Nassau Coliseum najlepiej zna hokeista Mariusz Czerkawski, grał tam kilka lat w barwach New Jork Islanders. Teraz obiekt ten poznają Szpilka i Kownacki. Dla Szpilki (20-2, 15 KO) będzie to pierwszy występ od przegranej przez nokaut walki z Deontayem Wilderem, w styczniu minionego roku, również w Nowym Jorku, tyle że na Brooklynie. Kownacki (15-0, 12 KO) też tam wtedy walczył, a później stoczył jeszcze dwa wygrane pojedynki. Szpilka wciąż marzy o mistrzowskich pasach, więc gdy zaproponowano mu, by w kwietniu zmierzył się z Kownackim, odpowiedział, że Adam to nie jest jego poziom. Do walki nie doszło (Kownacki wycofał się powodu bólu zęba) i kiedy wydawało się, że to już historia, raz jeszcze otrzymali propozycję.

Kownacki przyleciał do Polski, był sparingpartnerem Tomasza Adamka przed Polsat Boxing Night, ale wrócił do USA wcześniej, niż planował, by przygotować się do starcia ze Szpilką, który tradycyjnie wykuwał formę w Houston, pod okiem Ronniego Shieldsa.

Tym, który ma więcej atutów, jest bez wątpienia 28-letni Szpilka. Najbardziej znaczące z nich to doświadczenie i odwrotna pozycja. Jego rówieśnik Kownacki, mieszkający w USA od siódmego roku życia, zdaje sobie sprawę, że będzie miał z tym kłopot. Ale wierzy, że pokona faworyzowanego rodaka. Wygrana w takiej wojnie smakowałaby szczególnie. —jp

Walkę Szpilki z Kownackim pokaże Polsat Sport. Niedziela 3.00