Prenumerata 2018 już w sprzedaży - SPRAWDŹ!

Biura podróży

Itaka: Uciekamy konkurencji

Filip
23 procent wzrostu przychodów i 20,5 procent wzrostu liczby klientów zanotowało biuro podróży Itaka w minionym sezonie turystycznym. - Rozwijamy się szybciej niż konkurencja - mówi wiceprezes Piotr Henicz

Wynikami za miniony sezon Itaka pochwaliła się podczas spotkań z agentami turystycznymi i franczyzobiorcami, jakie zorganizowała dla nich jesienią w Turcji, na Krecie i na Wyspach Kanaryjskich. Ostatnie z tych spotkań miało szczególną oprawę, odbyło się bowiem na statku wynajętym przez touroperatora na cały sezon zimowy. Na początku listopada Ocean Majesty odbył swój pierwszy rejs z cyklu „Pod żaglami Itaki", a na jego pokładzie znalazła się prawie 150-osobowa grupa sprzedawców biura podróży.

Od tej pory statek krąży między wyspami Kanaryjskimi, Maderą i marokańskim Agadirem. Zabiera do 620 osób i około 250 członków załogi, wśród której znaleźli się też Polacy, zatrudnieni przez Itakę. Dyrektorem czuwającym nad całością przedsięwzięcia z ramienia touroperatora została Katarzyna Bańkowska. Z Polski pochodzą też: lekarz okrętowy (na statku jest jednołóżkowy szpital i apteka), animatorzy, pracownicy recepcji i barmani. Itaka zatrudnia też artystów, którzy co wieczór umilają rejs pasażerom – muzyków, piosenkarzy, kabareciarzy, tancerki i tancerzy.

50 procent zysku więcej

Ostatni sezon Itaka zalicza do bardzo udanych. Jej przychody (liczone do końca października) wyniosły 2,19 miliarda złotych, czyli były większe od zeszłorocznych o 23 procent. Liczba klientów zwiększyła się z 637 tysięcy przed rokiem do 766 tysięcy, czyli o 20,5 procent. Najmocniej zyskały takie kierunki jak Albania (236 procent), Włochy (32,8 procent), Grecja (22 procent) i Bułgaria (14 procent).

Najwięcej turystów wyjechało z Itaką do Grecji – 196 tysięcy. Na drugim miejscu znalazły się Wyspy Kanaryjskie z liczbą 124 tysięcy klientów. Dalej Egipt – 61 tysięcy, Włochy - 56 tysięcy, Turcja – 56 tysięcy klientów, Hiszpania kontynentalna - 55 tysięcy, Bułgaria – 41 tysięcy i Portugalia – 36,5 tysiąca.

Jak mówił podczas prezentacji dla uczestników rejsu wiceprezes Itaki Piotr Henicz, szefostwo biura podróży samo było zaskoczone tegorocznym popytem. Touroperator nie musiał wyprzedawać wyjazdów jako „last minute", a jeśli się tak zdarzało, to incydentalnie. Dzięki temu również wynik finansowy jest niezwykle korzystny – zysk spółki (samej Itaki, bez jej spółek zagranicznych) wyniósł 50,75 mln złotych, czyli o 47,5 procent więcej niż w roku 2015.

Mimo że jesteśmy i tak największą firmą turystyczną w kraju, udało nam się jeszcze zwiększyć dystans do pozostałych graczy na rynku, odjeżdżamy konkurencji – nie ukrywał satysfakcji Henicz.

Itaka z optymizmem myśli już o kolejnym sezonie. Szczególnie liczy na znaczący wzrost ruchu turystów na kierunkach „powracających", czyli do Turcji i Egiptu. Ale także w Grecji, gdzie biuro podróży dodało do swojej oferty trzy nowe wyspy – Limnos, Chios i Karpatos. Inne nowości, jakie proponuje klientom na Lato 2018 roku to włoskie wyspy Ischia i Pantelleria, a także Macedonia i Czarnogóra.

Rejsy wymagają zaangażowania

Henicz przypomniał, że Itaka w swojej historii wiele razy podejmowała ryzyko, oferując klientom nowe kierunki. Nie zawsze się to udawało, ale większość takich wysiłków się opłaciła. Koronnym przykładem są dwie z Wysp Kanaryjskich – Fuerteventura i Lanzarote. Teraz proponuje jako pierwsza w Polsce zupełnie nowy produkt w postaci rejsów wynajętym wyłącznie do jej dyspozycji statkiem.

Szefostwo biura podróży jest przekonane, że rejsy mają przyszłość, ale – jak stwierdził Henicz – trzeba na ten sukces trochę popracować. Dlatego apelował do sprzedawców, aby zaangażowali się w popularyzowanie rejsów wśród swoich klientów. - Nie sztuka być z Itaką, kiedy wszystko idzie dobrze, ale sztuka być z nami też w chwilach, kiedy wymagamy mobilizacji i potrzebujemy waszej troski o powodzenie nowych przedsięwzięć – przekonywał.

Dziesięć katalogów

Henicz zapowiedział wydanie przez Itakę na rok 2018 dziesięciu katalogów. Chociaż, jak zastrzegł, nie obejmą one wszystkich ofert, choćby z racji tego, że kiedy pojawia się większy, niż przewidywany, popyt, touroperator dodaje nowe hotele w systemie rezerwacyjnym. - W ostatnim sezonie dotyczyło to aż jednej trzeciej obiektów – podawał przykład.

