Biura podróży

Biuro podróży z (prawie) własnym lotniskiem w Egipcie

Filip Frydrykiewicz
Duzi touroperatorzy inwestują we własne linie lotnicze, hotele lub statki wycieczkowe. A niemieckie biuro podróży FTI będzie miało swoje lotnisko. W Egipcie

FTI coraz mocniej stawia na Egipt i stale inwestuje w poszerzenie oferty do tego kraju. Touroperator poinformował, że zlecił rozbudowę lotniska regionalnego w El Gounie, by mogło obsługiwać większe samoloty pasażerskie. Dzięki temu od jesieni tego roku FTI jako jedyne biuro podróży będzie mógł zaoferować swoim klientom codziennie loty z rejonu Hurghady do Luksoru i Kairu na wycieczki. W wypadku Luksoru chodzi nie tylko o zwiedzanie, ale też o możliwość odbycia rejsu po Nilu (Luksor to miejsce startu takich kilkudniowych imprez) - do wyboru będzie 20 różnych statków, włączonych do oferty FTI.

Touroperator podkreśla, że dzięki codziennym lotom do Egiptu z państw niemieckojęzycznych i z El Gouny do Luksoru (dwa razy dziennie), turystom łatwo będzie dostosować termin i długość pobytu nad Nilem i Morzem Czerwonym. Z kolei dzięki lotom do Kairu turyści będą mogli zwiedzić największe atrakcje stolicy i podziwiać piramidy w Gizie.

FTI, żeby jeszcze bardziej zachęcić Niemców do wycieczek do Egiptu, wprowadził tzw. „loty po godzinach". Chodzi o dopasowanie wylotów z Niemiec do dnia pracy klientów, czyli zaplanowanie ich na wieczór, tak żeby już od rana następnego dnia mogli wypoczywać nad Morzem Czerwonym. W tym roku klientów touroperatora do Egiptu zawiezie między innymi Lufthansa. FTI jest dumny, że udało mu się pozyskać tę pięciogwiazdkową linię lotniczą do współpracy w lotach do Hurghady (dwa razy w tygodniu z Monachium) i do Marsa Alam (trzy razy w tygodniu z Monachium). W sumie FTI ma w programie 155 lotów tygodniowo nad Morze Czerwone.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL