Biznes

Firmy rodzinne muszą być bardziej otwarte

123RF
W USA firmy rodzinne uzyskują lepsze wyniki niż firmy nierodzinne. W Polsce jest odwrotnie, ale można to zmienić.

W prawie 70 proc. firm rodzinnych w Polsce można zidentyfikować pewne bariery wzrostu w zakresie rozwoju ich modelu zarządzania – wynika z badań przeprowadzonych przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości we współpracy z Management Systems Consulting Corporation (USA) oraz APAX Consulting Group (Polska). Zostały one przedstawione w najnowszej edycji "Raport o stanie sektora MŚP".

Im wyższe bariery organizacyjne, tym gorsze wyniki finansowe i rynkowe. Oczywiście takie bariery są identyfikowane także w firmach nierodzinnych. Ciekawe jednak, że w USA w takich zestawieniu lepiej wypadają firmy rodzinne, co oznacza że mają pewną przewagę na konkurencją. W Polsce jest niestety odwrotnie.

Eksperci APAX Consulting Group, na podstawie wyników powyższych badań i własne doświadczenia, zidentyfikowali kilka przyczyn nieefektywności w polskich firmach rodzinnych, które są jednocześnie największymi wyzwaniami. To m.in. w ogóle niska świadomość znaczenia efektywności organizacyjnej, brak wyróżniających się produktów i usług wobec oferty konkurencji, niewystarczające umiejętności menedżerskie, mała otwartość biznesu rodzinnego na wiedzę spoza rodziny i „świeżą krew"; nadmierna ostrożność w finansowaniu rozwoju biznesu.

„Firmy rodzinne są skoncentrowane na zapewnieniu odpowiedniej jakości produktów i usług, w pewnym sensie rezygnując ze zmian w ofercie lub choćby jej odświeżenia" - komentuje APAX. "Zapewne stoi za tym rodzinne przywiązanie do tradycji, bazującej mocno na kompetencjach właściciela lub rodziny, przekładające się na stałość oferty". Jednak zjawisko to może być jedną z barier wzrostu firm. „Brak nowych produktów i usług w ofercie lub małe jej zróżnicowanie zmusza firmy rodzinne do konkurowania ceną, co ostatecznie obniża marże. Wprowadzenie nowych, innowacyjnych produktów odpowiadających na zapotrzebowanie rynku i systematyczne podejście do rozwoju produktów, usług i technologii poprawi wyniki"- uważają eksprci.

Firmy rodzinne są też mało otwarte na poszerzenie kadry zarządzającej o osoby spoza rodziny. A to może rodzić problem braku dobrych mendżerów, czy niedopasowania stylu zarządzania do zmieniającego się otoczenia i zmieniające się pozycji firmy na rynku. „Zwykle w polskich podmiotach władza i odpowiedzialność są wysoce scentralizowane, a firmy rodzinne pod tym względem najlepiej opisuje powiedzenie: wszystko zostaje w rodzinie" - czytamy w raporcie.

W końcu wielkim wyzwaniem jest nadmierna ostrożność w finansowaniu rozwoju. Ponieważ firma prowadzona przez rodzinę staje się czymś więcej niż tylko biznesem, jej członkowie są bardzo ostrożni przy przeprowadzaniu inwestycji, a także określaniu polityki finansowej. Rodzina niechętnie zwiększa lub zaciąga długi, niechętnie dopuszcza do biznesu inwestorów zewnętrznych, czy rezygnuje z ryzykownych inwestycji, obawiając się o swoje bezpieczeństwo. Takie podejście jest powszechne wśród właścicieli, którzy odnieśli sukces mimo braku kapitału zewnętrznego.

Opinia

Mirosław Sędłak, prezes Rzetelnej Firmy

Z badania „Przedsiębiorca a sukcesja" przeprowadzonego na zlecenie Rzetelnej Firmy wynika, że aż 76 proc. właścicieli firm rodzinnych chce przekazać biznes swoim potomnym. Ponad połowa z nich planuje w ten sposób zapewnić dzieciom łatwiejszy start. 46 proc. nie chce stracić familijnego interesu. Co ciekawe, swoje dzieci w roli sukcesora zdecydowanie częściej widzą przedsiębiorcy, którzy prowadzą biznes w pojedynkę, w odróżnieniu od właścicieli firm, w których pracuje od 50 do 249 osób. To dość zaskakujące – samozatrudnienie często oznacza brak czasu na urlop czy obowiązek dopilnowania wszystkich spraw samemu.

Można byłoby oczekiwać, że prowadzący samodzielnie biznes nie będą chcieli podobnego losu dla swoich dzieci. Jak widać, rzeczywistość okazuje się być zgoła inna.

Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL