Gospodarka Białorusi jest w recesji, ale o reformach rynkowych nie ma mowy

aktualizacja: 26.03.2016, 12:42
Sterowana ręcznie gospodarka Białorusi jest w recesji. Ale o reformach...
Sterowana ręcznie gospodarka Białorusi jest w recesji. Ale o reformach rynkowych nie ma mowy.
Foto: Bloomberg

Sterowana ręcznie gospodarka Białorusi jest w recesji. Ale o reformach rynkowych nie ma mowy.

W 2015 r. po raz pierwszy od 19 lat białoruski PKB okazał się na minusie i to większym niż w sąsiedniej Rosji - gospodarka straciła 3,9 proc. Przyczyn jest kilka. Jednym jest kryzys w Rosji, z którą Białoruś jest powiązana unią celną i Euro-Azjatycką wspólnotą Gospodarczą, drugim jest spadek białoruskiego eksportu tworzącego połowę PKB kraju.

W 2015 r. eksport był o 23 proc. mniejszy aniżeli dwa lata temu i pomimo spadku importu o 25 proc. saldo handlowe pozostało ujemne wynosząc -3,6 mld dol. Taki stan utrzymuje się od lat, bowiem centralnie sterowana białoruska gospodarka niewiele wytwarza, szczególnie zaawansowanych produktów.

Spadek wpływów z eksportu oraz konieczność spłaty ponad 3,6 mld dol. zadłużenia przypadająca na miniony rok spowodowała zmniejszenie rezerw walutowych banku centralnego o ponad 800 mln w ciągu roku. Tym samym poziom białoruskich zaskórniaków, 4,17 mld dol., na początek 2016 r., jest się niewystarczający dla pokrycia kwartalnego importu kraju. A taki uważa się za bezpieczny dla finansów państwa.

Do tego tendencja spadkowa w gospodarce pogłębiła się w tym roku. W styczniu PKB stracił 4,3 proc., bilans handlowy pozostał ujemny i Białoruś zanotowała dalszy spadek rezerw walutowych. W tej sytuacji nierealna wydaje się spłata 3,3 mld dol. zadłużenia, jakie Mińsk jest winny głównie wierzycielom z Chin i Rosji.

W tej sytuacji słabe i często wyposażone jeszcze w czasach sowieckich białoruskie firmy nie radzą sobie zupełnie. W 2015 r. - według oficjalnych statystyk - 60 proc. z nich notowało straty. Dochody przemysłu spadły o ponad 42 proc.

Zyski wypracowały kluczowe dla dwie kraju rafinerie i producent nawozów Biełkalij.

Wszystkie te negatywne zjawiska uderzają w białoruskiego rubla. W 2015 r. jego wartość do koszyka walut (dolar, euro, rubel rosyjski) spadła o blisko 38 proc. (do dolara o ponad połowę). W styczniu rubel białoruski tracił coraz szybciej, co bezpośrednio uderzyło w sytuację Białorusinów. Ich średnia płaca zmniejszyła się w wyrażeniu dolarowym o 90 dol. do 315 dol. To cios dla wielu gospodarstw domowych; ceny białoruskich sklepach urosły już tak, że kraj uchodzi za jeden z droższych w regionie a zakupy w Polsce i na Litwie przy dewaluacji rubla też są coraz droższe.

Co w takim razie zamierzają robić władze? Kamil Kłysiński z Ośrodka Studiów Wschodnich wskazuje, że „część otoczenia prezydenta Aleksandra Łukaszenki jeszcze w ubiegłym roku zaczęła dostrzegać powagę sytuacji i wynikającą z tego konieczność zmian. Uchodzący za głównego propagatora reform doradca ds. ekonomicznych prezydenta Białorusi Kirył Rudy publicznie opowiedział się za odejściem od tradycyjnej polityki nakazowo-rozdzielczej i ręcznego sterowania. Szybko się z tego wycofał, kiedy prezydent ogłosił, że „nie dopuści do żadnych reform".

- Rezygnując z poważnych reform ekonomicznych na rzecz zwiększenia zadłużenia zagranicznego, Aleksandr Łukaszenka po raz kolejny udowodnił, że jest przede wszystkim taktykiem, a nie strategiem. Pożyczki z MFW oraz Eurazjatyckiego Funduszu będą tylko i wyłącznie doraźnym podtrzymaniem nieefektywnego oraz bardzo kosztownego modelu gospodarczego, który w coraz mniejszym stopniu nadąża za zmieniającym się kontekstem zewnętrznym. Systemowa przebudowa białoruskiej gospodarki w perspektywie najbliższych kilku lat jest nieuchronna, a obecna polityka władz jedynie odsuwa ją w czasie, jednocześnie zwiększając koszt finansowy oraz społeczny przyszłych zmian - podsumowuje ekspert OSW.

it

Komentarz dnia

#RZECZoEKONOMII: Problemy energii słonecznej w Polsce

Żródło: ekonomia.rp.pl

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Business Communication. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Business Communication lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych". Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE