Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Banki

Banki hipoteczne nie dla wszystkich

123RF
Kredytodawcy chcš możliwoœci emitowania listów zastawnych nie tylko przez wyspecjalizowane instytucje. Proponujš też ulgi w podatku bankowym.

Polski sektor bankowy wyróżnia się na tle innych tym, że kredyty mieszkaniowe, z natury długoterminowe (o spłacie rozłożonej na 20–30 lat), finansowane sš u nas w zdecydowanej większoœci krótkoterminowymi depozytami. W konsekwencji niemalże całoœć sprzedawanych w Polsce kredytów mieszkaniowych jest oparta na zmiennej stopie procentowej.

Kosztowna sprawa

Skala niedopasowania jest duża – na koniec lutego polskie banki miały 395 mld zł kredytów hipotecznych (z czego 238 mld zł w złotych), które według szacunków ekspertów sš tylko w 5–10 proc. finansowane długoterminowymi pasywami (listami zastawnymi, obligacjami, pożyczkami od banków-matek). Resztę finansowania stanowiš depozyty, głównie krótkoterminowe (o zapadalnoœci między 3 a 12 miesięcy). Prawdopodobnie problem ten będzie się pogłębiał, bo z każdym rokiem portfel złotowych kredytów mieszkaniowych w sektorze roœnie (przez ostatnie trzy lata œrednio po 23 mld zł), a finansowania długoterminowego w takim tempie nie przybywa.

Sytuację powinno poprawić wprowadzenie NSFR (Net Stable Funding Ratio), czyli wskaŸnika okreœlajšcego udział stabilnego i długoterminowego finansowania, będšcego konsekwencjš przyjęcia unijnego pakietu CRDIV/CRR, dotyczšcego adekwatnoœci kapitałowej i płynnoœci banków. Pierwsze wymogi będš obowišzywały już od 2018 r., a pełna implementacja przewidziana jest na 2020 r. Będzie to rodziło koniecznoœć zmian struktury bilansów banków, szczególnie po stronie pasywów. – Najlepszym sposobem na zwiększenie udziału długoterminowego finansowania będzie emitowanie listów zastawnych, jednak zgodnie z polskim prawem mogš to robić jedynie banki hipoteczne. Utworzenie tych instytucji będzie dla polskich banków koniecznoœciš, bo jeœli tego nie zrobiš, ich koszty finansowania mogš wzrosnšć o 20 proc. lub nawet więcej. Zwiększyć udział długoterminowego finansowania będš musiały, a skoro nie listami zastawnymi, to pewnie pożyczkami lub depozytami, a pienišdz pożyczony na dłuższy termin kosztuje więcej – mówi jeden z bankowców. Jeœli banki nie będš skłonne do dostosowania, mogš pójœć innš drogš i zmniejszyć sprzedaż kredytów hipotecznych. Wolałyby jednak tego nie robić, bo to wielka częœć rynku bankowego.

Obecnie w Polsce działajš tylko trzy banki hipoteczne, należšce do grup kapitałowych PKO BP, Pekao i mBanku. Problemem okazuje się utworzenie takiej instytucji przez małe instytucje spoza pierwszej pištki. Obok kwestii proceduralnych głównym wyzwaniem jest koszt.

– Tworzenie banku hipotecznego może zajšć nawet dwa lata i jeszcze zanim wystartuje on operacyjnie, może pochłonšć nawet 50 mln zł. Nie mówišc już o kapitale, w który musi być zasilony. Do uzyskania rentownoœci potrzebnych jest co najmniej parę lat, a rentownoœć, jeœli już się pojawi, jest bardzo niska. Dla œrednich i małych banków może być to bariera nie do pokonania – dodaje nasz rozmówca.

Z powodu dużych kosztów i wprowadzenia podatku bankowego z budowy banku hipotecznego zrezygnował kilka miesięcy temu Raiffeisen Polbank. Utworzenie takiej instytucji zapowiada Getin Noble, podobny krok rozważa Alior. Także BGŻ BNP Paribas obserwuje rynek i na bieżšco prowadzi analizy pod tym kštem. – Ale dzisiaj nie ma decyzji o utworzeniu banku hipotecznego – mówi Tomasz Bogus, prezes tego banku.

Potrzebne zmiany

Ale Millennium, inny œredniej wielkoœci kredytodawca, mówi wprost, że nie zamierza tego robić. – W naszej ocenie tworzenie odrębnej instytucji, z wymaganym zapleczem, której jedynym zadaniem jest emisja listów zastawnych, jest ekonomicznie nieefektywne, a opłacalnoœć takiego przedsięwzięcia wštpliwa. W opinii banku należy dšżyć do zmiany regulacji, aby również banki uniwersalne mogły emitować listy zastawne – mówi Iwona Jarzębska, rzeczniczka prasowa Banku Millennium.

Banki wskazujš, że przydałyby się lepsze regulacje – np. zwolnienie od podatku bankowego aktywów zabezpieczonych hipotekami. Zwiększyłoby to opłacalnoœć procesu i zachęcałoby banki do emitowania listów zastawnych, co poprawiłoby strukturę finansowania w sektorze.

Mniej wštpliwoœci jest w dużych instytucjach. Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że prace nad bankiem hipotecznym prowadzi też ING Bank Œlšski. BZ WBK przyznaje, że rozważa utworzenie banku hipotecznego. – Czynnikami wspierajšcymi tę decyzję sš przede wszystkim dynamicznie rosnšca sprzedaż kredytów hipotecznych i możliwoœć emisji listów zastawnych – mówi Przemysław Tadrak, dyrektor w BZ WBK.

Emisja listów zastawnych umożliwi sprzedaż kredytów na stałš stopę. Czy byłbyœ w stanie płacić za taki kredyt nieco większš marżę, ale mieć pewnoœć stałych rat?

Podyskutuj z nami na: facebook.com/ dziennikrzeczpospolita

Finansowanie, póŸniej stała stopa

Obecnie prawie wszystkie kredyty mieszkaniowe w polskim sektorze bankowym oparte sš o zmiennš stopę procentowš. Oznacza to, że wysokoœć oprocentowania kredytu, a więc i raty, uzależniona jest od kosztu pienišdza, na który decydujšcy wpływ ma Rada Polityki Pieniężnej. W połowie 2012 r. RPP rozpoczęła cykl obniżek stóp procentowych, który sprowadził je w tym czasie z 4,75 proc. do obecnych 1,50 proc. Towarzyszyła temu duża sprzedaż kredytów hipotecznych – od poczštku 2012 r. do teraz ich wartoœć w portfelach banków podwoiła się (bioršc pod uwagę tylko kredyty w złotych) i wynosi obecnie 238 mld zł. Podwyżka stóp procentowych będzie oznaczać wzrost rat, co w przypadku dużej zwyżki może stanowić pewne ryzyko dla klientów i banków. Rozwišzaniem mogłyby być kredyty oparte o stałe oprocentowanie (na 7–10 lat), ale do tego konieczne jest najpierw zapewnienie przez banki stabilnego i długoterminowego finansowania listami zastawnymi. Problem jednak w tym, że obecnie kredyt stałoprocentowy byłby droższy niż zmienno-, więc banki głowiš się, jak zachęcić klientów do tej formy kredytu.

Opinia

Kamil Stolarski, analityk Haitong Banku

Nie jestem zwolennikiem regulacji wymuszajšcych wydłużanie terminów finansowania banków w Polsce. W naszym kraju, mimo dużego udziału finansowania krótkoterminowymi depozytami, nie ma problemu ze stabilnoœciš finansowania. Zwłaszcza na poziomie sektora, choć w razie kryzysu może się zdarzyć przenoszenie pieniędzy z jednego banku do drugiego. Klienci majš dużš œwiadomoœć gwarantowania œrodków, nie wydaje mi się, aby istniała dobra alternatywa dla przetrzymywania pieniędzy w bankach. Wymóg regulatora dotyczšcy wydłużania finansowania przychodzi z Europy Zachodniej, gdzie banki miały problemy z jednoczesnym wykupem dużych portfeli obligacji, czego u nas nie ma, dlatego to prawo jest niekoniecznie dostosowane do polskich realiów.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL