówka.

Prezes PZU wyjaśnił, że jeśli chodzi o autonomię, to nie będzie tak jak w PZU Życie, gdyż ubezpieczyciel nie jest stuprocentowym akcjonariuszem banku.

– Pekao jest spółką giełdową. W przypadku współpracy z PZU Życie dzielimy się np. zasobami ludzkimi. Z Pekao zacieśnimy współpracę, żeby osiągnąć obopólne korzyści – tłumaczył Paweł Surówka.

Dr Waldemar Kozioł z Katedry Gospodarki Narodowej na Wydziale Zarządzania UW wyjaśnił, że PZU jest w specyficznej sytuacji, gdyż kontroluje dwa banki. Jeden bank, Pekao, to duży bank uniwersalny o charakterze systemowym, drugi, Alior – średni, który aspiruje do pierwszej ligi.

– Ważna jest deklaracja pozostawienia obu banków niezależnymi na poziomie strategicznym. Oznacza to, że transakcja nie wpłynie bezpośrednio na wzrost koncentracji w sektorze bankowym, a więc nie będzie miała istotnego wpływu na poziom konkurencji na tym rynku. To systemowo bardzo dobra informacja. W konsekwencji sytuacja w sektorze bankowym po przejęciu Pekao będzie bardzo stabilna – podkreślił dr Waldemar Kozioł.

Nietypowa sytuacja

PZU nie planuje przejmowania kolejnych banków, natomiast Alior chce rosnąć i dopuszcza możliwość dalszych przejęć. Jak mówił Paweł Surówka, możliwe są różne scenariusze. Gdyby w naszym kraju pojawiły się możliwości przejęć i Alior byłby zainteresowany, to „nie będziemy go zniechęcać".

– Mamy nietypową sytuację na rynku polskim. Ubezpieczyciel jest właścicielem dwóch banków, to ewenement na skalę europejską i światową. Jak to działa na świecie? – pytał Marcin Piasecki.

– Na świecie istnieje wiele przykładów firm ubezpieczeniowych posiadających znaczne udziały w bankach. Choć nie jest to powszechne, nie jest też ewenementem – tłumaczył Tomasz Marciniak, partner w McKinsey & Company. – Właśnie powstała największa grupa finansowa w Europie Środkowo-Wschodniej Jednocześnie ubezpieczyciel stał się udziałowcem banku o bardzo stabilnych wskaźnikach, który zwłaszcza w segmencie korporacyjnym aspiruje do roli lidera rynku. Taka współpraca może pozwolić na zbudowanie najszerszej oferty usług finansowych w kraju i wykorzystanie efektów synergii oraz skali tak dużych instytucji. Doświadczenie międzynarodowe wskazuje, że współpraca w ramach bancassurance ma większe szanse na sukces, jeśli budowana jest długofalowo.

Współpraca strategiczna

Moderator debaty pytał ekspertów o wartość dodaną transakcji dla polskiej gospodarki.

– Jeżeli to ma być realizacja wartości dodanej dla gospodarki, jest tu przestrzeń do uzgodnienia wszelkich strategicznych działań w obszarze trzech podmiotów i nie będzie to sprzeczne z poszanowaniem właścicieli tych podmiotów – mówił Zbigniew Krysiak. Tłumaczył, że nie będzie to sprzeczne ze specyfiką poszczególnych podmiotów i ich specjalizacją, gdyż tworzyć to powinno synergię w zakresie kosztów działania i komplementarności w obsłudze klientów na rynku. Współpraca powinna następować w obszarze strategicznym, a nie skupiać się na działaniach operacyjnych, administracyjnych, technicznych czy biurokratycznych.

– Rolę grupy widzę też w obszarze systemu oszczędzania na emerytury, w tym indywidualnych kont emerytalnych, a także udziału w jeszcze nieuregulowanych funduszach nieruchomości – dodał prof. Zbigniew Krysiak.

Paneliści zgodzili się co do konieczności wyjścia grupy PZU-Pekao-Alior za granicę.

– Zorientowane lokalnie polskie banki mogą wspierać ekspansję zagraniczną polskich przedsiębiorstw, tak dużych, jak i MSP. Banki te będą musiały budować swoją sieć zagraniczną i kierować swoją ekspansję podobnie, jak i samo PZU, poza Polskę. Taki bank, który będzie wraz z klientem wychodził za granicę, musi mieć zapewnione wsparcie kapitałowe. I to jest właśnie rola silnego kapitałowo właściciela, jakim jest PZU – mówił dr Waldemar Kozioł.

– To jest nieodzowne dla zwiększenia skali biznesu, a przede wszystkim może stanowić silne fundamenty dla wspierania rozwoju gospodarczego Polski poprzez wspieranie polskich firm za granicą i roli polskich podmiotów na rynkach w świecie – wtórował prof. Zbigniew Krysiak.

– Jeżeli chodzi o ekspansję zagraniczną, to uważam to za interesujący kierunek rozwoju – podkreślił prezes PZU.

Walka o klienta

Marcin Piasecki dopytywał, jak przekonać klienta, żeby skupił się na ofercie grupy PZU.

– Trzeba zaproponować najlepszą ofertę. W Polsce konkurencja jest bardzo duża. Dodatkowo należy spodziewać się rosnącej presji ze strony sektora fintech – odpowiadał Tomasz Marciniak. – Klient w Polsce docenia dzisiaj nie tylko cenę, ale też wygodę i szybkość obsługi. Coraz częściej również oczekuje profesjonalnej porady i przewidywania jego potrzeb finansowych. To z kolei wymaga nie tylko przedstawienia oferty, która spełniała wyśrubowane standardy, ale również wykwalifikowanych opiekunów klienta z dobrą znajomością produktów.

Jak podkreślił Tomasz Marciniak, bank i ubezpieczyciel mogą wspólnie stworzyć najszerszy wachlarz produktów finansowych dostępnych w jednym miejscu: od rachunku bankowego przez ubezpieczenie mieszkania, samochodu czy od utraty pracy aż po ochronę zdrowia i zabezpieczenie emerytury.

– Jako Grupa PZU jesteśmy w stanie zaoferować cały portfel produktów, których klient może potrzebować w czasie całego swojego życia – podkreślał Paweł Surówka. – Chcielibyśmy, żeby klient miał świadomość, że przy podejmowaniu ważnych decyzji życiowych może udać się do grupy PZU, ponieważ jej ufa i ponieważ wie, że znajdzie tam wszystko, czego w danej chwili potrzebuje. Istotne są dla nas inwestycje w systemy, ale przede wszystkim w ludzi, którzy oferują produkty. – Będziemy w stanie przeprowadzić klienta przez życie, oferując mu wsparcie w każdym momencie – podsumował prezes PZU.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL