Szkodliwy optymizm w kwestii gotówki

Fotorzepa, Sławoir Mielnik
Sukces finansowy zaskakująco często kończy się... bankructwem. Gdy w XVI w. Hiszpania zaczęła czerpać korzyści z sukcesu zamorskiej wyprawy Krzysztofa Kolumba i do Sewilli zawijały galeony pełne złota z Nowego Świata, nikt nie wyobrażał sobie, że już wkrótce władca hiszpańskiego królestwa splajtuje.

Taka oto myśl przyszła mi do głowy wczoraj, kiedy GUS potwierdził, że nasza gospodarka pędziła w IV kwartale na piątym biegu, a PKB rósł o ponad 5 proc. Nieprzyjemnym zgrzytem na tym tle okazały się dane z informatora o niesolidnych dłużnikach. Otóż mimo tej nadzwyczajnej koniunktury zaległe długi Polaków wystrzeliły – w rok urosły o 20 proc. Nie mniejsze wrażenie robi liczba dłużników: blisko 2,5 mln. To tyle, ile mieszkańców ma województwo łódzkie.

Jedną z przyczyn tego zjawiska jest nierozważne zadłużanie się. Dobra sytuacja gospodarcza, brak zagrożenia zwolnieniami z pracy, dookoła podwyżki, gotówka z 500+ – to wszystko sprzyja nadmiernie optymistycznej ocenie własnej sytuacji materialnej. I zbyt optymistycznemu sięganiu po kredyty i pożyczki albo nabywaniu na raty drogiego sprzętu elektronicznego. Wystarczy przecież pokazać dowód i odcinek z wypłatą. A potem? Potem jakoś to będzie, przecież w telewizji mówią, że jest coraz lepiej....

Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL