Tweetem w polską motoryzację

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Samochody to – jak się okazuje – temat tyleż ekscytujący, co drażliwy. Już w maju ubiegłego roku podczas spotkania z przywódcami Unii Europejskiej Donald Trump miał – według relacji tygodnika „Der Spiegel" – jednoznacznie stwierdzić, że „Niemcy są źli, bardzo źli. Popatrzcie na miliony samochodów, które sprzedają w USA. To straszne. Zatrzymamy to".

Jak zwykle się pomylił: choć według danych Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Samochodów ACEA, w 2016 r. firmy z Unii, nie tylko z Niemiec, wysłały poza jej obszar ponad 6 mln aut, to do USA trafiło raptem około miliona. Nie wziął też pod uwagę, że Mercedes, BMW, Fiat Chrysler czy Volkswagen mają fabryki w USA i zatrudniają tam tysiące ludzi, a także tego, że Amerykanie po prostu chcą kupować auta europejskich marek, a Europejczycy za amerykańskimi nie przepadają. Ale kto by się tam przejmował takimi drobiazgami...

Wtedy za słowami nie poszły czyny, bo Trump skupił się na koncernach lokujących produkcję w o wiele tańszym Meksyku. Teraz jednak pojawiła się okazja (zapowiedź ceł na import stali i aluminium do USA), by wrócić do tematu, co oburzyło Unię. Prezydenckie konto na Twitterze, który staje się teraz narzędziem międzynarodowej polityki, natychmiast zareagowało na te pomruki: jeśli Europa podejmie działania odwetowe, to Ameryka wprowadzi cła...

Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL