Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Budżet i Podatki

Mateusz Morawiecki nie chce do obowišzujšcego w Unii limitu deficytu budżetowego nie wliczać wydatków na obronność

Bloomberg
Propozycja Mateusza Morawieckiego, aby do obowišzujšcego w Unii limitu deficytu budżetowego nie wliczać wydatków na obronnoœć, nie ma szans na akceptację w Brukseli.

UE powinna przemyœleć, czy w tych niespokojnych czasach nie należałoby wyłšczyć wydatków na politykę obronnš poza obowišzujšcy limit deficytu sektora finansów publicznych – oœwiadczył w pištek podczas konferencji w Akademii Leona KoŸmińskiego wicepremier Mateusz Morawiecki. Powtarzajšc propozycję, którš po raz pierwszy przedstawił dwa dni wczeœniej na Warszawskim Forum Bezpieczeństwa, dał do zrozumienia, że traktuje jš poważnie.

Ale ekonomiœci nie zostawiajš na niej suchej nitki. – To pomysł nieodpowiedzialny – powiedział „Rzeczpospolitej" eurodeputowany Dariusz Rosati. – Nierealistyczny, bezzasadny – dodał Janusz Jankowiak, główny ekonomista Polskiej Rady Biznesu. Podobny pomysł przedstawiła wiosnš 2015 r. Platforma Obywatelska.

Traktat z Maastricht zobowišzuje kraje UE do utrzymywania deficytu sektora finansów publicznych poniżej 3 proc. PKB, a długu publicznego poniżej 60 proc. PKB. Na mocy tzw. paktu stabilizacji i wzrostu państwa, które łamiš te reguły, sš obejmowane procedurš naprawczš, a jeœli nie przynosi ona skutków, grożš im sankcje, z karami finansowymi włšcznie.

Morawiecki zapewnił, że rzšd będzie utrzymywał deficyt w granicach unijnego limitu, ale spróbuje „inspirować zmiany". Z jednej strony chodzi o bezpieczeństwo w niespokojnych czasach, a z drugiej – jak tłumaczył wicepremier – wydatki na obronnoœć mogš sprzyjać innowacyjnoœci gospodarki.

Gdyby propozycja została w UE przyjęta, rzšd mógłby bez narażania się na sankcje utrzymywać deficyt na poziomie przekraczajšcym 5 proc. PKB. Po zmianach z końca ub.r. ustawa o przebudowie i modernizacji technicznej oraz finansowaniu sił zbrojnych zobowišzuje bowiem rzšd do przeznaczania na obronnoœć co najmniej 2 proc. PKB.

– Szanse na to, aby polska propozycja została przyjęta, sš zerowe. W Brukseli nie ma woli zmieniania reguł fiskalnych – powiedział „Rz" Zsolt Darvas, ekspert brukselskiego think tanku Bruegel. Jak przypomniał, reguły sš elastyczne: KE pozwala krajom Unii na wykroczenia, o ile sš przejœciowe lub spowodowane wyjštkowymi okolicznoœciami. Np. Francja, która od dekady ma deficyt większy niż 3 proc. PKB, a od 2009 r. jest objęta procedurš nadmiernego deficytu, systematycznie otrzymuje dodatkowy czas na dostosowanie się do reguł. Ostatnio pretekstem był wzrost wydatków po zamachach terrorystycznych. – W praktyce reguły fiskalne w UE sš tak elastyczne, że niektóre kraje się nimi nie przejmujš – mówi Darvas.

Mimo to propozycje wyłšczenia pewnych kategorii wydatków z ograniczeń fiskalnych pojawiajš się. Składał je także rzšd Donalda Tuska, który chciał innego traktowania deficytu wynikajšcego z transferu pieniędzy z ZUS do OFE. – Proponowano już wyłšczenie inwestycji, wydatków na badania i rozwój, na szkolnictwo, na walkę z nierównoœciami, a teraz na obronnoœć. Gdyby KE na to przystała, reguły fiskalne straciłyby sens – powiedział „Rz" Daniel Gros, dyrektor brukselskiego oœrodka analitycznego CEPS. – Duże deficyty i dług prędzej czy póŸniej kończš się problemami. Jeœli jakiœ rzšd chce na coœ wydawać więcej, musi podnieœć podatki albo ograniczyć inne wydatki – dodał.

– Zgadzam się, że wydatki na obronnoœć mogłyby być w Polsce większe. Ale jeœli rzšd PiS uważa, że to jest priorytet, powinien ograniczyć inne wydatki – mówi Rosati. Jak podkreœlił, przy obecnej koniunkturze nie ma uzasadnienia, by deficyt w Polsce sięgał nawet 3 proc. PKB. – Strach pomyœleć, do jakiego poziomu się zwiększy, jeœli koniunktura się pogorszy – dodał.

ródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL