Rosyjskim regionom kończą się pieniądze w budżetach

aktualizacja: 20.03.2016, 09:55
Sarańsk - stolica Mordowy
Sarańsk - stolica Mordowy
Foto: Fotorzepa

Z powodu niskich cen ropy Rosja wpada w recesję. Wiele regionów ma przez to poważne problemy budżetowe.

REDAKCJA POLECA
Wiele rosyjskich regionów jest na skraju bankructwa - pisze portal n-tv.de. Prezydent Władimir Putin ma poważny dylemat. Rząd w Moskwie może albo ratować regiony za pomocą zastrzyków finansowych, ale to oznacza coraz większe zadłużenie budżetu federalnego, albo pozostawić je własnemu losowi, co z kolei może doprowadzić do niepokojów społecznych.

Niemiecki portal podkreśla, że sytuacja Putina jest nie do pozazdroszczenia, zwłaszcza w kontekście zbliżających się wyborów prezydenckich, które są zaplanowane na koniec 2018 roku.

- Nie sądzę, by zbyt wiele regionów dostało dofinansowanie - uważa Karen Wartapetow z agencji ratingowej Standard and Poor's, ale dodaje, że Kreml będzie chciał w ten sposób ratować sytuację.

Cztery lata temu władze w Moskwie przekazały władzom regionów niemal całą odpowiedzialność za wydatki na cele socjalne. Urzędy zajmujące się tymi wydatkami były jednak mocno zadłużone - na w sumie bilion rubli (około 13 mld euro), a ich roczne wydatki sięgają 10 bilonów rubli. Wszystkie te zobowiązana przerzucono na regiony.

Paradoksalnie rosyjskie Ministerstwo Finansów nie zezwoliło na umorzenie tych zobowiązań. Dzięki tym finansowym zabiegom Kremlowi udało się, przynajmniej formalnie, osiągnąć deficyt budżetowy na poziomie poniżej trzech procent - mniej niż mają takie kraje unijne jak Francja czy Hiszpania. Za to budżety regionalne według oficjalnych danych od 2012 roku podwoiły zadłużenie budżetowe.

Według wyliczeń S&P zadłużenie regionów będzie rosło i w 2018 roku się podwoi wynosząc 5,5 biliona rubli. Tym bardziej, ze poszczególne regiony mają ograniczone możliwości finansowe i nie będą w stanie spłacać zobowiązań. rząd federalny może swoje dziury finansowe łatać za pomocą rezerw dewizowych. Regiony nie mają takich możliwość i są skazane na pomoc z federalnego budżetu

Najbardziej zadłużona jest republika Mordowa. W 2016 roku zadłużenie wzrosło o 30 proc. w porównaniu z zeszłym rokiem - do 33,7 mld rubli. Szef republiki Władimir Wołkow zapowiedział, że będzie się trzymał zaleceń Moskwy, co oznacza, że będzie ponosił koszty ochrony zdrowia, wykształcenia oraz usług komunalnych a dodatkowo ponosił koszty pensji pracowników służb medycznych i edukacji, mimo, że cale zadłużenie republiki wynosi aż 180 proc. rocznego budżetu.

Kiedy w 2012 roku Kreml oddawał regionom odpowiedzialność za sferę socjalną wydawało się, że wszystko będzie proste. Cena ropy naftowej była na poziomie 100 dolarów za baryłkę, a roczny wzrost gospodarczy prognozowano na 6 procent. Teraz baryłka ropy naftowej kosztuje 40 dolarów, a wzrost gospodarczy w 2015 roku wyniósł niecałe 4 proc.

Moskwa, by ratować sytuację, oferuje regionom tanie kredyty. Te są jednak niewystarczające, by uratować lokalne budżety: zapewnić wypłaty pensji i wydatki na cele socjalne. Według analityków wraz z brakiem pensji i emerytur, brakiem pieniędzy na szkoły i służbę zdrowia zaczną się protesty społeczne. Wtedy Kreml będzie musiał podzielić się nadwyżkami walutowymi z regionami - uważa Alexander Ermak z firmy analitycznej Region Broker. Moskwa będzie musiała zdecydować - czy ratować napiętą sytuację w regionach, czy też duże koncerny państwowe albo banki, wpadające w kłopoty przez międzynarodowe sankcje gospodarcze. Dla wszystkich pomocy nie starczy. - Kreml będzie musiał znaleźć sposób na pogodzenie potrzeb finansowych i politycznych - uważa Karen Wartapetow.

Komentarz dnia

#RZECZoEKONOMII: Problemy energii słonecznej w Polsce

Żródło: ekonomia.rp.pl

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Business Communication. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Business Communication lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych". Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE