Betlej: Turystyka potrzebuje wyższych płac

aktualizacja: 11.09.2017, 13:25
Foto: Bloomberg

Bez podniesienia wynagrodzeń w sferze budżetowej turystyce wyjazdowej grozi wyhamowanie. Czy rząd będzie hojny i podniesie minimalne wynagrodzenie z 2000 do 2400 złotych? Na to liczy ekspert

REDAKCJA POLECA
04.09.2017
Betlej: Sierpień przegonił lipiec
28.08.2017
Betlej: Turystyce brakuje wiarygodnych danych
21.08.2017
Betlej: Biura podróży wygrywają ceną z tanimi liniami
kariera
Jak przekonać szefa do awansu?

Ostatni raport Polskiego Związku Organizatorów Turystyki przynosi coraz mniej optymistyczne wieści o dynamice sprzedaży imprez lotniczych – zauważa na wstępie komentarza z wydarzeń ostatniego tygodnia prezes Instytutu Badań Rynku Turystycznego Traveldata Andrzej Betlej. W poprzednim tygodniu była ona na dokładnie tym samym poziomie jak przed rokiem, za to w najnowszym raporcie PZOT odnotował całkiem spory spadek - o 6,2 procent (czytaj też: "Ceny w biurach podróży zanurkowały"). Spowodowało to dalsze obniżenie skumulowanej dynamiki sprzedaży, która spadła poniżej 16 procent (15,97) – relacjonuje ekspert. I zauważa, że według jego wyliczeń, na podstawie innych jeszcze danych, rzeczywisty skumulowany wzrost jest co najmniej o 6 punktów procentowych większy, a sezon obecny jest „historycznie najlepszy dla turystyki wyjazdowej i jej części zorganizowanej".

Niekorzystne są natomiast ostatnie spore wahania popytu na wycieczki – pisze Betlej. Nie należy się jednak temu dziwić, bo już dawno można było przewidzieć, że od lipca popyt będzie spadał „jako wynik schyłkowej już fazy oddziaływania programu Rodzina 500+ i bardzo słabego wzrostu realnych wynagrodzeń w polskiej gospodarce".

Jak pisze autor, na te wahania wpływa też polityka tanich linii lotniczych, które musząc wypełnić zaplanowane samoloty nie wahają się agresywnie obniżać ceny biletów.

Znaczenie tanich linii lotniczych i koncentrowanie się popytu w miesiącach wakacyjnych (efekt 500+) będą czynnikami, które będą determinować coraz silniej popyt (tzw. efekt pęczniejącego kapelusza). Z pewnością będzie to utrudniać działalność organizatorom turystyki – konkluduje ekspert.

Polska nadal czerwoną latarnią

Na koniunkturę w turystyce wyjazdowej w najbliższym i kolejnych sezonach coraz większy wpływ będzie wywierał zasadniczy dla niej czynnik, jakim stają się realne wynagrodzenia. Będzie tak dlatego, że stopniowo będzie spadał wpływ programu 500+, zanikać też będzie pozytywny wpływ spadku bezrobocia.

Dane za lipiec o zatrudnieniu i płacach w sektorze przedsiębiorstw pokazały, ze dynamika wzrostu wynagrodzeń rok do roku spadła osiągając zaledwie 3,14 procent wzrostu, co jest najsłabszym rezultatem od trzech miesięcy (w sierpniu 4,45 procent). To rysuje przed branżą turystyki wyjazdowej „nie tylko incydentalne (jak obecnie), ale fundamentalne perspektywy spowolnienia" – podkreśla ekspert.

Porównania z krajami naszego regionu są o tyle adekwatne, że znajdują się one z grubsza na podobnym poziomie rozwoju co Polska i funkcjonują w mniej więcej podobnych realiach gospodarczych. Porównania z dynamiką wzrostu płac realnych z krajami Europy Zachodniej są wprawdzie dla Polski dużo korzystniejsze (panuje tam pod tym względem w płacach realnych całkowita stagnacja), ale nie jest to żadne pocieszenie – pisze Betlej i prezentuje wykres pokazujący różnice między Polską a krajami Europy Środkowo-Wschodniej.

Wielkości na wykresach mogą się minimalnie różnić od poprzednich, gdyż w Polsce zastąpiono dane o procentowym wzroście wynagrodzeń (często funkcjonują w mediach) danymi o wzroście w złotych, czego konsekwencją jest zmniejszenie możliwych odchyłek dynamiki z 0,05 do 0,01 procent, zaś w niektórych krajach dane wstępne zostały zamienione na ostateczne.

 

Na wykresach łatwo można dostrzec – komentuje Betlej - pogarszającą się w miarę upływu czasu, pozycję naszego kraju na tle sąsiadów. Warto też zaznaczyć, że w Polsce wynagrodzenia realne dla całej gospodarki rosną z reguły jeszcze wolniej niż dla przedsiębiorstw zatrudniających powyżej 9 osób, a różnica w dynamice wyniosła w pierwszym półroczu średnio minus 0,27 procent.

Tak małe tempo wzrostu wynagrodzeń jest zgodne z założeniami rządu – przyznaje Betlej. Z wypowiedzi wicepremiera Mateusza Morawieckiego wynika, że skala wzrostu nominalnych wynagrodzeń powinna zawierać się w przedziale 4,5-5 procent, co przy założeniu 2-procentowej inflacji oznacza ich średni wzrost około 2,7 procent.

Jest jednak uzasadniona nadzieja, że mizerny wzrost realnych wynagrodzeń jest zjawiskiem przejściowym – pisze prezes Traveldaty i snuje przypuszczenia na temat strategii rządu, który w tej wizji wstrzymuje się z podwyżkami w sektorze publicznym, by „móc zaimponować hojnością społeczeństwu w okresie stricte przedwyborczym". A wtedy możliwe nawet, że ogłosi podniesienie płacy minimalnej z obecnych 2000 do 2300 - 2400 złotych.

Koniec wakacji bez cenowych niespodzianek

Betlej opisuje też przegląd cen na wycieczki, jakiemu co tydzień Traveldata poddaje biura podróży. Tym razem bazowała na cenach wyjazdów w okresie 2 - 8 października 2017 roku, czyli w pierwszym pełnym tygodniu października, zebranych 7 września i porównanych z cenami z 31 sierpnia oraz z 8 września 2016 roku, w wariancie rok do roku.

Według tych badań średnia cena wycieczek spadła o 9 złotych (przed tygodniem ceny wzrosły o 21 złotych). Największe zniżki średnich cen zanotowano tym razem na Malcie (poprzednio jej ceny silnie wzrosły) i Lanzarote – o 176 i 172 złote oraz na Zakintos – o 105 złotych, a największe zwyżki wystąpiły na Chalkidiki – o 220 złotych i na Majorce i Gran Canarii – średnio o 136 i 116 złotych – opisuje prezes Traveldaty.

Zmiany cen wycieczek obrazuje mapa.

Badanie średniej ceny imprez wobec cen sprzed roku dla wylotów w pierwszym pełnym tygodniu października 2017 roku wskazuje, że obecna różnica średnich cen wobec tego samego okresu wyniosła 49 złotych, czyli była zdecydowanie mniejsza niż przy takim samym wyprzedzeniu wobec dat wylotów dla pierwszego tygodnia sierpnia, gdy wyniosła 294 złote.

Jak wynika z zestawienia – opisuje autor - zdecydowanie większe przez większość tego sezonu ceny wycieczek wobec sezonu poprzedniego dla wyjazdów w okresie szczytu wakacji (w pierwszym tygodniu sierpnia), które były widoczne niemal we wszystkich poprzednich materiałach, przy wylotach w pierwszym tygodniu października praktycznie zanikły. Te tylko niewiele wyższe niż przed rokiem ceny mogą być efektem słabszej dynamiki - wcześniej znacznie powiększonego - popytu na wyjazdy zagraniczne i dodatkowo z silniejszą niż w trakcie wysokiego sezony konkurencją wyjazdów organizowanych przez turystów samodzielnie, w tym zwłaszcza w oparciu o przeloty tanimi liniami lotniczymi.

Tylko Egipt tańszy

Jeśli przyjrzeć się wzrostowi cen, to najbardziej rosną one w wypadku wyjazdów do Grecji – wskazuje ekspert. Średnia cena była większa o 152 złote (poprzednio o 92 i 68 złotych). Najbardziej podrożały imprezy na Chalkidiki i Krecie – o 367 i 281 złotych, nieco mniej na Korfu, Kos i Zakintos – o 167, 111 i 98 złotych, a nadal niższe były ceny na Rodos – o 7 złotych.

Na drugim miejscu pod względem zmian średniej ceny znalazła się Turcja, gdzie było drożej o 86 złotych (poprzednio o 21 i 64 złote). W podobnej sytuacji dla szczytu sezonu różnica ta była znacznie większa i wynosiła 380 złotych. Ceny wycieczek na tym kierunku od połowy czerwca wykazywały wyraźną tendencję wzrostową i od początku lipca kierunek ten był już liderem wzrostu cen wobec poprzedniego sezonu, a czynnikiem hamującym sprzedaż i wspierającym wzrost cen wycieczek do Turcji było przez wiele tygodni niedobór ofert. We wcześniejszych miesiącach marże na imprezach do Turcji były bardzo wysokie, a organizatorzy, którzy postawili w tym sezonie na istotny wzrost oferty do tego kraju (np. Itaka) mogą cieszyć się z trafnego posunięcia biznesowego – wyjaśnia Betlej.

Wśród najważniejszych kierunków na trzeciej pozycji w kategorii wzrostów cen znalazły się Wyspy Kanaryjskie, na których były one o 67 złotych niższe (poprzednio były wyższe o 27 i 13 złotych), ale w adekwatnej sytuacji dla szczytu sezonu były one wyższe aż o 349 złotych. Wpływ na różnicę cen rok do roku wywierały ceny na Fuerteventurze i Gran Canarii, które wzrastały o 62 i 28 złotych, a kierunkami spadków cen były Teneryfa i Lanzarote – ceny mniejsze o 59 i 297 złotych.

Na ostatniej pozycji na liście zmian cen rok do roku już od końca maja przebywa Egipt, gdzie średnia cena była o 236 złotych mniejsza niż przed rokiem (poprzednio było to 135 i 163 złote), a w adekwatnej sytuacji dla szczytu sezonu była ona niższa o 99 złotych. Sytuacja taka jest w dalszym ciągu skutkiem konsekwentnie niższych rok do roku średnich cen na największym kierunku egipskim, czyli w Hurghadzie – tym razem o 372 złote, podczas gdy ceny w Marsa Alam i w Szarm el-Szejk były mniejsze o 191 i 56 złotych. Perspektywom popytu na wyjazdy do Egiptu powinien pomagać zbliżający się stopniowo koniec sezonu w Bułgarii i słabnący kurs amerykańskiego dolara – pisze ekspert.

Z mniejszych kierunków największe dodatnie różnice cen rok do roku zanotowały dla październikowych wyjazdów tanie o tej porze w ubiegłym sezonie Cypr i Majorka – oba kierunki po 347 złotych, mniejszy wzrost cen wycieczek dotyczył Malty, Tunezji i Portugalii – o 77, 25 i 7 złotych, a spadły ceny wycieczek do Maroka – o średnio 62 złote.

Z Coral Travel taniej o 200 złotych

Porównania cen rok do roku u głównych organizatorów turystyki wskazują, że oferty o niższych cenach niż w ubiegłym sezonie miały w ostatnim tygodniu biura Coral Travel Wezyr Holidays i Rainbow, w których były one średnio o około 200 i 150 złotych niższe niż przed rokiem. Nieznaczny spadek cen rok do roku prezentują oferty biur Itaka (po znaczącej obniżce w ostatnim tygodniu) i TUI Poland – oba biura po około 3 złote. W pozostałych dużych biurach roczne zwyżki średnich cen przekraczały przeciętną (obecnie jest to 46 złotych) i mieściły się w granicach 104 - 390 złotych – wymienia Betlej.

 

W tym, co dla turystów ma większe znaczenie, a zatem w liczbie najatrakcyjniejszych cen wycieczek, czyli na pierwszym lub drugim miejscu w wypadku 21 kierunków i w trzech kategoriach hoteli, po jednotygodniowej nieobecności na pozycję lidera powróciło biuro Itaka z liczbą 22 najbardziej atrakcyjnych ofert (poprzednio 17) wyprzedzając poprzedniego przodownika, czyli TUI (16 ofert) i Rainbow (15 ofert).

Wśród mniejszych organizatorów dość dużą liczbę (9) atrakcyjnych cenowo propozycji na analizowany okres oferuje biuro Net Holiday – kończy tę część podsumowania.

Przez większość sezonu na czele tabel dotyczących szczytu sezonu wakacyjnego niemal niezmiennie królowały biura Itaka i Grecos Holiday. Zestawienie obrazujące sytuację odnośnie wyjazdów w końcowym okresie sezonu, czyli dla pierwszego pełnego tygodnia października było nieco inne w relacji z występującymi wcześniej, ale należy też zaznaczyć, że wyjątkowo dobra pozycja biura 7islands wynika z bardzo małej już liczby pozostałych w ofercie i relatywnie tanio oferowanych hoteli.

Ryanair nawet o 50 procent droższy Traveldata śledzi też ceny biletów w tanich liniach lotniczych. Jak pisze prezes, średnie ceny przelotów na kierunkach turystycznych w Ryanairze z wylotami w między 2 a 8 października nieco spadły wobec cen z poprzedniego zestawienia, a mianowicie z 854 do 825 złotych, czyli o 3,4 procent.

Spadek na kierunkach kanaryjskich był znacznie większy - z 1115 do 915 złotych, czyli o 17,9 procent, a na pozostałych kierunkach średnie ceny minimalnie wzrosły z 802 do 807 złotych, a zatem o 0,6 procent. Największe zniżki cen przelotów miały miejsce na trasach z Rzeszowa na Korfu (poprzednio były tam duże zwyżki) i z Wrocławia na Majorkę – o 603 i 351 złotych, a zwyżki na trasach z Krakowa do Malagi i z Warszawy na Sycylię – o 398 i 296 złotych.

Średnie ceny przelotów w Wizz Airze wobec cen z poprzedniego zestawienia również spadły - z 860 do 764 złotych, czyli o 11,2 procent. Najbardziej staniały przeloty z Warszawy na Sycylię i na Cypr – o 305 i 280 złotych, a zdrożały z Katowic na Lanzarote i do Barcelony – o 260 i 165 złotych – wylicza ekspert.

W porównaniach rok do roku średnie ceny w Ryanairze na kierunkach turystycznych – podobnie jak w zeszłym tygodniu – były znacznie wyższe, bo wzrosły z 633 do 833 złotych, a zatem o 32 procent. Na Wyspy Kanaryjskie ceny rok do roku uległy obniżeniu z 1030 do 915 złotych, czyli o 11,2 procent, podczas gdy na pozostałych kierunkach znacznie zwyżkowały - z 547 do 815 złotych, o 49 (sic!) procent. Najwięcej rok do roku zwyżkowały ceny przelotów z Warszawy na Sycylię i z Wrocławia do Chanii – o 587 i 536 złotych, a spadły na połączeniach z Wrocławia na Teneryfę i z Warszawy na Gran Canarię – o 527 i 373 złote.

W Wizz Airze średnia cena przelotów na kierunkach turystycznych ukształtowała się na poziomie nieznacznie wyższym niż przed rokiem i wzrosła z 857 do 860 złotych. Najmocniej rok do roku wzrosły ceny przelotów z Warszawy i z Katowic na Cypr – o 896 i 210 złotych, a spadły z Warszawy na Sycylię i do Barcelony – o 450 i 190 złotych – kończy Betlej.

POLECAMY

KOMENTARZE