Budżet i Podatki

Finanse publiczne wypływają na raczej spokojne wody

123RF
Budżet w 2018 roku mógłby się rozbić o rafę słabych dochodów z VAT czy wysokich kosztów reformy emerytalnej. Ale ryzyko, że tak się stanie, jest niewielkie.

W mijającym roku budżet państwa zaskakiwał wielokrotnie, i to zawsze pozytywnie.

Okazało się, że uszczelnienie systemu podatkowego przynosi nawet lepsze efekty, niż można się było spodziewać: po stronie wydatków zamiast rozrzutności obowiązywała ścisła dyscyplina, a w efekcie przez większość roku w kasie państwa utrzymywała się wysoka, niespotykana nigdy wcześniej nadwyżka. Czy w przyszłym roku budżet będzie w równie świetniej kondycji?

Spore wyzwania

– Raczej nie, choć dramatu też nie będzie – odpowiadają zgodnie ekonomiści. Finanse państwa w 2018 r. stoją przed sporymi wyzwaniami, zarówno jeśli chodzi o dochody, jak i wydatki.

– Jeśli chodzi o uszczelnienie systemu podatkowego, to można powiedzieć, że nisko wiszące owoce już zostały zebrane – zauważa Marcin Mrowiec, główny ekonomista Banku Pekao. – Dynamika wpływów z VAT będzie więc zapewne znacznie niższa niż w tym roku. A nadzwyczajnych wpływów z zysku NBP już nie będzie – dodaje. W tym roku dochody z VAT wzrosły rok do roku aż o 20 proc., a bank centralny dał budżetowi rekordowe 8,7 mld zł.

Rok 2018 r. będzie też pierwszym pełnym rokiem obowiązywania obniżonego wieku emerytalnego, a tym samym poznamy jego pełne koszty – zaznacza też Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego.

ZUS wyliczył te koszty na ok. 9 mld zł, przy założeniu, że na „przyspieszoną" emeryturę w całym IV kwartale przejdzie ok. 330 tys. osób (z ok. 413 tys. uprawnionych). Z danych ZUS wynika zaś, że już do połowy grudnia decyzje o przyznaniu emerytury otrzymało 326 tys. osób. – Koniec końców może się okazać, że obniżka wieku będzie nas kosztować więcej, niż zakładano – dodaje Kurtek.

Co pomoże

Do wyzwań trzeba też zaliczyć rosnące wydatki na zdrowie, wojsko i inwestycje.

– Oczekujemy przyspieszenia w inwestycjach publicznych, co będzie miało pozytywny wpływ na gospodarkę, ale oznacza też większą presję na wydatki budżetu państwa i samorządów, w odróżnieniu od tego roku – wyjaśnia Mrowiec.

Mimo tych potencjalnych raf i niepewności ekonomiści raczej ze spokojem patrzą na przyszłoroczny stan finansów publicznych.

– Budżetowi sprzyjać będzie otocznie makroekonomiczne. Spodziewamy się w miarę dobrej koniunktury gospodarczej w Polsce, a także w strefie euro i USA – mówi Marta Petka-Zagajewska, ekonomistka PKO BP. – Wyższa inflacja zwiększać będzie dochody budżetu, a rosnące wynagrodzenia i zatrudnienie – dochody Fundusze Ubezpieczeń Społecznych ze składek.

Jaki deficyt

Jej zdaniem trudno dziś szacować, jakim wynikiem zakończy się budżet w 2018 r., ale większe jest prawdopodobieństwo, że deficyt będzie niższy od planowanego, niż że wyższy.

Za to Karol Pogorzelski, ekonomista ING Banku, szacuje, że luka w budżecie wyniesie ok. 28 mld zł, czyli o 13,5 mld zł mniej niż założone w ustawie budżetowej (41,5 mld).

Skąd taki optymizm? – Wiele luk podatkowych zostało już zamkniętych, ale i tak uważamy, że dochody w projekcie budżetu są niedoszacowane, a w praktyce mogą być o 7,5 mld zł wyższe – wyjaśnia Pogorzelski. – Poza tym można się spodziewać, tak jak w latach poprzednich, pewnych budżetowych oszczędności. Oceniamy je na ok. 9 mld zł – dodaje.

Rok 2018 budżet może przejść suchą nogą. Znacznie większe napięcia pojawią się jednak po 2019 r. – podsumowuje Mrowiec.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL