Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Biura podróży

Google na razie nie chce być agentem

Bloomberg
Google jest zadowolony, że użytkownicy z zaufaniem przeglšdajš jego zasoby w poszukiwaniu wyjazdów. Firma twierdzi, że nie zamierza konkurować z internetowymi agentami, bo woli z nimi współpracować

Dyrektor działu Podróże w Google Rob Torres mówił w czasie forum zorganizowanego przez amerykański magazyn branżowy „Skift" w Berlinie w kwietniu, że firma cieszy się z pozycji, jakš ma wœród turystów. – Jesteœmy, bardzo, bardzo zadowoleni, że staliœmy się miejscem, w którym szuka się informacji o wyjazdach, bez względu na to, w jakim momencie podróży szukajšcy się znajduje, czy to na poczštku drogi, marzšc o wyjeŸdzie, czy już na miejscu – informuje Torres.

Dziœ Google działa w branży turystycznej głównie jako medium promocyjne, które pozwala konsumentom szukać wycieczek lub porównywać produkty takie jak choćby przeloty. Dyrektor podkreœla, że przedsiębiorcy z branży powinni oczekiwać, iż firma nadal będzie ich partnerem i będzie raczej usprawniać model współpracy reklamowej, zarówno w zakresie wyszukiwania jak i porównywania ofert, niż rywalizować o klientów i dostawców. Torres tłumaczy, że im lepsze informacje Google będzie mógł wyœwietlać użytkownikom, tym wyższej jakoœci klientów będš zyskiwać w ten sposób jego reklamodawcy. – Œwietnie czujemy się robišc to, co robimy – mówi Torres. – Nadal mamy bardzo dużo pracy przed sobš. Myœlę, że wykonaliœmy dobrš robotę przy Google Flights, ale przed nami długa droga, by (osišgnšć) to samo przy hotelach, itp. i mieć pewnoœć, że dostarczamy coœ, czego wszyscy zawsze oczekiwali i chcieli używać – dodaje.

Trzeba jednak pamiętać, że ponieważ internauci coraz częœciej przeglšdajš sieć korzystajšc z urzšdzeń mobilnych, koszty pozyskania ruchu przez Google rosnš. Dzieje się tak dlatego, że firma musi płacić innym, choćby Apple. Ten trend widoczny jest w jej wynikach finansowych, w pierwszym kwartale 2018 roku marża operacyjna Google była najniższa od czasu, kiedy wszedł na giełdę w 2004 roku. Dla przyszłoœci sprzedaży przez internet znaczenie ma też, że ekrany, na których przeglšda się internet, sš mniejsze niż na tradycyjnych komputerach, co sprawia, że klienci mogš zaczšć wymagać od Google, by stał się czymœ na wzór agencji internetowej. Dzięki temu proces wyszukiwania ofert stałby się szybszy.

Jak zauważa „Skift" w swoim raporcie Megatrends 2018, inżynierowie Google próbujš rozwišzać problemy użytkowników raczej przez poszczególne narzędzia pomocne w planowaniu podróży, takie jak Google Hotels, Flights, Maps, Trips i Home, niż łšczšc je wszystkie razem. Torres zapytany, jak długo potrwa, zanim firma je połšczy, odpowiada, że gdyby to zależało od niego, już dawno by to się stało.

ródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL