Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Analizy

Dšbrowska: Prezydent Andrzej Duda pisze listy do M. Odpowiedzi brak…

Fotorzepa, Robert Gardziński
Listy wysyłane z Pałacu Prezydenckiego do ministra obrony narodowej pozostajš bez odpowiedzi. Ale może to lepiej?

Kolejna odsłona korespondencyjnego sporu prezydenta Andrzeja Dudy z szefem MON Antonim Macierewiczem. Tym razem chodzi o list z 16 marca, w którym zwierzchnik Sił Zbrojnych pyta ministra obrony, dlaczego nie otrzymał odpowiedzi na swoje wczeœniejsze pisma, wystosowane do MON w okresie od grudnia 2015 r. do paŸdziernika 2016 r. „Niektóre z nich majš szczególne znaczenie dla bezpieczeństwa państwa – tłumaczy prezydent. – W zwišzku z powyższym oczekuję od Pana Ministra zajęcia pilnego stanowiska w przedmiotowych sprawach oraz przesłanie odpowiedzi na mój adres". Zarówno resort obrony, jak i jego szef milczš.

Fakt wysłania tego „monitu na najwyższym szczeblu" potwierdził szef biura prasowego prezydenta Marek Magierowski. OdpowiedŸ z MON w sprawie braku odpowiedzi nie nadeszła.

Korespondencja prezydenta z ministrem ma charakter urzędowy. Listom głowy państwa nadano numer ewidencyjny i zapisano w ksišżce wychodzšcej korespondencji. To nie jest impresja dotyczšca najnowszych trendów w fasonach ubranek dla psów, tylko pisma dotyczšce najważniejszych spraw w państwie. Co na ten temat mówi kodeks postępowania administracyjnego? Organ czy urzšd, do którego napłynie takie pismo, ma obowišzek „niezwłocznie udzielić odpowiedzi". Jeœli sprawa wymaga wdrożenia postępowania administracyjnego, urzšd ma 30 dni na odpowiedŸ. Termin ten może być przedłużony do dwóch miesięcy, „jeœli sprawa jest szczególnie skomplikowana". Wiadomo już, że MON nie odpowiedział na żadne z pism ani niezwłocznie, ani w terminie 30 dni. Cała korespondencja z okresu od grudnia 2015 do paŸdziernika 2016 r., o którš pyta prezydent, dawno już utraciła szanse na odpowiedŸ w terminie przeznaczonym dla spraw wyjštkowo skomplikowanych. Co w takiej sytuacji może zrobić Kancelaria Prezydenta? Teoretycznie, wobec braku odpowiedzi, powinna wezwać ministra do usunięcia wad w podjętych decyzjach...

Ten scenariusz to oczywiœcie urzędnicze science fiction. W Polsce, w relacjach na szczycie władzy, nie rzšdzi bowiem k.p.a., tylko polityka. Minister Macierewicz wie, że jego pozycja to funkcja uwarunkowana politykš, i dlatego żadne terminy go nie obowišzujš. Ale właœnie nadszedł moment, w którym jego pozycja wyraŸnie się zachwiała. I zapewne nie jest przypadkiem, że epistolarne wysiłki prezydenta wyciekajš do mediów. Dobrze byłoby zapewne, gdyby minister obrony odpowiadał prezydentowi na listy, œwiadczyłoby to o tym, że państwo nie istnieje „jedynie teoretycznie". Ale jednoczeœnie mogłoby to narazić Andrzeja Dudę na to, że... odpowiedŸ zostanie mu udzielona w stylu, który jest nie do podrobienia: „Z niesmakiem przeczytałem Pana słowa (...), w których próbuje Pan obrazić Pana dyrektora Bartłomieja Misiewicza, sugerujšc podejmowanie przez niego działań niegodnych i szkodliwych dla Rzeczypospolitej" – to fragment listu ministra Macierewicza do Pawła Kukiza, wysłanego w styczniu, a ujawnionego przez lidera Kukiz'15 w œrodę na Facebooku.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL