Debaty ekonomiczne

Doceńmy szansę dla pogranicza

Uczestnicy debaty zgodzili się, że programy transgraniczne i transnarodowe to dodatkowa szansa na przyspieszenie rozwoju oraz poprawę relacji społecznych z mieszkańcami krajów partnerskich.
Fotorzepa/Robert Gardziński
Programy transgraniczne i transnarodowe to szansa nie tylko na rozwój terenów na styku państw, ale także na współpracę tamtejszych społeczności.

O programach Współpracy Transgranicznej i Współpracy Międzyregionalnej realizowanych z udziałem Polski w ramach programów Europejskiej Współpracy Terytorialnej i Europejskiego Instrumentu Sąsiedztwa i Partnerstwa rozmawiali uczestnicy debaty zorganizowanej przez „Rzeczpospolitą".

Jak przypomniał Adam Hamryszczak, wiceminister rozwoju mają one wielowymiarowy, międzynarodowy charakter. – Polska uczestnicy w nich o 2004 r. Ich podstawą jest partnerstwo, w tym udział w projektach co najmniej dwóch partnerów z dwóch krajów - mówił. W okresie 2014-2020 nasz kraj uczestniczy w siedmiu programach transgranicznych, dwóch programach Europejskiego Instrumentu Sąsiedztwa, dwóch programach transnarodowych i jednym programie międzyregionalnym. – I choć jako kraj zarządzamy pięcioma z tych programów (Polska-Białoruś-Ukraina, Polska-Saksonia, Polska-Rosja, Polska-Słowacja i Południowy Bałtyk) to z ich rozpoznawalnością mogłoby być znacznie lepiej. Dlatego jako resort rozwoju chcemy przybliżać je potencjalnym beneficjentom. Chcemy, również aby środowiska polonijne zaangażowały się w projekty  – tłumaczył Hamryszczak. - Te programy są ważne nie tylko z punktu widzenia rozwoju gospodarczego terenów przygranicznych, ale także dlatego, że mieszkające tam społeczności lokalne współpracują ze sobą, tworząc dobrosąsiedzkie relacje. Jest to więc także budowa zaufania i kapitału społecznego – wtórował dr Leszek Buller, dyrektor Centrum Projektów Europejskich (CPE), które wdraża część z tych programów.

 

Na co są pieniądze

Jak przypomniał Paweł Słowikowski, kierownik Wspólnego Sekretariatu Technicznego Programu Współpracy Transgranicznej Polska-Białoruś-Ukraina jest to jeden z czternastu programów realizowanych na zewnętrznych granicach Unii Europejskiej. - Skupiamy się na inwestycjach w zakresie promocji dziedzictwa przyrodniczego i kulturowego, bezpieczeństwa, dostępności transportowej i technologii informacyjno-komunikacyjnych, a także infrastruktury granicznej – wyliczał.

- Wraz ze Słowakami działamy w podobnych obszarach. To m.in. dziedzictwo kulturowe i przyrodnicze, infrastruktura komunikacyjna oraz edukacja zawodowa – mówił Grzegorz Gołda, kierownik Wspólnego Sekretariatu Technicznego Programu INTERREG Polska-Słowacja. Wskazał, że program ma m.in. zapobiec odpływowi młodych ludzi z pogranicza do dużych miast zapewniając im możliwości rozwoju na pograniczu. - Mianownikiem programu jest współpraca, partnerstwo, identyfikacja i wspólne rozwiązywanie polsko-słowackich problemów. Co więcej tzw. efekt transgraniczny ma pozostać na obszarze wsparcia, po obu stronach granicy, przenikać ją – tłumaczył Gołda.

Jak wskazał Paweł Kurant, kierownik Wspólnego Sekretariatu Technicznego Programu Współpracy INTERREG Polska-Saksonia, w przypadku granicy polsko-niemieckiej mamy aż trzy programy. – Co prawda ich budżety są niewielkie, ale już łącznie to prawie 0,5 mld euro. Dzięki tym środkom m.in. młodzież uczy się języków, mamy dobre drogi lokalne, odrestaurowane zabytki i placówki kultury – mówił Kurant.

- Program Południowy Bałtyk to współdziałanie pięciu państw: Niemiec, Litwy, Polski, Danii i Szwecji, które na dużym obszarze podzielonym morzem skupiają się wokół wyzwań związanych z wykorzystaniem zasobów morskich, ale także infrastrukturą i tzw. spójnością terenów. Program wzmacnia relacje z partnerami po wszystkich stronach granicy – mówił Jakub Fedorowicz, kierownik Wspólnego Sekretariatu Technicznego programu INTERREG Południowy Bałtyk 2014-2020 przypominając, że dzięki poprzedniej edycji programu można m.in. popłynąć promem z Kołobrzegu na duńską wyspę Bornholm.

Mówiąc o programie Polska-Rosja Leszek Buller przypomniał, że wcześniej był to program trójstronny z Litwą. – Teraz mamy współpracę dwustronną co jak sądzę ułatwi efektywność działania z Rosjanami – przekonywał szef CPE.

Wiceminister Hamryszczak zwrócił uwagę, że w okresie 2014-2020 programy te wypełniają też lukę w niektórych obszarach wsparcia. – W programach regionalnych i krajowych jest niewiele środków na turystykę, która dotychczas była mocno wspierana, a w programach transgranicznych i transnarodowych one nadal są. Warto więc przeanalizować obszary pomocy – przekonywał Hamryszczak.

Zawężenie zaletą

Uczestnicy debaty dyskutowali też o specyfice programów wynikającej z zawężenia obszarów wsparcia do terenów nadgranicznych oraz o tym, że z programów tych jako bezpośredni beneficjenci nie mogą korzystać przedsiębiorcy (choć są i wyjątki).

- Ograniczenie geograficzne to zaleta, bo pozwala na koncentrację środków i ich maksymalne wykorzystanie – oceniał Fedorowicz przypominając, że programy współpracy terytorialnej pokrywają cały obszar UE. – Tylko odnosząc się do Morza Bałtyckiego mamy programy: Południowy Bałtyk, Centralny Bałtyk oraz Program dla Morza Bałtyckiego. Nie zamykamy się zresztą tylko na ten obszar. Partnerzy mogą pochodzić również spoza niego – mówił Fedorowicz. Jak wskazał Buller w bieżących programach można wydać do 20 proc. budżetu na działania realizowane przez beneficjentów spoza obszaru wsparcia programu. Mogą to być więc podmioty z całego kraju. – I tak się dzieje w programie Polska-Saksonia, w którym uczestniczą m.in. Politechnika Wrocławska, Urząd Marszałkowski Woj. Dolnośląskiego czy Politechnika Drezdeńska – wyliczał Kurant. – Tak samo jest w programie Polska-Słowacja. Najważniejszy jest efekt transgraniczny programu, jego oddziaływanie na obszar wsparcia – dodał Gołda.

Jak podkreślił Słowikowski są i duże programy transgraniczne. - Rodzynkiem jest program Polska-Białoruś-Ukraina realizowany na obszarze większym niż powierzchnia Polski. Obejmuje on całą naszą wschodnią granicę, a na Białorusi i Ukrainie sięga naprawdę w głąb tych krajów, gdyż uznano za uzasadnione oprócz terenów przygranicznych włączyć w obszar wsparcia również te sąsiadujące z nimi. To szansa, bo naprawdę daleko możemy dotrzeć z doświadczeniem unijnym – tłumaczył Słowikowski.

Brak firm nieodczuwalny

Zasadą programów transgranicznych i transnarodowych jest, że beneficjentami nie mogą być firmy, ale jak przekonywał Hamryszczak grono beneficjentów i tak jest szerokie, bo to samorządy i ich związki, jednostki rządowe i publiczne, organizacje non-profit, instytucje kultury czy związki wyznaniowe. Ponadto, samorządy mogą i powinny konsultować się m.in. z przedsiębiorcami przygotowując wnioski i opracowując koncepcję projektu. By sam pomysł na projekt, składany np. przez gminę, uwzględniał potrzeby biznesu po obu stronach granicy i stwarzał im warunki do rozwoju. - W przypadku większości programów udział firm jest wyłączony, ale akurat w przypadku Polska-Saksonia małe i średnie firmy mogą uczestniczyć – podkreślał Paweł Kurant przyznając jednak, że programy te nie są łatwe dla firm gdyż chodzi o zakres działań związanych bardziej z sektorem publicznym.

Jakub Fedorowicz przypomniał, że w programach mogą za to uczestniczyć instytucje otoczenia biznesu. – Mogą to być np. izby gospodarcze. Często są nawet bardziej pożądane, bo mogą przekazać efekt projektu dalej. Poza tym firmy mogą być też partnerem stowarzyszonym. Nie dostaną dotacji, ale inni partnerzy mogą pokrywać ich koszty – mówił ekspert programu Południowy Bałtyk.

Inne prawo to nie przeszkoda

Polska-Białoruś-Ukraina, ale też Polska-Rosja to programy realizowane z krajami nie będącymi członkami UE. Uczestnicy analizowali więc na ile są one trudniejsze od programów realizowanych przez kraje członkowskie Unii. - Te dwa programy funkcjonują na podstawie odrębnych rozporządzeń UE. Z kolei inne krajowe podstawy prawne dotyczą m.in. zamówień publicznych, księgowości, środowiska. W gronie krajów UE opieramy się na wspólnych standardach i praktyce. Dlatego te różnice powodują, że trzeba na współpracę spojrzeć szerzej. To jeden z elementów szerzenia dobrych praktyk europejskich – mówił Paweł Słowikowski. - Nie ulega wątpliwości, że środki unijne muszą być wydane zgodnie z procedurami wskazanymi przez Komisję Europejską. Są różnice, ale mamy już doświadczenie w tym zakresie, a poza tym wszystkie wątpliwości są rozstrzygane przez partnerów ze wszystkich krajów – mówił Leszek Buller zachęcając potencjalnych beneficjentów wszystkich programów transgranicznych i transnarodowych do kontaktu z CPE.

Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL