Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Budowa i remont

Dostęp do mediów. Bez drogi i kanalizacji domu już się nie wybuduje

Według wiceministra Żuchowskiego system przygotowywania planów zagospodarowania przestrzennego nie sprawdził się.
Rzeczpospolita
Brak uzbrojenia działek to dla inwestorów wcišż duży problem.

– Obowišzkiem gmin jest zapewnić dostęp do mediów – tłumaczy Jacek Bielecki członek zarzšdu Polskiego Zwišzku Firm Deweloperskich (PZFD). – W praktyce często z tego obowišzku samorzšdy się nie wywišzujš. Deweloper – jak chce budować na danym terenie – musi sam doprowadzić wodę, kanalizację lub wybudować drogę dojazdowš. Następnie wlicza to w koszty inwestycji.

Ma to zmienić kodeks urbanistyczno-budowlany. W tej chwili trwajš prace nad jego projektem.

Uzbrojenie równoległe z planem

– Chcemy, by gminy – pracujšc nad planem – jednoczeœnie zadbały o uzbrojenie działki – mówi Tomasz Żuchowski, wiceminister infrastruktury i budownictwa. Dzięki temu, już po uchwaleniu miejscowego planu, inwestor będzie mógł ruszać z budowš.

Według wiceministra Żuchowskiego obecny system przygotowywania miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego nie sprawdził się. – To, że dana nieruchomoœć jest objęta miejscowym planem, nie daje gwarancji, że jest ona również uzbrojona. Często jest odwrotnie. Przeprowadzony jest tylko podział geodezyjny i nic więcej. Nieruchomoœć nie ma dostępu do mediów lub drogi.

Pomysł Ministerstwa Infrastruktury nie wszystkim się podoba. – Zobowišzanie gmin do uzbrajania działek równolegle z pracami nad planem nie rozwišże problemu braku doprowadzenia mediów do nieruchomoœci – twierdzi Jacek Bielecki.

Jego zdaniem gminy nie uzbrajajš nieruchomoœci nie dlatego, że nie chcš, ale że nie majš na ten cel pieniędzy.

– Jeżeli narzuci się im taki obowišzek, to przestanš uchwalać plany – uważa Bielecki.

Trzeba sypnšć groszem

Podobnego zdania jest Bogdan Dšbrowski, raca prawny z Urzędu Miasta w Poznaniu. – Każdy uchwalony plan przewiduje, przez które działki będzie przebiegała w przyszłoœci droga. Najczęœciej sš one własnoœciš osób prywatnych lub prawnych, a nie gminy – mówi mec. Dšbrowski. – Trzeba więc je wykupić. Dopiero potem można wytyczyć drogę i zaprojektować przebieg mediów w pasie drogowym.

W jego opinii na wykupienie gruntu gminy muszš przeznaczyć horrendalne kwoty, a to nie koniec. Drugie tyle muszš mieć jeszcze na uzbrojenie.

Ustawa o gospodarce nieruchomoœciami przewiduje wprawdzie, że gminy mogš pobierać opłatę planistycznš i adiacenckš, ale nie jest to proste w praktyce. Pierwsza z opłat ma pomóc pokryć koszty uchwalenia planu, a druga – budowę infrastruktury. Ich œcišgalnoœć jest jednak bardzo niska. Właœciciele nieruchomoœci nie chcš płacić dobrowolnie. Dochodzi więc do wieloletnich sporów sšdowych.

– Samo uchwalenie przepisów problemu nie rozwišże, jeżeli w œlad za tym nie pójdš finansowe programy wsparcia uzbrajania nieruchomoœci – uważa Krzysztof Lewandowski, wiceprezydent Zabrza. – Zdajemy sobie sprawę, że obecne uzbrojenie nieruchomoœci często nie jest wystarczajšce, że nie ma porzšdnej drogi asfaltowej czy zamiast kanalizacji jest szambo. Lepsze jednak to niż nic. Z czasem ta droga powstanie, a kanalizacja zostanie wybudowana.

Według niego, gdy uzbrojenie terenu trzeba będzie wykonać równolegle z pracami planistycznymi, to żadne z zadań nie zostanie wykonane.

– Sšdzę, że gdyby mieszkaniec Zabrza stanšł przed alternatywš: albo wybuduję dom jednorodzinny przy drodze gruntowej i bez kanalizacji, albo wcale, to wybrałby pierwsze rozwišzanie – uważa samorzšdowiec z Zabrza.

Co ciekawe, miastu Zabrze udało się doprowadzić do uchylenia własnego miejscowego planu. Był on przygotowany dla potrzeb huty Zabrze i przewidywał wytyczenie dróg na nieruchomoœciach, które do niej należały.

– Następnie zażšdała od nas 90 mln zł, wraz z odsetkami tytułem odszkodowania, za grunty pod drogi. To była dla nas bardzo wysoka kwota – tłumaczy wiceprezydent Lewandowski. – Nawet gdybyœmy wykupili te tereny, nigdy nie bylibyœmy w stanie poprowadzić tam mediów. Grunty leżałyby odłogiem, bo w grę wchodziłyby za duże kwoty.

Inwestor z gminš

Projekt kodeksu urbanistyczno-budowlanego przewiduje również całkowicie nowš instytucję w prawie, a mianowicie umowy urbanistyczne.

Inwestor będzie mógł wystšpić do wójta, burmistrza czy prezydenta miasta na prawach powiatu, z propozycjš konkretnego przedsięwzięcia, pod warunkiem zmiany miejscowego planu. Następnie władze gminy rozważš jego propozycję. Jeżeli jš przyjmš, to podpiszš z inwestorem u notariusza umowę urbanistycznš. Okreœli ona dokładnie warunki współpracy. Za zmianę planu inwestor będzie musiał jednak zapłacić.

Wiceminister Żuchowski nie pozostawia też złudzeń.

– Jest to propozycja skierowana do dużych inwestorów, którzy dysponujš odpowiednimi œrodkami finansowymi – mówi Żuchowski.

Dla inwestorów nie jest to jednak żšdna nowoœć. – Umowy urbanistyczne usankcjonujš dzisiejsze praktyki – uważa Jacek Bielecki. Obecnie jest to powszechne, że deweloperzy uzbrajajš grunt pod inwestycję, a następnie dochodzš do porozumienia z gminš, że po zrealizowaniu inwestycji przejmie ona wodocišg lub drogę i nie zapłaci za to złotówki.

masz pytanie, wyœlij e-mail do autorki: r.krupa@rp.pl

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL