Dojście do zawodu sędziego: Nowe przepisy dot. KSSiP

aktualizacja: 18.06.2017, 18:00
Foto: Fotorzepa, Piotr Guzik

Aplikacja, asesura i na koniec etat na czas nieokreślony – taka od środy będzie droga do urzędu sędziego.

REDAKCJA POLECA

Kandydaci z innych profesji, np. adwokatury, radców prawnych czy notariatu, będą zasilać szeregi Temidy rzadziej. Podstawową drogą dojścia do zawodu sędziego będzie aplikacja prowadzona przez Krajową Szkołę Sądownictwa i Prokuratury.

Wraca asesor

To wszystko za sprawą noweli ustawy o Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury, która wejdzie w życie w środę 21 czerwca. Dzięki zmianie przepisów aplikant szkoły po zdanym egzaminie bez konkursu dostanie etat asesora. A potem także bez konkursu etat sędziego.

Jeśli odmówi pracy na stanowisku asesora albo zrezygnuje z niej w ciągu trzech lat po egzaminie, będzie musiał zwrócić stypendium, które pobierał przez całą aplikację. Obecnie wysokość stypendium na aplikacji specjalistycznej wynosi 3800 zł miesięcznie.

Mianowanie od ministra

Nowo powołani asesorzy będą orzekać w sprawach będących we właściwości sądów rejonowych. Z pewnych kategorii spraw zostaną jednak wyłączeni, np. z rozpoznawania zażaleń na postanowienia w przedmiocie umorzenia postępowania przygotowawczego.

Asesorzy, a więc sędziowie na próbę, otrzymają wszelkie atrybuty niezawisłości przysługujące pełnoprawnym sędziom. Jeśli przebieg ich służby nie będzie budził zastrzeżeń, ich kandydatury Krajowa Rada Sądownictwa przedstawi prezydentowi RP – już bez, obowiązkowego dotąd także dla absolwentów KSSiP, konkursu na wolne stanowisko sędziowskie.

Zgodnie z nowelą, minister sprawiedliwości będzie dokonywał mianowania na stanowisko asesora sądowego na czas nieokreślony. KRS zachowa prawo do sprzeciwu wobec powierzenia asesorowi pełnienia obowiązków sędziego.

W noweli znalazł się też przepis, który dotknie dzisiejszych sędziów. Wnioski o przeniesienie na inne miejsce służbowe będą mogli składać tylko raz na na trzy lata.

– Dziś nagminnie startują w konkursach i natychmiast po nominacji składają wnioski o przeniesienie na inne miejsce służbowe, np. z Warszawy do Białegostoku. Kiedy minister odmawia, wysyłają kolejny wniosek. Czas z tym skończyć. Nie może być tak, że sędzia zapowiada , że chce i jest gotowy zmienić swoje miejsce zamieszkania i orzekać np. w Warszawie, a kilka dni czy tygodni później składa wniosek o przeniesienie – mówi Łukasz Piebiak, wiceminister sprawiedliwości.

Bez aplikacji ogólnej

Zniknie też aplikacja ogólna. Nabór będzie się odbywał od razu na aplikację sędziowską i prokuratorską. W grę wchodzi dwuetapowy konkurs: test sprawdzający wiedzę z poszczególnych dziedzin prawa i praca pisemna sprawdzającej umiejętność stosowania argumentacji prawniczej, zasad wykładni oraz kwalifikowania stanów faktycznych.

Warunkiem dopuszczenia do drugiego etapu konkursu jest uzyskanie z testu minimalnej liczby punktów określonej, w drodze zarządzenia, przez ministra sprawiedliwości. Aplikanci rozpoczną szkolenie na aplikacji specjalistycznej sędziowskiej lub prokuratorskiej wydłużonej z 30 do 36 miesięcy.

OPINIA

Marek Celej - sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie

To wielce niesprawiedliwe. Przez wiele lat dążyliśmy do tego, żeby zawód sędziowski był koroną zawodów prawniczych. Żeby trafiali do niego najlepsi – wybitni adwokaci, radcowie, prawnicy. Tymczasem zasada równego dostępu przestaje istnieć. Gromadzenie w Ministerstwie Sprawiedliwości setek etatów przez wiele miesięcy przy obecnej kondycji wymiaru sprawiedliwości jest odbierane bardzo negatywnie. Teraz okazuje się, że po to, żeby pierwszeństwo do nominacji mieli absolwenci Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury, trzeba ograniczyć nabór do zawodu innym. W mojej ocenie szkolenie centralne nie zdało egzaminu. Czas powrócić do aplikacji na rzecz apelacji.

POLECAMY

KOMENTARZE