Poszczególne katalogi obejmą: hotele dla dorosłych, hotele z Klubami Przyjaciół Itaki, hotele luksusowe spod znaku Itaka & „Gala", wycieczki objazdowe i city breaki (duże powiększenie oferty - 300 stron zamiast zeszłorocznych 200), rejsy, Hiszpanię, Grecję z Cyprem, kraje bałkańskie, w tym Chorwację z Gruzją, Turcję i kraje arabskie (w tym Egipt, Tunezję, Maroko) oraz Włochy z Portugalią i Wyspami Zielonego Przylądka.

Nowości dla agentów i klientów

Inne nowości, o których usłyszeli podczas prezentacji sprzedawcy to:

- nowy podział kraju na regiony podporządkowane regionalnym kierownikom sprzedaży. W ich gronie jest nowy pracownik - Robert Rolka. Zastąpił on Lilianę Kojzar, która dostała nowe zadanie w strukturze czeskiej spółki należącej do Itaki, Cedoka. Z kolei nowo utworzone stanowisko kierownika sieci wewnętrznej zajęła Milena Liu-Panfil, wcześniej kierownik salonu firmowego w warszawskim centrum handlowym Arkadia.

- nowa zakładka na stronie internetowej Itaki dla turystów niepełnosprawnych. Itaka zamierza we współpracy ze środowiskiem osób niepełnosprawnych kłaść większy nacisk na wyszukiwanie i wskazywanie takich obiektów.

- na stronie internetowej Itaki można już od jakiegoś czasu kupić nie tylko gotowy pakiet, ale także osobno kupić bilet lotniczy, same noclegi, wynająć samochód, zarezerwować parking albo wykupić wycieczkę fakultatywną.

- w trakcie zmian jest program lojalnościowy dla klientów. Nowy wejdzie w życie przed sezonem letnim przyszłego roku. Ma być tak nowatorski, że „takiego jeszcze w Polsce nie ma".

- na przyszły rok biuro podróży szykuje także nowoczesny system rezerwacyjny, „w którym będzie wszystko".

Jak wyjaśniał Henicz, Itaka współpracuje obecnie z około 800 agentami. Dysponuje też 173 salonami firmowymi (własnymi punktami sprzedaży i punktami franczyzowymi). W minionym roku otworzyła 17 salonów firmowych w galeriach handlowych. Jego zdaniem rynek jest już prawie nasycony, dlatego, jeśli w najbliższych dwóch latach liczba sklepów Itaki osiągnie 200, firma uzna ten stan za optymalny i nie będzie dążyła do dalszej rozbudowy sieci własnej. Również liczbę współpracujących z nią agentów uważa za wystarczającą.

I... TAKI rejs jest piękny

Rejs służył także integracji i poznawaniu Wysp Kanaryjskich. Uczestnicy zaczęli go na Gran Canarii, następnie statek zawinął do portu San Sebastian na Gomerze. Podróż zakończyła się zaś na Teneryfie. Czas w podróży wypełniały spotkania, zawody, zwiedzanie statku, uroczyste kolacje, wieczorne spektakle i nocne dyskoteki. Agenci mieli też okazję poznać Gomerę w trakcie całodniowej wycieczki fakultatywnej pod nazwą „Gran Tour".

Ale to nie wszystko. W Las Palmas na Gran Canarii, uczestnicy study touru, podzieleni na zespoły, dostali do wykonania poważne zadania sprawdzające ich umiejętność współpracy w grupie. Wędrując od punktu do punktu, meldowali się u kolejnego kolegi z Itaki, który przedstawiał im kolejne zlecenie. Raz musieli ważyć piasek z plaży, innym razem chodzić z zawiązanymi oczami, a w jeszcze innym miejscu obliczyć czas potrzebny do pokonania statkiem pewnej odległości. Najwięcej trudności sprawiło im precyzyjne odmierzenie czterech litrów wody za pomocą dwóch butelek o pojemności trzech i pięciu litrów. Emocji przy pokonywaniu kolejnych trudności nie brakowało, ale tym większa była satysfakcja i radość z wykonanej pracy.

Dla większości z uczestników rejsu było to pierwsze tego typu doświadczenie. Jak przyznawali, w rozmowach z kadrą Itaki, poznanie statku od środka, dało im lepsze pojęcie o nowym produkcie. Każdy zresztą zwrócił uwagę na coś innego. Jednym podobało się, że ich kajuty są codziennie sprzątane, a łóżka w nich słane, jak w hotelu. Inni odnotowali, że obsługa jest nadzwyczaj uprzejma („widać, że im na nas zależy"). Ktoś ucieszył się, że łóżka są tak długie, że nawet wysoki mężczyzna (jak on, 190 centymetrów) może w nich wygodnie spać, a inny stwierdził z satysfakcją, że pod prysznicem jest zawsze gorąca woda.

Były też głosy, że choć Ocean Majesty wydaje się nieduży z zewnątrz, w środku ma zaskakująco wiele pomieszczeń (restauracje, bary, dyskotekę, bibliotekę, basen odkryty, pokład plażowy) i zakamarków. A wszyscy zgodzili się co do jednego - że statek ma przytulną, kameralną atmosferę, dzięki której ludzie czują się na nim dobrze i szybko się integrują.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL